Geny vs. Środowisko: Kto naprawdę steruje Twoją psychiką?

Wprowadzenie do wiecznej debaty: natura czy wychowanie?

Od kiedy tylko zainteresowałem się psychologią, pytanie „co nas bardziej kształtuje – geny czy środowisko?” pojawiało się jak bumerang. I dla porządku uważam, że to jest mocno kontrowersyjny temat. Szczególnie tam, gdzie nauka przegrywa z autorytarnymi opiniami „ekspertów”.

Przez lata toczyły się burzliwe spory w akademickich kręgach i na łamach naukowych czasopism. I choć wiele osób próbowało udzielić jednoznacznej odpowiedzi, nauka pokazuje coś innego – tej granicy po prostu nie da się wyznaczyć. Dzisiaj wiemy, że rozwój psychiczny człowieka to wynik skomplikowanej, nieustannie zmieniającej się relacji między naszym dziedzictwem biologicznym a wpływami zewnętrznymi.

Co więcej, nie chodzi już tylko o to, co dziedziczymy, a co nabywamy. Najnowsze badania z dziedziny neurobiologii, genetyki i psychologii jednoznacznie pokazują, że natura i wychowanie są nierozerwalnie splecione. Jedno bez drugiego nie działa – a efektem tej interakcji jesteśmy my sami, z naszymi emocjami, cechami, przekonaniami i nawet z podatnością na konkretne zaburzenia psychiczne.

Jako popularyzator psychologii, w zasadzie miłośnik psychoedukacji, czuję ogromną potrzebę, by ten temat przybliżyć szerzej – nie tylko badaczom czy terapeutom, ale każdemu z nas. Bo zrozumienie tej zależności może pomóc nam nie tylko lepiej poznać siebie, ale też świadomiej troszczyć się o własne zdrowie psychiczne.

Jak geny wpływają na naszą osobowość?

Choć psychika wydaje się czymś głęboko osobistym, wewnętrznym i subiektywnym – okazuje się, że wiele jej aspektów ma genetyczne podłoże. Badacze, tacy jak Kandler i Instinske (2025), dostarczają dowodów na to, że geny mają realny wpływ na to, czy jesteśmy bardziej ekstrawertyczni, neurotyczni, a także jak bardzo jesteśmy podatni na zaburzenia nastroju, w tym depresję. Swoją drogą bardzo rezonują ze mną zasady Wielkiej Piątki.

Oczywiście nie istnieje jeden „gen depresji” czy „gen nieśmiałości”. To nie jest tak proste. Nasze cechy psychiczne nie mają jednej, wyłącznej przyczyny genetycznej. To złożony proces, który przypomina raczej układanie puzzli z tysięcy małych elementów – z których każdy odpowiada za mikroskopijną cząstkę naszego charakteru.

Poligeniczne podstawy psychiki – wiele genów, jeden człowiek

To, co dziś wiemy, to że osobowość człowieka ma charakter poligeniczny – co oznacza, że wiele różnych genów, zlokalizowanych w różnych miejscach naszego genomu, wspólnie wpływa na to, jak się zachowujemy, co czujemy i jak postrzegamy świat. Każdy z tych genów ma niewielki, ale znaczący wpływ. Razem tworzą coś na kształt genetycznego krajobrazu, który – w połączeniu z otoczeniem – formuje unikalny psychiczny portret każdej osoby.

Ale geny to nie wyrok. Mimo że rodzimy się z określonym zestawem biologicznych predyspozycji, to nie są one niezmienne ani absolutnie decydujące o naszej przyszłości. Tutaj właśnie zaczyna się rola środowiska.

Modyfikacje genetyczne pod wpływem środowiska

Wyobraź sobie, że Twoje geny to nuty zapisane w partyturze, a środowisko to dyrygent, który decyduje, kiedy zagrać daną melodię. Styl wychowania, relacje z bliskimi, trauma z dzieciństwa, szkoła, pierwsze miłości i porażki – wszystkie te doświadczenia wpływają na to, które „genetyczne melodie” zostaną zagrane głośniej, a które zamilkną.

Doskonałym przykładem jest podatność na depresję. Można mieć genetyczne predyspozycje, ale nigdy nie zachorować – jeśli żyjemy w bezpiecznym, wspierającym środowisku. Z kolei u osoby bez tych predyspozycji, ale narażonej na chroniczny stres, traumy i brak wsparcia, depresja może się rozwinąć niezależnie od genów.

I od razu z uwagi na powagę choroby jaką jest depresja i skutków jej nieleczenia w pewnym backgroundzie zostawiam nieco wiedzy na temat depresji.

Depresja – definicja, objawy i sposoby radzenia sobie

Depresja to jedno z najczęstszych zaburzeń psychicznych, klasyfikowane jako zaburzenie nastroju. Charakteryzujące się długotrwałym obniżeniem samopoczucia, utratą zainteresowań i spadkiem energii. Zgodnie z najnowszą definicją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO, 2024) i klasyfikacją ICD-11, depresja to uporczywy stan psychiczny utrudniający codzienne funkcjonowanie, niezwiązany jedynie z chwilowym smutkiem. Objawy depresji obejmują: obniżony nastrój, anhedonię (brak odczuwania przyjemności), chroniczne zmęczenie, trudności z koncentracją, zaburzenia snu (bezsenność lub nadmierna senność), poczucie winy lub bezwartościowości, spadek lub wzrost apetytu oraz myśli samobójcze. Objawy muszą utrzymywać się co najmniej dwa tygodnie, by można było rozpoznać epizod depresyjny. Depresja może mieć podłoże biologiczne, psychologiczne i społeczne, a jej rozwój często wynika z interakcji czynników genetycznych i środowiskowych. Leczenie depresji obejmuje psychoterapię (najczęściej poznawczo-behawioralną), farmakoterapię (leki przeciwdepresyjne, np. SSRI) oraz wsparcie społeczne. Coraz większe znaczenie ma także psychoedukacja i aktywność fizyczna jako elementy wspomagające terapię. W cięższych przypadkach pomocne mogą być interwencje neurostymulacyjne, takie jak przezczaszkowa stymulacja magnetyczna (rTMS). Wczesna diagnoza i systematyczne leczenie znacząco poprawiają rokowanie. Nieleczona depresja może prowadzić do przewlekłości objawów, izolacji społecznej oraz zwiększonego ryzyka samobójstwa.

Psychologia ewolucyjna i teoria adaptacyjnej kalibracji

Z pomocą przychodzi psychologia ewolucyjna, która daje nam szerszy kontekst. Volk i Puchalski (2025) opisują teorię adaptacyjnej kalibracji – według której nasze psychiczne mechanizmy reagują na warunki środowiskowe w sposób, który zwiększa nasze szanse na przetrwanie. Co to oznacza w praktyce?

Jeśli dziecko dorasta w nieprzewidywalnym, niestabilnym środowisku – może rozwinąć cechy takie jak impulsywność czy czujność. Z punktu widzenia ewolucyjnego, to adaptacja – bo takie zachowania mogą pomóc przetrwać w niebezpiecznym otoczeniu. Innymi słowy, środowisko „stroi” naszą osobowość do warunków życia, w jakich funkcjonujemy.

Epigenetyka: kiedy życie pisze po genach

To, co najbardziej fascynuje mnie osobiście, to odkrycia z dziedziny epigenetyki. Dzięki niej wiemy już, że środowisko może wpływać na to, jak nasze geny się „wyrażają” – czyli jak są aktywowane lub wyciszane. To prawdziwa rewolucja w myśleniu o naturze człowieka.

Przykład? Stres prenatalny – czyli sytuacje stresowe, których doświadcza matka w czasie ciąży – może mieć wpływ na to, jak ukształtują się mechanizmy regulacji emocji u dziecka. Te zmiany, choć nie dotyczą samej struktury DNA, mogą być przekazywane dalej – co udowodniły badania Altadonny i Beaty’ego (2025) na modelach zwierzęcych.

Dzięki epigenetyce wiemy już, że nasze doświadczenia życiowe – dobre i złe – mogą zostawiać trwały ślad w naszej biologii. Tak, słyszałem o tzw. ustawieniach. Ale osobiście nie łączę psychologii z… magią?

Chronotyp i zegar biologiczny – geny kontra nawyki

Jednym z najbardziej obrazowych przykładów współdziałania genów i środowiska jest nasz chronotyp – czyli naturalna preferencja dotycząca pory snu i aktywności w ciągu dnia. Jedni są „sowami”, inni „skowronkami” – i tak, częściowo jest to zapisane w genach. Ale to tylko część prawdy.

Tobara i Cifuentes (2025) pokazali, że nasze „wewnętrzne zegary” można przeprogramować. Tryb życia, ekspozycja na światło, aktywność fizyczna, a nawet dieta – wszystkie te czynniki mają wpływ na to, jak działa nasz rytm dobowy. Oznacza to, że nawet jeśli biologia podpowiada nam nocne życie – środowisko może nas nauczyć wczesnego wstawania.

Zaburzenia psychiczne – wynik współpracy genów i stresorów

Kiedy mówimy o depresji, lękach, czy zaburzeniach nastroju, nie sposób pominąć roli środowiska. Badania Strippoliego i współpracowników (2025) potwierdzają, że predyspozycje genetyczne to tylko jeden element układanki. Dopiero w połączeniu z tzw. stresorami środowiskowymi – takimi jak utrata pracy, rozwód, przemoc czy samotność – tworzą ryzyko rozwoju choroby.

To podejście ma ogromne znaczenie dla diagnostyki i terapii. Uczy nas, że nie wystarczy znać historię rodzinną – trzeba patrzeć całościowo. Co przeżyła dana osoba? W jakich warunkach dorastała? Jakie ma wsparcie?

Autyzm, rozwój i złożone przyczyny psychiczne

Podobne wnioski płyną z badań nad zaburzeniami rozwojowymi, w tym autyzmem. Garcia i jego zespół (2025) badali, jak matki dzieci z ASD (zaburzenia ze spektrum autyzmu) postrzegają przyczyny diagnozy swoich dzieci. Zdecydowana większość z nich uznała, że to nie „albo-albo”, ale raczej połączenie dziedziczności i środowiska domowego.

To pokazuje, że również osoby niezwiązane zawodowo z nauką zaczynają rozumieć, jak ważne jest zintegrowane podejście do psychologii rozwoju. Że nie wystarczy szukać jednej przyczyny – bo rzeczywistość psychiczna jest znacznie bardziej skomplikowana.

Podsumowanie: już nie „geny czy środowisko”, ale „geny i środowisko”

Zamiast pytać „co ważniejsze?”, dziś zadajemy inne pytanie: „jak geny i środowisko współpracują w kształtowaniu psychiki człowieka?”. I to właśnie w tej współpracy – często zaskakującej, nielinearnej, pełnej niuansów – tkwi prawdziwe źródło tego, kim jesteśmy.

Ta wiedza nie tylko inspiruje mnie jako dziennikarza i edukatora, ale też ma ogromną wartość praktyczną. Pozwala lepiej rozumieć siebie i innych, a także budować skuteczniejsze strategie w psychoterapii, edukacji i działaniach profilaktycznych. Pokazuje, że każdy człowiek to indywidualna mozaika genów, doświadczeń, emocji i środowiskowych wpływów.

Na zakończenie – zaproszenie do dalszego odkrywania psychologii

Jeśli temat interakcji między genami a środowiskiem zaintrygował Cię tak, jak mnie – zapraszam Cię do dalszego odkrywania tajników psychologii. W ramach psychoedukacji chętnie podzielę się kolejnymi badaniami, historiami i wnioskami, które pomagają lepiej zrozumieć siebie i świat wokół nas.

Share this content:

Opublikuj komentarz