Psycholog online bez stresu
Psycholog online jak wygląda pierwsza konsultacja
Kiedy ktoś wpisuje w Google frazę „psycholog online jak wygląda pierwsza konsultacja”, bardzo często nie szuka tylko technicznej informacji. Szuka uspokojenia. Chce wiedzieć, czy da radę mówić o sobie obcej… hm, właśnie obcej osobie przez ekran. Zastanawia się, czy psycholog będzie oceniał, czy trzeba mieć gotowe odpowiedzi, czy wystarczy powiedzieć jedno zdanie i od niego zacząć.
Jako psycholog i popularyzator psychoedukacji widzę, że pierwsza konsultacja online bywa dla wielu osób czymś pomiędzy ulgą a napięciem. Człowiek chce pomocy, ale jednocześnie boi się odsłonić. Pragnie rozmowy, lecz nie zawsze wie, jak zacząć. Potrzebuje kogoś, kto nie zrobi z jego trudności widowiska, tylko pomoże nazwać to, co dzieje się pod skórą codzienności.
Pierwsza konsultacja psychologiczna online nie jest egzaminem z emocji. Nie jest też rozmową kwalifikacyjną do cierpienia. Nie trzeba udowadniać, że problem jest wystarczająco poważny. Wystarczy pojawić się z tym, co naprawdę przeszkadza żyć, spać, pracować, kochać, oddychać albo podejmować decyzje.
Najczęściej zaczynam od prostych pytań. Pytam, co sprowadza daną osobę właśnie teraz. Interesuje mnie, czy trudność trwa od kilku dni, miesięcy, a może lat. Dopytuję o objawy, sytuację życiową, relacje, pracę, sen, napięcie, wcześniejsze doświadczenia z pomocą psychologiczną i oczekiwania wobec konsultacji. Robię to spokojnie, bez presji i bez zakładania, że człowiek ma od razu znać pełną historię własnego cierpienia.
Psycholog online pierwsza konsultacja to często pierwszy moment, w którym ktoś mówi na głos rzeczy noszone przez długi czas tylko w sobie. Bywa, że pacjent mówi od razu dużo. Zdarza się też, że zaczyna od zdania, że nie wie, co powiedzieć. Obie sytuacje są normalne. W gabinecie online nie chodzi o piękne mówienie, lecz o prawdziwy kontakt.
Pierwszy kontakt z psychologiem online
Pierwsza konsultacja online zaczyna się jeszcze przed rozmową. Ważne jest miejsce, w którym pacjent usiądzie. Dobrze, jeśli może mówić swobodnie i bez obecności osób trzecich. Przydają się słuchawki, stabilne połączenie internetowe i kilka minut zapasu przed spotkaniem. Taka prosta organizacja zmniejsza napięcie, bo ciało dostaje sygnał, że nie trzeba walczyć z techniką, domownikami ani hałasem za drzwiami.
Na początku wyjaśniam zasady spotkania. Mówię, ile trwa konsultacja, jak wygląda poufność, czym jest pomoc psychologiczna online i czego można się spodziewać. Dla wielu osób już ten fragment działa uspokajająco. Umysł lubi wiedzieć, gdzie jest początek, gdzie środek i gdzie znajduje się wyjście ewakuacyjne.
Potem przechodzę do powodu zgłoszenia. Czasem ktoś mówi, że ma lęk. Inna osoba mówi, że nic jej już nie cieszy. Ktoś opisuje chaos w pracy, konflikt w związku, trudności po rozstaniu, podejrzenie ADHD, przeciążenie opieką nad bliskimi albo objawy po doświadczeniu traumatycznym. Coraz częściej pojawia się też temat ataków paniki, które potrafią przestraszyć tak mocno, że człowiek zaczyna bać się własnego organizmu. Generalnie wystarczy powiedzieć co się dzieje z emocjami, w ogóle co się dzieje i czego się po takim spotkaniu mniej więcej oczekuje.
Ważne jest, że pierwsza konsultacja nie zawsze kończy się diagnozą. Częściej kończy się wstępnym rozpoznaniem problemu, nazwaniem głównych trudności i ustaleniem dalszych kroków. Psycholog może zaproponować kolejne konsultacje, psychoedukację, diagnostykę, pracę nad konkretnymi strategiami regulacji emocji albo kontakt z lekarzem psychiatrą, jeśli objawy są bardzo nasilone. Ja zwykle mówię, że jest to tylko decyzja pacjenta, ale zapraszam na kolejne spotkanie. Bywa różnie, czasem widzimy się wiele razy ponownie, a czasem… wcale.
Nie każda osoba potrzebuje długiej pracy. Czasami wystarczy kilka spotkań, żeby uporządkować sytuację, nazwać mechanizm i wybrać kierunek działania. Innym razem pierwsza konsultacja ujawnia, że problem jest głębszy i wymaga dłuższego procesu terapeutycznego u psychoterapeuty. Moim zadaniem jest pomóc odróżnić jedno od drugiego.
Co naprawdę dzieje się podczas rozmowy
Trochę mojej psychologicznej kuchni. Podczas pierwszej konsultacji online nie patrzę wyłącznie na problem, który pacjent przynosi w pierwszym zdaniu. Słucham także tego, jak o nim mówi. Zwracam uwagę na napięcie, tempo wypowiedzi, przerwy, słowa powtarzające się najczęściej, sposób opisywania siebie i innych ludzi. Nie robię z tego teatralnej analizy duszy pod lupą. Raczej układam psychologiczną mapę.
Jeśli ktoś mówi, że ma lęk, pytam, jak ten lęk wygląda. U jednej osoby będzie to ścisk w klatce piersiowej. U innej gonitwa myśli. Ktoś kolejny opisze nagły lęk przed śmiercią, zawroty głowy i potrzebę ucieczki z miejsca, w którym się znajduje. Ta sama etykieta może kryć różne doświadczenia.
Pierwsza konsultacja polega więc na przejściu od ogólnego hasła do konkretu. Nie wystarcza mi zdanie, że jest źle. Chcę wiedzieć, kiedy jest najgorzej, co pomaga, co pogarsza stan, jak wygląda poranek, jak wygląda wieczór, czy pojawiają się objawy somatyczne, czy osoba unika określonych miejsc, rozmów, ludzi albo zadań.
W pracy psychologicznej szczególnie ważne jest odróżnienie faktów od interpretacji. Fakt może brzmieć tak, że serce zaczęło bić szybciej w sklepie. Interpretacja może brzmieć tak, że zaraz umrę albo zwariuję. Organizm reaguje na interpretację tak, jakby była rzeczywistością. Właśnie dlatego pierwsza konsultacja często pokazuje, że cierpienie nie bierze się tylko z samego zdarzenia, ale z całego systemu znaczeń, które człowiek zbudował wokół tego zdarzenia.
W rozmowie online można pracować bardzo konkretnie. Można rozpisać sekwencję objawów, nazwać myśl automatyczną, zobaczyć zachowanie unikowe i sprawdzić, co podtrzymuje problem. Ekran nie odbiera rozmowie sensu. Dobrze poprowadzona konsultacja online potrafi być skupiona, intymna i praktyczna.
Dlaczego ludzie boją się pierwszej konsultacji
Wielu pacjentów boi się, że psycholog ich oceni. Ten lęk jest zrozumiały. Człowiek przychodzi z tym, czego często sam w sobie nie lubi. Może to być bezradność, zazdrość, wybuchy złości, uzależnienie od kontroli, poczucie winy, natrętne myśli albo wstyd po decyzjach, których już nie da się cofnąć.
Pierwsza konsultacja psychologiczna online bywa trudna również dlatego, że trzeba powiedzieć głośno coś, co do tej pory było tylko wewnętrznym szumem. Nazwanie problemu odbiera mu część mgły, ale potrafi też na moment zwiększyć napięcie. Niektórzy czują ulgę już po pierwszych minutach. Inni potrzebują więcej czasu, żeby zaufać rozmowie.
Często słyszę, że ktoś nie chciał zabierać miejsca innym, bo inni mają gorzej. Taki sposób myślenia jest bardzo powszechny i bardzo podstępny. Psychika nie jest konkursem na największą katastrofę. Jeśli człowiek cierpi, traci sen, unika życia albo nie radzi sobie z napięciem, ma prawo szukać pomocy.
Pojawia się też obawa przed diagnozą. Niektóre osoby boją się usłyszeć nazwę zaburzenia, bo myślą, że etykieta je zamknie. W praktyce trafne rozpoznanie często działa odwrotnie. Może przynieść ulgę, bo pokazuje, że to, co wydawało się osobistą wadą, ma opisany mechanizm i możliwe sposoby pracy.
Lęk przed pierwszą konsultacją online jest więc częścią procesu. Nie trzeba czekać, aż zniknie całkowicie. Wystarczy zrobić pierwszy krok razem z nim.
Przykład pacjentki z atakami paniki
Jedna z moich pacjentek, nazwijmy ją Anną, zgłosiła się po serii napadów paniki. Dane i szczegóły tej historii są zmienione, żeby zachować pełną anonimowość. Anna miała odpowiedzialną pracę, dobrze funkcjonowała społecznie i przez długi czas uważała, że musi po prostu wytrzymać. Pierwszy silny atak pojawił się w samochodzie. Poczuła kołatanie serca, duszność, mrowienie dłoni i przekonanie, że za chwilę straci kontrolę.
Podczas pierwszej konsultacji online nie zaczęliśmy od wielkich teorii. Najpierw uporządkowaliśmy fakty. Zapytałem, kiedy wystąpił pierwszy napad, jak długo trwał, co działo się przed nim, co Anna zrobiła potem i czego zaczęła unikać. Okazało się, że po kilku epizodach przestała jeździć dalszymi trasami, ograniczyła wyjścia do galerii handlowych i zaczęła stale sprawdzać puls.
Mechanizm paniki polega często na błędnym kole strachu przed strachem. Organizm wysyła sygnał pobudzenia. Umysł interpretuje go jako zagrożenie życia. Ta interpretacja podnosi poziom lęku, a lęk nasila objawy fizjologiczne. Serce bije szybciej, oddech staje się płytszy, mięśnie się napinają, ciało produkuje kolejne sygnały alarmowe. Człowiek myśli, że dzieje się coś strasznego, a w rzeczywistości organizm uruchamia reakcję obronną bez realnego zagrożenia.
W przypadku Anny ważna była psychoedukacja. Wyjaśniłem jej, że napad paniki jest bardzo nieprzyjemny, ale sam w sobie nie jest tym samym, co zawał, utrata rozumu czy śmierć. Oczywiście przy nowych i niepokojących objawach somatycznych warto skonsultować się lekarsko, ponieważ psycholog nie zastępuje diagnostyki medycznej. Gdy jednak lekarz wyklucza przyczyny somatyczne, można zacząć pracować nad mechanizmem lękowym.
Przykład pacjenta z wypaleniem
Inny pacjent, nazwijmy go Markiem, zgłosił się na konsultację online z powodu przeciążenia pracą. Nie mówił najpierw o depresji ani lęku. Powiedział, że nie umie już odpoczywać. Pracował długo, odpowiadał na wiadomości wieczorami, budził się z myślą o obowiązkach i miał poczucie, że jeśli odpuści, wszystko się zawali.
Podczas pierwszego spotkania zobaczyliśmy, że Marek nie ma jednego problemu. Ma cały układ naczyń połączonych. Było w nim napięcie, perfekcjonizm, lęk przed oceną, potrzeba kontroli, przeciążenie decyzyjne i przekonanie, że wartość człowieka mierzy się użytecznością. To nie jest rzadki wzór. Wiele osób przychodzi z pozornie zawodowym problemem, a po chwili okazuje się, że praca stała się sceną, na której rozgrywa się stara walka o prawo do odpoczynku.
W takim przypadku pierwsza konsultacja online pomaga oddzielić pilne od ważnego. Pilne są maile, telefony, zadania i terminy. Ważne jest pytanie, dlaczego pacjent nie potrafi przestać działać nawet wtedy, gdy ciało prosi o przerwę. Bez tej różnicy łatwo leczyć kalendarz, zamiast zająć się człowiekiem.
Marek dostał nie efektowną, lecz użyteczną propozycję. Miał przez tydzień obserwować trzy momenty dnia, w których automatycznie sięga po pracę, chociaż realnie nie musi. Potem mieliśmy sprawdzić, jaka emocja pojawia się tuż przed tym odruchem. Często pod przymusem działania kryje się lęk, wstyd albo trudność w byciu samemu ze sobą.
Przykład pacjentki po rozstaniu
Kolejna pacjentka, nazwijmy ją Ewą, przyszła po rozstaniu. W pierwszym zdaniu powiedziała, że chyba przesadza. To jedno z najczęstszych zdań na początku konsultacji. Człowiek cierpi, ale natychmiast próbuje pomniejszyć własne cierpienie, jakby wstydził się, że serce zachowuje się mniej elegancko niż rozum.
Ewa sprawdzała media społecznościowe byłego partnera, analizowała stare wiadomości, wracała do rozmów i próbowała znaleźć jeden moment, w którym wszystko można było jeszcze naprawić. W pierwszej konsultacji online nazwaliśmy mechanizm ruminacji. To uporczywe krążenie myśli wokół bólu, winy, straty i hipotez, które nie przynoszą rozwiązania, tylko karmią napięcie.
Nie mówiłem jej, żeby po prostu nie myślała. Taka rada brzmi ładnie tylko na kubku z motywacyjnym napisem. Umysł po stracie nie działa na komendę. Zamiast tego zaproponowałem ograniczenie sprawdzania bodźców, rytuał zamknięcia dnia i krótkie ćwiczenie przenoszenia uwagi z analizy na ciało. Czasem pierwszym krokiem nie jest wielka decyzja o nowym życiu. Pierwszym krokiem bywa jedna noc bez kolejnego zaglądania w cyfrowe popioły relacji.
Ta historia pokazuje, że psycholog online nie musi pracować wyłącznie z ostrym kryzysem. Konsultacja może pomóc także wtedy, gdy człowiek funkcjonuje, ale wewnętrznie zużywa ogromną ilość energii na trzymanie się w całości.
Atak paniki i pierwsza pomoc
Atak paniki jest nagłym epizodem intensywnego lęku, któremu często towarzyszą silne objawy z ciała. Mogą pojawić się kołatanie serca, duszność, drżenie, pocenie się, ucisk w klatce piersiowej, zawroty głowy, derealizacja, depersonalizacja, lęk przed śmiercią albo lęk przed utratą kontroli. Dla pacjenta to doświadczenie bywa tak przekonujące, że trudno uwierzyć, iż mechanizm może być psychologiczny.
Pierwsza zasada brzmi prosto. Nie walczę z paniką jak z wrogiem, bo wtedy ciało dostaje komunikat, że naprawdę dzieje się katastrofa. Uczę pacjenta, żeby rozpoznał napad jako falę pobudzenia. Fala jest nieprzyjemna, ale ma swój początek, szczyt i opadanie.
Pierwsza metoda to nazwanie. Można powiedzieć do siebie, że to jest napad paniki. Mój organizm uruchomił alarm. Alarm jest głośny, ale nie każdy alarm oznacza pożar. Takie zdanie nie usuwa natychmiast lęku, lecz zmniejsza katastroficzną interpretację.
Druga metoda to wydłużony wydech. Nie chodzi o nerwowe branie wielkich oddechów, bo to może nasilić zawroty głowy. Lepiej oddychać spokojnie i nieco dłużej wypuszczać powietrze, na przykład w rytmie wdech przez nos i dłuższy wydech ustami. Ciało dostaje wtedy sygnał, że można stopniowo wyhamować.
Trzecia metoda to uziemienie przez zmysły. Proszę pacjenta, żeby nazwał pięć rzeczy, które widzi, cztery rzeczy, które czuje dotykiem, trzy dźwięki, dwa zapachy i jeden smak. Ta technika przenosi uwagę z katastroficznych myśli do realnego otoczenia. Panika próbuje zamknąć człowieka w środku alarmu. Zmysły otwierają okno.
Czwarta metoda to mikroorientacja. Pacjent powoli rozgląda się po pokoju i mówi sobie, gdzie jest, jaki mamy dzień, z kim może się skontaktować i co realnie dzieje się teraz. Mózg w panice miesza teraźniejszość z zagrożeniem. Orientacja przywraca kontakt z miejscem i czasem.
Piąta metoda jest bardziej nowatorska i bardzo praktyczna. Nazywam ją kartą paniki. Pacjent przygotowuje wcześniej krótką notatkę w telefonie. Zapisuje tam trzy zdania, które pomagają mu przetrwać napad, dwie czynności regulujące i jedną osobę kontaktową. W chwili paniki nie trzeba wymyślać planu. Plan już czeka.
Szósta metoda to praca z unikaniem. Jeśli ktoś po ataku przestaje jeździć autem, wychodzić do sklepu albo spotykać się z ludźmi, lęk chwilowo maleje, ale długoterminowo rośnie. Dlatego w pracy psychologicznej stopniowo odbudowuje się kontakt z sytuacjami, których pacjent zaczął unikać. Nie robi się tego brutalnie. Robi się to mądrze, etapami i z poszanowaniem granic.
Co mówią badania o pomocy online
Badania nad telepsychologią i terapią online pokazują, że pomoc psychologiczna prowadzona zdalnie może być skuteczna, szczególnie gdy jest dobrze ustrukturyzowana i prowadzona przez kompetentnego specjalistę. W przypadku zaburzeń lękowych znaczenie ma nie sama kamera, lecz jakość kontaktu, właściwa diagnoza problemu, dobór metod i regularność pracy.
W ostatnich latach bardzo mocno rozwinęły się badania nad internetową terapią poznawczo behawioralną. Przeglądy i metaanalizy wskazują, że zdalne formy CBT mogą pomagać w zaburzeniach lękowych, a w wielu sytuacjach ich efekty są porównywalne z pracą stacjonarną. To ważne, bo dla wielu osób pomoc online oznacza niższy próg wejścia. Nie trzeba dojeżdżać, brać długiego zwolnienia z pracy ani przełamywać dodatkowego lęku przed gabinetem.
W kontekście paniki badania nad różnymi formatami CBT pokazują, że pomoc może być dostarczana w kilku formach, także zdalnie. Nie znaczy to, że każdemu wystarczy aplikacja albo samodzielny kurs. Człowiek nie jest formularzem z objawami. Wiele osób potrzebuje żywej rozmowy, korekty rozumienia objawów i indywidualnego planu.
Dane epidemiologiczne pokazują skalę problemu. Według Światowej Organizacji Zdrowia zaburzenia lękowe należą do najczęstszych zaburzeń psychicznych na świecie. W 2021 roku dotyczyły setek milionów ludzi. Amerykański NIMH podaje, że zaburzenie paniczne w ciągu roku występuje u znaczącej części dorosłych w USA, a w perspektywie życia doświadcza go jeszcze więcej osób. Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że globalne statystyki samych napadów paniki są trudniejsze do jednoznacznego policzenia niż statystyki szerzej rozumianych zaburzeń lękowych.
Dla osoby cierpiącej liczby nie rozwiązują problemu, ale mogą przynieść jedną ważną ulgę. To nie jest dziwactwo jednej osoby. To znany, opisany i badany mechanizm, z którym można pracować.
Medytacja i uspokojenie umysłu
W psychoedukacji często mówię o medytacji ostrożnie, bez robienia z niej magicznej różdżki. Medytacja nie zastępuje diagnozy, leczenia ani pomocy w kryzysie. Może jednak być bardzo ważnym treningiem relacji z własnym umysłem.
Regularna praktyka uważności uczy zauważania myśli bez natychmiastowego wchodzenia z nimi w spór. To szczególnie istotne przy lęku. Myśl lękowa często udaje fakt. Medytacja pomaga zobaczyć, że myśl jest zdarzeniem psychicznym, a nie zawsze wiadomością od rzeczywistości.
Przy atakach paniki medytacja musi być stosowana rozsądnie. Osoba bardzo skupiona na oddechu może czasem nasilić obserwowanie objawów z ciała. Dlatego nie zawsze zaczynam od klasycznego śledzenia oddechu. Czasem lepiej sprawdza się medytacja oparta na dźwiękach, kontakcie stóp z podłożem albo życzliwym powtarzaniu krótkiego zdania. Niech ciało poczuje grunt. Niech umysł przestanie gonić za każdym alarmem.
Siła medytacji polega nie na tym, że człowiek przestaje mieć trudne emocje. Jej siła polega na tym, że między bodźcem a reakcją może pojawić się odrobina przestrzeni. W tej przestrzeni zaczyna się wolność psychiczna. Mała, skromna, ale realna.
W pracy online mogę zaproponować pacjentowi krótką praktykę regulacyjną już podczas konsultacji. Nie musi to być długa medytacja. Czasem wystarczy minuta spokojnego kontaktu z ciałem, żeby pacjent zobaczył, że napięcie nie jest monolitem. Ono się porusza, zmienia i może opadać.
Jak przygotować się do konsultacji
Przed pierwszą konsultacją online warto zrobić kilka prostych rzeczy. Nie chodzi o przygotowanie idealnego wystąpienia. Chodzi o stworzenie warunków, w których rozmowa będzie bezpieczna i konkretna.
Dobrze zapisać trzy sprawy. Pierwsza to główny powód zgłoszenia. Druga to objawy albo trudności, które najbardziej przeszkadzają. Trzecia to pytanie, z którym pacjent przychodzi do psychologa. Takie notatki pomagają, szczególnie osobom, które w stresie mają pustkę w głowie.
Warto też zastanowić się nad skalą problemu. Można ocenić napięcie od zera do dziesięciu. Można zapisać, jak wygląda sen, apetyt, energia, koncentracja i relacje z ludźmi. Te informacje nie są drobiazgami. One często pokazują, jak głęboko problem wszedł w codzienne życie.
Jeśli pacjent przyjmuje leki, korzystał wcześniej z terapii albo ma diagnozy medyczne, warto o tym powiedzieć. Psycholog nie ocenia tego jako słabości. To element mapy. Im lepsza mapa, tym mniej błądzenia po psychologicznym lesie.
Przy konsultacji online ważna jest prywatność. Nie polecam prowadzenia pierwszej rozmowy z auta na parkingu, z kuchni pełnej domowników albo z miejsca pracy między jednym telefonem a drugim. Oczywiście życie bywa nieidealne, ale im więcej bezpieczeństwa w otoczeniu, tym łatwiej mówić prawdę.
Po konsultacji dobrze zostawić sobie kilkanaście minut bez natychmiastowego rzucania się w obowiązki. Rozmowa psychologiczna potrafi poruszyć ważne treści. Umysł potrzebuje chwili, żeby je ułożyć.
Czego nie obiecuje pierwsze spotkanie
Pierwsza konsultacja online nie obiecuje cudownej przemiany w jedną godzinę. Nie obiecuje też, że psycholog poda jedno zdanie, które wyłączy lęk, naprawi związek, usunie traumę i jeszcze zrobi kawę. Psychika nie działa jak aplikacja z przyciskiem reset.
Mogę jednak obiecać coś bardziej realistycznego. Pierwsze spotkanie może pomóc nazwać problem, zmniejszyć chaos, wskazać mechanizm i zaproponować pierwsze kroki. Dla wielu osób to bardzo dużo. Kiedy człowiek przestaje kręcić się samotnie wokół tych samych myśli, pojawia się przestrzeń do działania.
Nie każda trudność wymaga tego samego rodzaju pomocy. Przy ostrych objawach depresyjnych, myślach samobójczych, psychozie, nasilonych uzależnieniach albo bezpośrednim zagrożeniu życia potrzebna może być pilna pomoc medyczna lub kontakt z numerem alarmowym. Konsultacja online nie zastępuje interwencji ratunkowej.
Uczciwa praca psychologiczna polega także na tym, żeby wiedzieć, kiedy powiedzieć pacjentowi, że potrzebuje innego specjalisty. Czasem najlepszą pomocą psychologa jest dobre pokierowanie dalej. Nie ma w tym porażki. Jest odpowiedzialność.
Pierwsza konsultacja online nie jest więc miejscem na obietnice z brokatem. Jest miejscem na rzetelne spotkanie. Czasem to właśnie rzetelność najbardziej uspokaja.
Kiedy warto umówić konsultację
Warto umówić konsultację online, jeśli lęk zaczyna ograniczać codzienne życie. Warto to zrobić, gdy pojawiają się ataki paniki, unikanie miejsc, napięcie w ciele, problemy ze snem, trudności w relacjach, kryzys po rozstaniu, poczucie wypalenia, przeciążenie pracą, objawy ADHD albo doświadczenia, które wracają mimo upływu czasu.
Nie trzeba czekać, aż będzie dramatycznie. W psychologii bardzo często łatwiej pracuje się wtedy, gdy człowiek zgłasza się wcześniej. Problem nie musi najpierw spalić całego domu, żeby można było zająć się iskrą.
Konsultacja online jest szczególnie dobrym rozwiązaniem dla osób, które mieszkają za granicą, mają nieregularny tryb pracy, trudniej wychodzą z domu, podróżują albo wolą rozmawiać z własnej bezpiecznej przestrzeni. Dla wielu pacjentów ekran nie jest przeszkodą. Jest mostem.
Jako psycholog i dziennikarz zajmujący się psychoedukacją staram się mówić o zdrowiu psychicznym językiem prostym, ale nie uproszczonym. Człowiek nie jest zbiorem objawów. Objawy są ważne, lecz za nimi stoi historia, układ nerwowy, relacje, przekonania, ciało i konkretne życie.
Jeśli chcesz sprawdzić, co się z Tobą dzieje, nazwać problem i zobaczyć możliwe kierunki pracy, zapraszam do mojego gabinetu online. Termin konsultacji można umówić przez mój profil na portalu ZnanyLekarz.
Umów konsultację online na ZnanyLekarz
Robert J Błaszczyk
Share this content:



Opublikuj komentarz