Mózg a metabolizm
W jednym z odcinków programu The Diary of a CEO Steven Bartlett rozmawia z dr. Chrisem Palmerem, psychiatrą związanym z Harvard Medical School i McLean Hospital. Tytuł odcinka jest mocny, wręcz internetowo zaczepny, bowiem sugeruje związek między dietą, ADHD i autyzmem. Ale pod tą ostrą marketingową skorupką kryje się temat znacznie poważniejszy. Czy zdrowie psychiczne można rozumieć nie tylko przez pryzmat emocji, neuroprzekaźników, traum i relacji, ale także przez metabolizm, mitochondria, stan zapalny, sen, dietę i ogólną kondycję organizmu?
Dr Christopher M. Palmer nie jest przypadkowym komentatorem. Według profilu Harvard Medical School jest psychiatrą i badaczem pracującym na styku metabolizmu i zdrowia psychicznego, adiunktem psychiatrii w Harvard Medical School, założycielem i dyrektorem programu Metabolic and Mental Health Program oraz dyrektorem Department of Postgraduate and Continuing Education w McLean Hospital.
Jako psycholog i dziennikarz patrzę na tę rozmowę z dwóch stron. Z jednej strony widzę w niej świeży, potrzebny kierunek. Psychiatrię i psychologię, które przestają traktować mózg jak samotną planetę odłączoną od ciała. Z drugiej strony widzę też ryzyko uproszczenia. Dieta może mieć znaczenie dla zdrowia psychicznego. Metabolizm może mieć znaczenie. Mitochondria mogą mieć znaczenie. Ale to nie znaczy, że można powiedzieć „zmień dietę, a wyleczysz ADHD, autyzm, depresję, schizofrenię albo chorobę afektywną dwubiegunową”. To byłoby zbyt proste. A zbyt proste odpowiedzi w psychologii zwykle mają krótki termin przydatności.
O czym właściwie mówi Chris Palmer?
Główna teza Palmera, przedstawiana także w jego koncepcji Brain Energy, brzmi mniej więcej tak, że aburzenia psychiczne mogą być rozumiane jako zaburzenia metabolizmu mózgu, a mitochondria, czyli komórkowe centra produkcji energii, mogą odgrywać istotną rolę w tym, jak działa nastrój, koncentracja, odporność na stres, sen, impulsywność i ogólna regulacja psychiczna. Oficjalna strona książki Brain Energy opisuje tę teorię jako próbę połączenia zdrowia psychicznego z metabolizmem, stresem, snem, hormonami, stanem zapalnym i traumą.
W odcinku The Diary of a CEO Palmer mówi między innymi o kryzysie zdrowia psychicznego, ograniczeniach obecnych metod leczenia, możliwym znaczeniu dysfunkcji metabolicznych, roli mitochondriów, wpływie traumy na ciało oraz o diecie ketogenicznej jako potencjalnym narzędziu wspierającym leczenie niektórych zaburzeń psychicznych. Dostępne streszczenia odcinka wskazują, że rozmowa obejmuje między innymi tematy globalnej epidemii zaburzeń psychicznych, traumy, metabolizmu, diety, ketozy, ADHD, autyzmu i zaburzeń psychotycznych.
To ważne, bo Palmer nie proponuje zwykłej „diety na dobry humor”. On próbuje przesunąć ramę myślenia. W klasycznym, mocno uproszczonym języku zaburzenia psychiczne opisywano nieraz jako problem neuroprzekaźników serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Palmer mówi, spójrzmy głębiej. Neuroprzekaźniki są ważne, ale komórka nerwowa musi mieć energię, aby działać, regulować się, regenerować, reagować na stres i komunikować się z innymi komórkami.
Mitochondria to małe elektrownie, ale wielka psychologia
Mitochondria często opisuje się jako elektrownie komórki. To ładna metafora, ale niepełna. Mitochondria nie tylko produkują energię. Uczestniczą również w regulacji stresu oksydacyjnego, procesów zapalnych, śmierci komórkowej, sygnalizacji komórkowej i adaptacji organizmu do obciążenia. W najnowszych przeglądach naukowych coraz częściej opisuje się ich możliwy udział w zaburzeniach psychicznych i neuropsychiatrycznych.
Jeżeli mózg jest orkiestrą, to mitochondria nie są tylko elektrykiem na zapleczu. One pilnują, czy jest prąd, czy instrumenty stroją, czy sekcja rytmiczna nie zaczyna grać marsza żałobnego podczas walca. Gdy metabolizm komórek nerwowych jest zaburzony, mogą pojawiać się problemy z regulacją emocji, pobudzeniem, snem, koncentracją, odpornością na stres i przetwarzaniem bodźców.
To nie znaczy, że każda depresja, psychoza, ADHD czy lęk „bierze się z mitochondriów”. Psychika nie jest pojedynczym przełącznikiem. Jest raczej wielopiętrową kamienicą, gdzie geny, rozwój, relacje, trauma, środowisko, sen, dieta, ruch, hormony, odporność, leki, używki, sens życia i aktualna sytuacja społeczna mieszkają tam drzwi w drzwi. Palmer zwraca uwagę na piętro metaboliczne, które przez lata bywało w psychologii i psychiatrii traktowane zbyt technicznie, zbyt medycznie, czasem jak piwnica, do której psycholog nie schodzi.
Trauma nie dzieje się tylko „w głowie”
Palmer twierdzi, że trauma uruchamia reakcję przetrwania, czyli walkę, ucieczkę, zamrożenie, nadczujność. To nie jest tylko wspomnienie w psychice. To również zmiana pracy układu nerwowego, hormonalnego, odpornościowego i metabolicznego. Dostępne streszczenie odcinka wskazuje, że Palmer opisuje traumę jako czynnik natychmiastowo zmieniający metabolizm i uruchamiający tryb obronny organizmu.
To jest bardzo zgodne z tym, co wiemy z psychotraumatologii. Reakcja stresowa angażuje oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, układ współczulny, kortyzol, adrenalinę, glukozę, napięcie mięśniowe, czujność i mechanizmy zapalne. Przeglądy badań nad PTSD opisują zaburzenia osi HPA oraz ich wpływ na układ odpornościowy i zdrowie fizyczne. Studiując podyplomowo psychotraumatologię z elementami suicydologii nie raz zastanawiałem się nad tym fenomenem.
Dlatego człowiek po traumie nie zawsze „przesadza”, „rozpamiętuje” albo „nie umie zapomnieć”. Czasem jego organizm nadal żyje tak, jakby zagrożenie nie minęło. Mózg staje się ochroniarzem, który po zakończonej imprezie nadal stoi w drzwiach z latarką i sprawdza każdą twarz. Taka nadczujność kosztuje energię. A tam, gdzie przez lata energia idzie w alarm, mniej zostaje jej na regenerację, koncentrację, sen, więzi i elastyczność psychiczną.
Dieta i zdrowie psychiczne, to co naprawdę wiemy?
Palmer szczególnie dużo mówi o diecie ketogenicznej, czyli sposobie żywienia bardzo niskowęglowodanowym, w którym organizm zaczyna korzystać z ketonów jako alternatywnego źródła energii. Dieta ketogeniczna ma ugruntowane miejsce w leczeniu lekoopornej padaczki, a obecnie jest badana także w kontekście zaburzeń psychicznych.
W 2024 roku opublikowano pilotażowe badanie dotyczące diety ketogenicznej u osób z chorobą afektywną dwubiegunową lub schizofrenią oraz istniejącymi zaburzeniami metabolicznymi. Było to badanie jednoramienne, czteromiesięczne, z udziałem 23 osób. Wyniki były obiecujące, bo w grupie zaobserwowano poprawę parametrów metabolicznych, a u osób ze schizofrenią średnio 32 procentową poprawę w skali BPRS; ogólny wynik Clinical Global Impression poprawił się średnio o 31%, a uczestnicy zgłaszali także poprawę jakości snu i satysfakcji z życia.
Ale tu trzeba mocno nacisnąć hamulec poznawczy. To było małe badanie pilotażowe, bez grupy kontrolnej. Takie wyniki nie oznaczają, że dieta ketogeniczna „leczy schizofrenię” albo „zastępuje leki”. Oznaczają, że kierunek jest ciekawy i wymaga dużych, randomizowanych badań klinicznych. Zresztą protokół takiego badania randomizowanego dla schizofrenii i choroby afektywnej dwubiegunowej został już opisany w Frontiers in Nutrition.
To rozróżnienie jest absolutnie kluczowe. W medycynie „obiecujące” nie znaczy „udowodnione”. „Może wspierać” nie znaczy „wyleczy”. „Warto badać” nie znaczy „rób sam w domu bez lekarza”. Dieta ketogeniczna może być wymagająca, może nie pasować każdemu i u osób z poważnymi zaburzeniami psychicznymi powinna być prowadzona wyłącznie pod opieką medyczną, szczególnie jeśli pacjent przyjmuje leki.
Żywność wysokoprzetworzona, czy cichy sabotażysta nastroju?
Szerzej rzecz biorąc, rośnie liczba badań pokazujących związek między jakością diety a zdrowiem psychicznym. Szczególnie często wraca temat żywności wysokoprzetworzonej, jak słodzonych napojów, paczkowanych przekąsek, gotowych dań, produktów projektowanych bardziej pod nagrodę dopaminową niż odżywianie organizmu.
W 2024 roku w BMJ opublikowano przegląd parasolowy dotyczący żywności wysokoprzetworzonej i negatywnych wyników zdrowotnych. Autorzy wskazali, że większa ekspozycja na taką żywność wiązała się z wyższym ryzykiem wielu niekorzystnych konsekwencji zdrowotnych, w tym kardiometabolicznych oraz związanych ze zdrowiem psychicznym. Komunikat BMJ Group podawał między innymi wyższe ryzyko lęku, częstych zaburzeń psychicznych, depresji i problemów ze snem przy większym spożyciu żywności wysokoprzetworzonej.
Tu również trzeba zachować precyzję. Większość takich danych ma charakter obserwacyjny. To znaczy, że widzimy związek, ale nie zawsze możemy prosto powiedzieć, co jest przyczyną, a co skutkiem. Osoba w depresji może częściej sięgać po gotowe, słodkie, tłuste i łatwo dostępne jedzenie, bo nie ma energii gotować. Jednocześnie taka dieta może pogarszać sen, metabolizm, stan zapalny i samopoczucie. Spirala kręci się w obie strony.
ADHD, autyzm i metabolizm… ostrożnie z prostymi hasłami
ADHD i spektrum autyzmu są zaburzeniami neurorozwojowymi, a ich przyczyny są złożone, genetyczne, rozwojowe, środowiskowe, prenatalne, neurobiologiczne. Dieta nie jest prostą przyczyną ADHD ani autyzmu. Nie można też obiecywać, że dieta je „usunie”.
Istnieją jednak dane wskazujące, że u części osób z ADHD pewne interwencje żywieniowe mogą wpływać na nasilenie objawów. Przeglądy badań opisują między innymi eliminację określonych produktów u wybranych dzieci, suplementację omega-3 czy ogólną jakość diety, ale podkreślają, że wyniki są zróżnicowane i nie zastępują standardowego leczenia ani diagnozy.
W przypadku autyzmu badania nad dietą ketogeniczną również istnieją, ale dowody u ludzi są nadal ograniczone i nie pozwalają na uniwersalne rekomendacje. Przeglądy wskazują potencjalne mechanizmy, takie jak metabolizm energetyczny, stan zapalny, mikrobiota jelitowa czy neuroprotekcja, ale jednocześnie podkreślają potrzebę mocniejszych badań klinicznych.
Zatem dieta może być jednym z elementów wspierających funkcjonowanie wybranych osób z ADHD lub w spektrum autyzmu, ale nie jest samodzielnym „lekiem” na neuroróżnorodność. Człowiek to nie aplikacja, której wystarczy zmienić ustawienia żywienia, żeby zainstalować nową osobowość.
Ciąża, metabolizm matki i rozwój dziecka
W rozmowach Palmera pojawia się również wątek metabolicznego zdrowia rodziców, zwłaszcza matki, i ryzyka zaburzeń neurorozwojowych u dziecka. Tutaj nauka rzeczywiście pokazuje pewne związki, ale znowu ten związek nie oznacza prostego wyroku przyczynowego.
Duża metaanaliza opisywana w 2025 roku wskazywała, że cukrzyca matki w czasie ciąży była związana z wyższym ryzykiem zaburzeń neurorozwojowych u dzieci, w tym autyzmu, ADHD i niepełnosprawności intelektualnej. Jednocześnie autorzy i komentujący eksperci podkreślali, że takie badania nie dowodzą prostej przyczynowości, a część analiz rodzeństwa sugeruje możliwy udział czynników rodzinnych lub genetycznych.
Są też badania łączące otyłość matki z podwyższonym ryzykiem trudności neurorozwojowych u potomstwa, w tym ADHD i ASD. Nie znaczy to, że należy obwiniać matki. To byłby psychologiczny i społeczny wandalizm. Sens tych danych jest inny. Zdrowie metaboliczne przed ciążą i w ciąży powinno być częścią profilaktyki zdrowia publicznego, wsparcia medycznego i edukacji, a nie kolejnym kijem do bicia kobiet po głowie.
Kryzys zdrowia psychicznego wymaga szerszej mapy
WHO podaje, że w 2021 roku około 1,1 miliarda ludzi na świecie żyło z zaburzeniem psychicznym, a najczęstsze były zaburzenia lękowe i depresyjne. To pokazuje skalę problemu, ale też ograniczenia myślenia, że poradzimy sobie wyłącznie przez dokładanie kolejnych tabletek, kolejnych aplikacji mindfulness i kolejnych porad typu „weź się w garść”.
Nie chodzi o odrzucenie leków. Leki psychiatryczne potrafią ratować życie. Psychoterapia potrafi zmieniać życie. Interwencja kryzysowa potrafi zatrzymać człowieka na krawędzi. Ale jeśli człowiek śpi po cztery godziny, żyje w przewlekłym stresie, je głównie żywność wysokoprzetworzoną, ma insulinooporność, nie rusza się, pije za dużo alkoholu i jest samotny, to jego mózg nie funkcjonuje w próżni. Psychika siedzi w ciele. Czasem w ciele zmęczonym, przeciążonym i metabolicznie rozregulowanym.
Co z tego wynika dla zwykłego człowieka?
Nie należy samodzielnie odstawiać leków psychiatrycznych ani zastępować leczenia dietą. To szczególnie ważne w schizofrenii, chorobie afektywnej dwubiegunowej, ciężkiej depresji, zaburzeniach odżywiania, PTSD, uzależnieniach i stanach z ryzykiem samobójczym.
Warto traktować styl życia jako realny element profilaktyki i wsparcia zdrowia psychicznego. Sen, aktywność fizyczna, mniej alkoholu, stabilny rytm dnia, ograniczenie żywności wysokoprzetworzonej, regularne posiłki, leczenie chorób metabolicznych i redukcja przewlekłego stresu nie są „dodatkami wellness”. To jest infrastruktura mózgu.
Jeśli ktoś chce eksperymentować z dietą ketogeniczną przy problemach psychicznych, powinien robić to pod opieką lekarza i dietetyka klinicznego. Szczególnie gdy przyjmuje leki, ma cukrzycę, choroby nerek, wątroby, zaburzenia lipidowe, historię zaburzeń odżywiania albo niestabilny stan psychiczny.
W pracy psychologicznej warto pytać nie tylko o myśli, emocje i relacje, ale też o sen, jedzenie, energię, rytm dnia, aktywność, używki, choroby somatyczne, leki i stres przewlekły. Czasem pacjent mówi „nie radzę sobie psychicznie”, a jego organizm dodaje… „ja też już ledwo ciągnę ten wózek”.
Psychologia przyszłości będzie bardziej cielesna
Nie wierzę w psychologię oderwaną od ciała. Ani w medyczne redukowanie człowieka do glukozy, mitochondriów i markerów zapalnych. Człowiek jest bardziej skomplikowany i bardziej fascynujący. Ma historię, ciało, pamięć, układ nerwowy, relacje, temperament, lęki, nadzieje, jelita, hormony, mitochondria i swoje prywatne małe wojny prowadzone o trzeciej nad ranem.
Warto pamiętać, że mózg jest narządem biologicznym, a psychika nie unosi się nad ciałem jak dekoracyjny balonik. Jest z nim związana mocno, codziennie, metabolicznie, hormonalnie, zapalnie, relacyjnie i egzystencjalnie.
Jako psycholog i popularyzator psychoedukacji uważam, że to jest kierunek, który warto śledzić. Psychiatria metaboliczna, psychologia zdrowia, psychotraumatologia, dietetyka kliniczna i neuronauka zaczynają coraz częściej siadać przy jednym stole. I dobrze. Bo człowiek nie potrzebuje wojny specjalistów. Potrzebuje mapy, na której ktoś wreszcie zaznaczy ciało, psychikę, relacje i styl życia na tym samym kontynencie.
Jeśli czujesz, że Twoje samopoczucie, stres, sen, dieta, koncentracja albo emocje wymykają się spod kontroli, warto porozmawiać z psychologiem. Nie po to, żeby sprowadzić całe życie do jednego objawu, ale żeby zobaczyć szerszy układ zależności. Zapraszam na konsultacje psychologiczne, psychoedukacyjne, diagnozy i sesje wspierające lepsze rozumienie siebie.
Sam na sobie przetestowałem różne podejścia do diety i badałem zależności pomiędzy samopoczuciem, a zawartością talerza. Wprawdzie łączyłem to z próbą osobistej analizy DBT, ale… okazało się, że nie tylko można jeść inaczej, ale i w moim wypadku przez chwilę nie jeść wcale. To jednak temat na inną opowieść…
Robert J. Błaszczyk
Psycholog, dziennikarz, popularyzator psychoedukacji
Psycholog.CLICK
Źródła do artykułu
The Diary of a CEO ze Stevenem Bartlettem i dr. Chrisem Palmerem, opublikowany 25 stycznia 2024 roku, opisujący związki metabolizmu, diety, traumy, ADHD, autyzmu i zdrowia psychicznego.
Profil zawodowy dr. Christophera M. Palmera: Harvard Medical School, McLean Hospital oraz oficjalne materiały biograficzne.
Badania i przeglądy dotyczące diety ketogenicznej, psychiatrii metabolicznej, schizofrenii i choroby afektywnej dwubiegunowej.
Badania dotyczące mitochondriów i zaburzeń psychicznych.
Dane dotyczące żywności wysokoprzetworzonej i zdrowia psychicznego.
Badania dotyczące ADHD, autyzmu, diety oraz czynników metabolicznych w okresie prenatalnym.
Dane WHO dotyczące globalnej skali zaburzeń psychicznych.
Share this content:



Opublikuj komentarz