ADHD to nie chaos, to rytm życia: odkryj, dlaczego ludzie z ADHD są „za wcześnie” w świecie, który nie nadąża
Tak. Ja też bywam za wcześnie;) Piszę ten artykuł jako psycholog, dziennikarz i osoba zaangażowana w popularyzację wiedzy psychologicznej oraz jako wcześniak i osoba znająca bardzo dobrze zagadnienie ADHD. Od lat towarzyszę osobom z ADHD, moim klientom, a czasem i sobie samemu… w skutecznym odkrywaniu, że ADHD nie musi oznaczać deficytu. Może być czymś znacznie głębszym, bardziej złożonym i… piękniejszym, niż sugerują podręczniki diagnostyczne. Oczywiście nie podchodzę do tego w romantyczny sposób i nie chce powiedzieć, że ADHD to wyróżnienie. Tak nie jest. Chcę zaprosić Cię jednak do spojrzenia na ADHD z nowej, a może innej perspektywy: nie tylko jako zaburzenia, lecz też jako innego rytmu istnienia. Bo może problemem nie jest to, że osoby z ADHD „nie nadążają”, ale że świat nie nadąża za nimi?
ADHD i poczucie czasu: życie w innym tempie niż reszta świata
Najczęściej mówi się o ADHD w kontekście trudności z koncentracją, impulsywnością, zaburzeniami wykonawczymi, braniu wszystkiego do siebie, nadwrażliwością, brakiem poczucia własnej wartości, deregulacją emocji, etc. Ale ja dzisiaj chcę mówić też o ADHD jako o zaburzeniu rytmu. Tak, rytmu. Tempa. Czasowości. Tego, jak ciało i umysł odbierają upływające chwile. Coraz więcej badań bowiem sugeruje, że osoby z ADHD nie tyle „nie są punktualne”, ile po prostu funkcjonują w innej temporalności.
Nie chodzi więc tylko o to, że „się spóźniają”. Lecz o to, że ich wewnętrzny zegar tyka w innym rytmie niż społecznie przyjęty. Autorzy Tolani i Venkatesan (2025) w artykule „The Time We See: ADHD, Neuroqueer Temporality and Graphic Medicine” piszą wręcz o ADHD jako o byciu „poza czasem”, w przestrzeni, gdzie linia czasu nie jest ani linią, ani przewidywalną strukturą. Piszą: „Każdy umysł z ADHD niesie własne tempo, tworząc osobisty rytm w świecie, który żąda synchronizacji”.
Jak bardzo to zdanie rezonuje z tym, co słyszę od moich klientów! Opowiadają o przymusie działania, o nieustannym ruchu, o tym, że kiedy „nic się nie dzieje”, to trzeba coś stworzyć (jak choćby ten tekst), by nie zapaść się w ciszę. A kiedy się zatrzymują, coś w nich boli. Cisza bywa trudniejsza niż hałas. Stąd ta pozorna „nadaktywność”. To nie fanaberia, to regulacja emocji i rytmu.
ADHD jako egzystencjalne „bycie za wcześnie”
Bardzo bliska jest mi metafora, w której ADHD to doświadczenie egzystencjalnego „bycia za wcześnie”. Nie chodzi tu o bycie przed czasem na spotkaniu, ale o życie z wewnętrznym napięciem wobec przyszłości, która jeszcze nie nadeszła, ale już ją czuję. Osoby z ADHD często mówią, że „nie nadążają z czekaniem”. Że muszą działać, że gdy nic nie robią, to zaczynają tworzyć, nawet jeśli to „nic” jest im potrzebne do odpoczynku.
W pewnym sensie takie podejście do ADHD staje się strategią przetrwania. Mechanizmem, który chroni przed pustką, stagnacją, samotnością. Ashinoff i Abu-Akel (2021) w badaniach nad hiperfokusem porównują uwagę w ADHD do pękniętej klepsydry. Czasem nic się nie dzieje, aż nagle wszystko przyspiesza. Piszą: „ADHD nie tyle zaburza percepcję czasu, co zmienia jego znaczenie; czekanie staje się nieznośne, działanie konieczne”.
To zdanie doskonale oddaje to, co słyszę w gabinecie. I co czasem czuję sam. Działanie staje się koniecznością. Czekanie… boli.
ADHD to czas neuroatypowy
Z punktu widzenia psychologii rozwojowej osoby z ADHD mają trudności z planowaniem, odwlekaniem gratyfikacji, oceną upływu czasu. To nie znaczy, że są leniwe. To znaczy, że czas w ich doświadczeniu nie ma jednej linii. Przypomina raczej fale, cykle, zrywy.
W praktyce wygląda to tak, że:
- działają chaotycznie, byle coś się działo,
- zatrzymują się w paraliżu prokrastynacji, kiedy nic się nie dzieje,
- eksplodują energią, gdy pojawi się bodziec lub impuls.
Co ważne, nie chodzi o to, że są „rozkojarzeni”. Często są wręcz za bardzo skupieni. Tylko nie na tym, na czym „powinni”. W książce „The Mindfulness Prescription for Adult ADHD” Zylowska (2012) opisuje ADHD jako „burzę umysłu, która nie potrafi znieść ciszy”. I dodaje: „Wewnętrzny czas osoby z ADHD nie płynie; on przeskakuje. W jednej chwili stoisz w miejscu, a w drugiej pędzisz, nie wiedząc dokąd.”
To jest ADHD. Czyli nie brak uwagi, ale inna relacja z czasem, rytmem i światem.
Hiperfokus: ADHD w trybie turbo
Jednym z najbardziej fascynujących i niedocenianych zjawisk w ADHD jest hiperfokus. To stan, w którym osoba z ADHD może godzinami być skupiona na jednym zadaniu, całkowicie zapominając o świecie zewnętrznym. I tu pojawia się paradoks: czy ADHD to brak uwagi, czy nadmiar skupienia?
W rzeczywistości ADHD to zaburzenie regulacji uwagi, a nie jej braku. Hiperfokus bywa wybawieniem, np. w pracy twórczej. Ale może też prowadzić do wypalenia, jeśli trwa zbyt długo lub pojawia się jako mechanizm nadrabiania straconego czasu. Bo często to właśnie się dzieje: osoba z ADHD nagle „zaskakuje” i pędzi, żeby zdążyć. Tylko… dokąd, po co?
W pracy terapeutycznej uczymy się rozpoznawać ten rytm. Pracujemy z metodami uważności, z interwałami działania, z przerwami. Nie po to, by „naprawić” ADHD, ale by znaleźć sposób na współpracę z własnym rytmem.
ADHD jako rytm, nie deficyt
Współczesna psychologia coraz częściej podważa tradycyjny model ADHD jako deficytu. Zamiast tego mówi o neuroatypowości. Czyli o odmiennym sposobie przetwarzania informacji, bodźców, emocji i… czasu.
I to zmienia wszystko. ADHD nie musi być błędem systemu. Może być alternatywnym trybem istnienia, rytmem, który nie pasuje do zegarka, ale pasuje do muzyki. Do tańca. Do twórczości. Sarah McCabe w książce „How to ADHD” (2024) nazywa ADHD „silnikiem bez hamulców”. Ale też dodaje: „ADHD to nie chaos. To rytm, który wymaga innego rodzaju tańca.”
To zdanie brzmi dla mnie jak wezwanie do zmiany paradygmatu. Do zaprzestania prób „naprawiania” osób z ADHD i rozpoczęcia dialogu z ich rytmem. Bo jeśli rytm nie pasuje do systemu, to może ten system trzeba zaktualizować?
Jak wspierać osoby z ADHD w ich rytmie?
W pracy z osobami z ADHD najważniejsze jest zrozumienie ich tempa. Nie chodzi tylko o „strukturę dnia”, ale o rytm, ich osobisty, indywidualny puls.
Dlatego dobrze sprawdzają się metody:
- oparte na uważności (mindfulness),
- regulacji cyklów (np. technika Pomodoro, mikroprzerwy),
- edukacji o neurotypowości – zamiast piętnowania, zrozumienie,
- współpracy z ciałem – poprzez taniec, oddech, aktywność fizyczną.
Z mojego doświadczenia wynika, że kluczem nie jest zmuszanie osób z ADHD do dopasowania się do systemu, ale tworzenie przestrzeni, gdzie ich rytm ma prawo wybrzmieć. Bo to rytm z ogromnym potencjałem… twórczym, emocjonalnym, społecznym.
ADHD jako niezsynchronizowany taniec
Pisząc ten artykuł, czuję ogromną wdzięczność do moich klientów, którzy pokazują mi każdego dnia, że ADHD to nie etykieta. To doświadczenie istnienia. Często bolesne, ale i piękne. To taniec, który nie pasuje do metronomu, ale hipnotyzuje, kiedy pozwolimy mu wybrzmieć.
ADHD nie oznacza chaosu. To rytm, który potrzebuje innego partnera. Wzmaga potrzebę działania, nawet gdy świat mówi: „uspokój się”. Jest jak pragnienie sensu. Natychmiast, teraz, zanim coś się zatraci.
I jeśli ten artykuł poruszył coś w Tobie, jeśli jesteś osobą z ADHD, pracujesz z takimi osobami, albo po prostu chcesz zrozumieć ten rytm. To chcę Ci powiedzieć jedno: jesteś w dobrym miejscu.
Na tej stronie zawsze znajdziesz artykuły oparte o najnowsze badania psychologiczne i napędzane pasją do rozumienia ludzkiego doświadczenia. A jeśli chcesz zgłębić ten temat głębiej, to zapraszam Cię serdecznie na indywidualne i grupowe sesje psychologiczne oraz na moje szkolenia. Bo ADHD nie trzeba się bać. Trzeba go posłuchać.
Test wykrywający zachowania zgodne z ADHD
Uwaga: Test ma charakter wyłącznie rozrywkowy i poglądowy. Nie stanowi diagnozy medycznej. Rozpoznanie ADHD wymaga konsultacji z psychologiem lub psychiatrą, przeprowadzenia profesjonalnych testów oraz pełnego wywiadu klinicznego.
Share this content:



Opublikuj komentarz