Leki na ADHD i alkohol – cicha mieszanka wybuchowa. Co musisz wiedzieć, zanim połączysz jedno z drugim?

Coraz więcej młodych dorosłych miesza leki na ADHD z alkoholem nie zdając sobie sprawy z ryzyka. Najnowsze badania wskazują na trzy kluczowe fakty: stymulanty maskują działanie alkoholu co zwiększa ryzykowne zachowania i wypadki, osoby z ADHD są bardziej podatne na uzależnienia i wcześniejsze sięganie po alkohol, a interakcje neurobiologiczne mogą pogłębiać impulsywność i osłabiać efekty terapii.

Inspiracją do tego tekstu był artykuł opublikowany na łamach Psychology Today przez dr Nicole Audrey Spector, który poruszył temat ryzyka łączenia leków na ADHD z alkoholem.

Spoglądam od czasu przeczytania „Kompendium wiedzy ADHD, z tego się nie wyrasta„, z dużą uwagą w kierunku szerszego polskiego podejścia do ADHD. Zapoznaje nas z nim dr Jarosław Jóźwiak. Postanowiłem przyjrzeć się zatem i temu zagadnieniu głębiej korzystając z badań naukowych, ale też własnego doświadczenia w pracy psychologa i dziennikarza zajmującego się psychoedukacją.

ADHD to jedno z najczęściej diagnozowanych zaburzeń neurorozwojowych. Leczenie farmakologiczne – głównie stymulantami takimi jak metylofenidat czy amfetamina – pozwala tysiącom dzieci, młodzieży i dorosłych funkcjonować lepiej w szkole, pracy i relacjach. Jednak coraz częściej słyszymy o sytuacjach, w których osoby przyjmujące te leki sięgają po alkohol. Zarówno w sytuacjach towarzyskich, czy w ramach niebezpiecznych eksperymentów. I właśnie tutaj zaczynają się poważne problemy.

Badania pokazują jednoznacznie! Osoby z ADHD są od dwóch do trzech razy bardziej narażone na rozwój problemów alkoholowych niż populacja ogólna. Już w wieku nastoletnim częściej sięgają po alkohol. Wówczas szybciej rozwija się u nich wzorzec picia ryzykownego. A gdy do tego dochodzą leki stymulujące, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana.

Stymulanty maskują subiektywne odczucie upojenia alkoholowego. W praktyce sprawiają, że człowiek czuje się trzeźwiejszy niż w rzeczywistości. Badania prowadzone na symulatorach jazdy wykazały, że osoby z ADHD po spożyciu alkoholu mają obniżoną koncentrację i pogorszone reakcje motoryczne. Nawet jeśli „nie czują” upojenia. Jaki będzie efekt? Wyższe ryzyko wypadków i podejmowania nieprzemyślanych decyzji.

Ale to nie wszystko. Alkohol i leki stymulujące wchodzą ze sobą w interakcje na poziomie neurobiologicznym. Nasilają działanie dopaminy. To zwiększa impulsywność i może potęgować ryzykowne zachowania. Poza tym alkohol osłabia leczniczy wpływ leków na uwagę i samokontrolę. To może pogłębiać trudności charakterystyczne dla ADHD.

Co szczególnie niepokoi, problem dotyczy nie tylko osób leczonych farmakologicznie. Studenci i młodzi dorośli coraz częściej sięgają po leki ADHD w celach „pozamedycznych”. By uczyć się dłużej, zwiększyć energię na imprezach czy poprawić koncentrację. W takich przypadkach mieszanie ich z alkoholem jest jeszcze bardziej ryzykowne. Samo przyjmowanie leków nie odbywa się pod kontrolą lekarza i wiąże się z nieprzewidywalnymi dawkami.

Jako psycholog i popularyzator psychoedukacji chcę tu być trochę moralizatorski.

Jeśli przyjmujesz leki na ADHD, alkohol nie jest twoim sprzymierzeńcem. Nie istnieje bezpieczna dawka tego połączenia. To, że inni „tak robią”, nie oznacza, że jest to bezpieczne! Każdy organizm reaguje inaczej, a skutki mogą być opóźnione lub nagłe. Niestety łącznie z poważnym zagrożeniem życia. Warto też pamiętać, że leczenie ADHD ma służyć poprawie jakości życia. To nie wymówką do ryzykownych eksperymentów.

Ten temat to także ważna lekcja dla rodziców i bliskich. Rozmawiajmy z dziećmi i młodzieżą o zagrażających zdrowiu i życiu niedopuszczalnych połączeniach leków i alkoholu. Edukacja, a nie strach, jest najlepszym narzędziem profilaktyki. I wreszcie – jeśli sam zauważasz u siebie trudności z kontrolą picia, a lęk czy impulsywność nasilającą się w takich sytuacjach, to znak, że warto poszukać pomocy.

Jeśli czujesz, że ten temat cię dotyczy – jako rodzica, studenta, dorosłego z ADHD czy po prostu osoby, która chce zadbać o siebie – pamiętaj, że nie musisz radzić sobie z tym sam. Jeśli potrzebujesz psychologa, jestem do dyspozycji.

Share this content:

Opublikuj komentarz