Wczytywanie teraz

PTSD i terapia CPT

PTSD to nie „słaba psychika”

Piszę to jako dziennikarz i psycholog, popularyzator psychoedukacji, który wciąż się szkoli i uczy psychotraumatologii. Przez lata pracowałem też przy tzw. wydarzeniówce. Jako reporter jeżdżący z kamerą i mikrofonem do wypadków i katastrof drogowych, pożarów, zawaleń, napadów, zabójstw. W takich miejscach człowiek chłonie nie tylko fakty, ale i panikę uczestników oraz świadków, bezradność rodzin, napięcie służb. Czasem również kontakt z nagłą śmiercią, z ciężkimi obrażeniami, z sytuacjami, których „nie da się odzobaczyć”. I choć redakcje lubią mit „twardej skóry”, psychika nie jest kamizelką kuloodporną. Jeśli jesteś dziennikarzem, pracujesz w mediach, to z sercem proszę przeczytaj mój tekst i dobrze się nad nim zastanów.

PTSD (zespół stresu pourazowego) pojawia się wtedy, gdy po traumie mózg i ciało nie wracają do stanu względnego bezpieczeństwa. Zamiast tego zostajesz w trybie alarmu, jakby zagrożenie miało zaraz wrócić. To nie jest wybór ani fanaberia. To zestaw objawów, które potrafią przejąć sen, relacje, pracę i poczucie sensu. W polskich badaniach i opracowaniach poświęconych traumie zwraca się uwagę, że doświadczenia traumatyczne są częste, a objawy potraumatyczne w populacji bywają zauważalne na tle Europy, co jest przedmiotem analiz w krajowej psychotraumatologii. 

Objawy PTSD

W skrócie PTSD rozpoznaje się po trzech dużych obszarach (w nowszych klasyfikacjach są one bardziej rozbite, ale klinicznie to nadal ten sam „trójkąt”):

  1. Ponowne przeżywanie (intruzje)
    Nieproszone obrazy, urywki scen, koszmary, nagłe „flashbacki”, reakcje ciała na bodźce kojarzące się z traumą. Czasem wystarczy zapach spalonej gumy, syrena, konkretny dźwięk hamowania, wiadomość w telefonie o „kolejnym wypadku”.
  2. Unikanie i odrętwienie
    Unikasz miejsc, rozmów, tematów, dróg, ludzi. A jeśli nie unikasz, to „odcinasz się” emocjonalnie: jakbyś oglądał własne życie przez szybę. To bywa mylone z „brakiem uczuć”, a jest raczej próbą przetrwania.
  3. Nadmierne pobudzenie i czujność
    Problemy ze snem, drażliwość, wybuchy złości, skanowanie otoczenia, reakcja przestrachu, napięcie mięśni, trudność z koncentracją. W praktyce: żyjesz na wysokich obrotach, a potem nagle gaśniesz.

Te objawy są logiczne, jeśli pomyślisz o mózgu jak o systemie bezpieczeństwa. Po traumie czujki są ustawione zbyt czuło. Tyle że człowiek nie mieszka w muzeum, tylko w Polsce: w korkach, na klatce schodowej, w domu z trudną historią, w redakcji, gdzie „deadline” nie pyta o nocne koszmary.

Polska codzienność traumy

Przemoc domowa: PTSD nie zawsze zaczyna się od jednego zdarzenia

W przemocowych domach trauma ma często charakter powtarzalny: upokorzenia, groźby, kontrola, „ciche dni”, izolowanie od ludzi, przemoc fizyczna, seksualna, ekonomiczna. W takich warunkach układ nerwowy uczy się jednego: bezpieczeństwo jest chwilowe. U wielu osób rozwijają się objawy PTSD, a czasem obraz bardziej złożony (tzw. złożone PTSD, gdy trauma jest długotrwała i relacyjna). W polskiej literaturze dotyczącej skutków doświadczeń traumatycznych znajdziesz opisy tego, jak przewlekły stres i trauma przekładają się na funkcjonowanie i zdrowie psychiczne, a także jak niekiedy, równolegle do cierpienia, pojawiają się procesy wzrostu potraumatycznego. (Ogińska-Bulik, 2013). 

Przykład z życia (złożony z typowych elementów, bez danych pozwalających kogokolwiek zidentyfikować):
„Kasia” po rozstaniu z partnerem nie rozumie, dlaczego nadal boi się wejść do sklepu obok dawnego mieszkania. Racjonalnie wie, że on tam nie stoi. A jednak jej serce przyspiesza, dłonie robią się mokre, w głowie pojawia się myśl: „Zaraz mnie upokorzy, zaraz wszyscy zobaczą”. To klasyczny konflikt: rozum mówi „już po wszystkim”, ciało krzyczy „wciąż trwa”.

Wypadki komunikacyjne: trauma nie kończy się w momencie odholowania auta

Polska ma swoją codzienną dawkę kolizji, wypadków i innych ludzkich tragedii. PTSD po wypadku może dotyczyć kierowców, pasażerów, pieszych, świadków. W badaniach prowadzonych w Polsce opisywano m.in. objawy PTSD i potraumatyczny wzrost u osób po wypadkach drogowych, pokazując, że następstwa psychiczne mogą utrzymywać się i różnicować w zależności od wielu czynników (np. interpretacji zdarzenia, wsparcia, cech osobowości). (Ogińska-Bulik, 2014). 

Przykład:
„Marek” po wypadku nie wjeżdża na autostradę. Wybiera objazdy przez miasta, choć to wydłuża trasę o godzinę. W pracy tłumaczy się „korkami”, bo wstydzi się powiedzieć, że boi się ciężarówek. Kiedy ktoś obok mocniej zahamuje, Marek odruchowo napina nogi i zaciska dłonie, jakby wciąż trzymał kierownicę w tamtym momencie.

PTSD u dziennikarzy: „to tylko praca” nie chroni przed psychiką

W Polsce ważnym głosem na temat traumy w zawodzie jest książka Magdaleny Hodalskiej „Trauma dziennikarzy. Dziennikarstwo traumy”, która opisuje zjawisko PTSD, wtórnej traumatyzacji i kosztów psychologicznych relacjonowania tragedii. (Hodalska, 2017). 

Jeśli dodasz do tego badania i opracowania dotyczące wtórnego stresu traumatycznego u profesjonalistów pomagających, ratowników czy osób pracujących w stałej ekspozycji na cierpienie, robi się z tego mapa ryzyka, której redakcje, a ścisłej właściciele mediów często nie chcą czytać. W polskiej literaturze znajdziesz opis tego, jak „trauma innych” potrafi stać się „moją traumą”, nawet gdy formalnie byłem obserwatorem. (Ogińska-Bulik & Juczyński, 2020). 

Przykład z mojego reporterskiego doświadczenia. Po serii dyżurów „w terenie” zacząłem zauważać, że mój organizm reaguje na dźwięk syreny wcześniej niż ja. Najpierw ciało, potem myśl. I to był dla mnie sygnał ostrzegawczy. Bo jeżeli „automaty” przejmują stery, potrzebuję higieny psychicznej i mądrego wsparcia, nie kolejnego dowcipu o „twardzielach”.

Terapia CPT (P. Resick)

CPT, czyli terapia przetwarzania poznawczego (Cognitive Processing Therapy), to jedna z najlepiej przebadanych metod terapii PTSD. Ta metoda jest mi bliska. Została rozwinięta m.in. przez Patricię A. Resick i współpracowników, a jej podręczniki (manuale) są standardem pracy klinicznej. (Resick, Monson, & Chard, 2016/2024). 

Sedno CPT nie polega na „myśleniu pozytywnie”. Sedno polega na tym, że trauma często zostawia po sobie tzw. stuck points, czyli „zacięcia” w interpretacji. To przekonania, które brzmią jak prawda absolutna, a w praktyce utrzymują cierpienie:

  • „To moja wina.”
  • „Świat jest w całości niebezpieczny.”
  • „Nikomu nie można ufać.”
  • „Jestem słaby, bo nie umiem o tym zapomnieć.”
  • „Jeśli odpuszczę czujność, znowu coś się stanie.”

Po traumie te przekonania bywają zrozumiałe jako próba nadania sensu chaosowi. Problem w tym, że zamieniają się w wewnętrzny system kar i zakazów. CPT uczy, jak odzyskać elastyczność myślenia i jak „przetworzyć” zdarzenie w sposób, który nie wyłącza życia.

Jak wygląda CPT w praktyce

Klasycznie CPT jest terapią ustrukturyzowaną, często rozpisaną na kilkanaście sesji. W zależności od protokołu i osoby może wyglądać różnie, ale wspólne elementy są stałe:

1) Psychoedukacja o PTSD i mechanizmach podtrzymywania objawów

Nazwanie objawów jest jak zapalenie światła. Nagle „jestem popsuty” zmienia się w „mój układ nerwowy robi to, do czego został stworzony, tylko zbyt długo”.

2) „Impact Statement”: co trauma zrobiła z moimi przekonaniami o sobie, świecie i ludziach

To krótki tekst, w którym opisujesz, jak zdarzenie wpłynęło na to, co myślisz o bezpieczeństwie, zaufaniu, kontroli, poczuciu własnej wartości, bliskości. Dla osoby po przemocy domowej to bywa pierwsza chwila, gdy widzi czarno na białym: „to nie była tylko awantura. To była przebudowa mojego świata”.

3) Identyfikacja „stuck points”

Wyłapujemy zdania-klucze, które wywołują największy ból i największe unikanie. W CPT pracuje się systematycznie: mniej intuicji, więcej rzetelnych narzędzi.

4) Praca na arkuszach: sytuacja, myśl, emocja, reakcja

To proste, ale skuteczne. Bo jeśli nauczysz się łapać moment, w którym myśl odpala alarm, odzyskujesz sterowność.

Przykład (wypadek):
Sytuacja: jadę za ciężarówką.
Myśl: „Zaraz wjedzie we mnie, nie mam szans”.
Emocja: panika 9/10.
Reakcja: zjeżdżam na pobocze, unikam trasy, nie śpię przed wyjazdem.
W CPT pytamy: jaka jest jakość dowodów? co jest faktem, a co przewidywaniem? czy mój mózg nie wchodzi w tryb „katastrofy jako pewnika”?

5) Kwestionowanie zniekształceń poznawczych i budowanie bardziej zrównoważonych wniosków

Nie chodzi o to, żeby wmówić sobie „jest bezpiecznie”. Chodzi o to, żeby myśleć precyzyjniej: „Ryzyko istnieje, ale nie jest równe pewności. Mam wpływ. Mam strategie. Umiejętności. Wsparcie.”

6) Tematy kluczowe: bezpieczeństwo, zaufanie, kontrola, bliskość, poczucie wartości

W CPT te obszary są jak pięć drzwi, przez które trauma wchodzi do codzienności. I przez które można ją z tej codzienności spokojnie wyprowadzać.

CPT „przekłada się” na życie

1) Przemoc domowa: „to moja wina, bo zostałam”

W CPT rozkładamy winę na czynniki pierwsze. Wina i odpowiedzialność to nie synonimy. Osoba po przemocy często bierze na siebie odpowiedzialność sprawcy, bo to daje złudzenie kontroli: „gdybym była inna, to by się nie wydarzyło”. Tyle że to kontrola okupiona samobiczowaniem i sabotowaniem własnego życia i rozwoju.

CPT pomaga przejść od:
„Jestem winna, bo nie odeszłam wcześniej”
do:
„Zostałam w relacji, bo działały mechanizmy zależności, strachu i izolacji. Odpowiedzialność za przemoc jest po stronie sprawcy. Ja mogę dziś wybierać bezpieczeństwo i wsparcie”.

W polskiej literaturze o traumie i jej skutkach znajdziesz mocne argumenty, że ocena zdarzenia i sposób interpretacji własnej roli mają znaczenie dla przebiegu objawów, a praca poznawcza jest jednym z filarów nowoczesnych interwencji. (Lis-Turlejska, 2005). 

2) Wypadek komunikacyjny: „jak nie kontroluję wszystkiego, umrę”

Po wypadku część osób próbuje „odrobić” los, budując rytuały kontroli: nie jeżdżę nocą, jadę tylko jedną drogą, sprawdzam hamulce trzy razy, unikam pasażerów. W CPT uczymy się odróżniać kontrolę realną od kontroli magicznej.

Realna: pasy, prędkość, trzeźwość, przerwy w trasie.
Magiczna: „jeśli nie spojrzę w lusterko dokładnie cztery razy, stanie się tragedia”.

Badania nad następstwami wypadków drogowych w Polsce pokazują, że reakcje potraumatyczne są ważnym obszarem diagnostyki i wsparcia, a u części osób naturalna regeneracja nie następuje sama. (Ogińska-Bulik, 2014). 

3) Dziennikarz wydarzeniówki: „muszę być twardy, bo inaczej wypadnę z gry”

To jedno z najbardziej toksycznych „stuck points” w mediach. CPT uczy rozpoznawać koszt tego przekonania. „Bycie twardym” często oznacza odcinanie się, a odcinanie się oznacza płacenie później: w relacjach, w śnie, w zdrowiu.

W „Traumie dziennikarzy” znajdziesz opis zjawiska, w którym reporterzy, fotoreporterzy i redaktorzy mogą doświadczać objawów PTSD lub wtórnej traumatyzacji, mimo że nie byli „ofiarami” w sensie formalnym. (Hodalska, 2017). 

W CPT pracuję z tym tak:
„Jeżeli dopuszczę emocje, rozpadnę się”
zamieniamy na:
„Emocje są informacją. Mogę je regulować. Mieć granice. Korzystać ze wsparcia. A profesjonalizm nie wymaga autodestrukcji”.

Nauka o skuteczności CPT

CPT jest metodą o solidnej bazie badań klinicznych, uwzględnianą w rekomendacjach leczenia PTSD obok innych terapii ukierunkowanych na traumę. Manual Resick i współautorów jest oparty na wieloletnich badaniach i praktyce klinicznej, a kolejne wydania porządkują protokoły i narzędzia terapeutyczne. (Resick et al., 2016/2024). 

W języku „zwykłego człowieka” skuteczność oznacza często trzy rzeczy:

  • spada intensywność intruzji i koszmarów,
  • zmniejsza się unikanie, wracasz do miejsc i aktywności,
  • układ nerwowy przestaje żyć w trybie alarmu.

To nie jest magia. To uczenie mózgu nowej aktualizacji: „tamto się wydarzyło, ale nie dzieje się teraz”.

Jak rozpoznać, że to nie „trudny okres”

Jeżeli po traumie (albo po długim okresie przemocy lub ekspozycji zawodowej) przez ponad miesiąc utrzymują się:

  • koszmary, intruzje, nagłe „powroty scen”,
  • unikanie i wycofanie,
  • pobudzenie, bezsenność, drażliwość, czujność,
  • poczucie winy, wstydu, „zepsucia”,
  • spadek funkcjonowania w pracy i domu,

to warto potraktować to jak sygnał medyczno-psychologiczny, nie jak wstydliwą cechę charakteru. W polskich opracowaniach dotyczących PTSD podkreśla się, że leczenie często opiera się na psychoterapii, a czasem łączy się je z farmakoterapią, zależnie od obrazu klinicznego. 

Dziennikarze, ratownicy, profesjonaliści

Jeśli pracujesz w mediach, służbach, medycynie, interwencji kryzysowej, to masz prawo do profilaktyki, superwizji, wsparcia koleżeńskiego i sensownego szkolenia. W Polsce powstają programy profilaktyki PTSD i narzędzia szkoleniowe dla osób narażonych na traumatyzację zawodową, oparte o podejścia poznawczo-behawioralne. 

Moja reporterska obserwacja jest brutalnie prosta. Redakcja potrafi wysłać cię w ogień, ale rzadko daje gaśnicę do środka. A jednak da się to zmieniać: rozmową, procedurami, normalizacją korzystania z pomocy, szkoleniami z pracy z traumą. Tu szczególnie zapraszam. Pracowałem w tym ogniu jako reporter i wiem, jak i co powinien wiedzieć każdy reporter, aby za prace nie zapłacić wyższej ceny, niż to co praca daje w zamian za zaangażowanie.

Zaproszenie do pracy i nauki

Jeśli czytasz to i czujesz, że ten tekst z tobą rezonuje, możliwe, że masz za sobą doświadczenia, które zostawiły ślad większy, niż chciałbyś przyznać. Zapraszam cię czytelniku, na moje sesje psychoedukacyjne, konsultacje i szkolenia z rozumienia reakcji potraumatycznych oraz pracy metodami opartymi na dowodach. To nie jest obietnica „szybkiego resetu”. To zaproszenie do odzyskiwania wpływu krok po kroku, w bezpiecznych warunkach i w tempie, które da się utrzymać.

Uwaga: ten tekst ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje diagnozy ani psychoterapii prowadzonej przez uprawnionego specjalistę. Jeśli jesteś w kryzysie lub masz myśli samobójcze, szukaj natychmiastowej pomocy w lokalnych formach wsparcia kryzysowego lub medycznego.

Bibliografia (APA 7)

Hodalska, M. (2017). Trauma dziennikarzy. Dziennikarstwo traumy. Kraków: Uniwersytet Jagielloński. 

Lis-Turlejska, M. (2005). Traumatyczne zdarzenia i ich skutki psychiczne. Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN. 

Ogińska-Bulik, N. (2013). Pozytywne skutki doświadczeń traumatycznych, czyli kiedy łzy zamieniają się w perły. Warszawa: Difin. 

Ogińska-Bulik, N. (2014). Objawy stresu pourazowego a potraumatyczny wzrost u młodzieży, ofiar wypadków drogowych. Psychiatria

Ogińska-Bulik, N., & Juczyński, Z. (2020). Kiedy trauma innych staje się własną. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN. 

Resick, P. A., Monson, C. M., & Chard, K. M. (2016). Cognitive Processing Therapy for PTSD: A Comprehensive Manual. New York, NY: Guilford Press. 

Resick, P. A., Monson, C. M., & Chard, K. M. (2024). Cognitive Processing Therapy for PTSD (2nd ed.). New York, NY: Guilford Press. 

Share this content:

Opublikuj komentarz