Wczytywanie teraz

Kolumb Surfer ADHD?

Wyobrażam sobie człowieka z ADHD jak surfera, który nie stoi na plaży i nie prosi oceanu o regulamin. On patrzy na wodę, czuje zmianę wiatru, łapie impuls i nagle jest już na fali. Ja w gabinecie widzę to często. Ktoś opowiada mi, że przez trzy tygodnie nie mógł odpisać na prostego maila, a potem jednej nocy zbudował projekt, napisał ofertę, uporządkował cały folder, zrobił prezentację i jeszcze ugotował zupę, która miała ambicję zostać manifestem kulinarnym. Brzmi intrygująco, dopóki nie zobaczymy drugiej strony tej samej historii.

Druga strona przychodzi czasem rano. Fala opada. Ciało przypomina pusty akumulator. Mózg, który chwilę wcześniej pracował jak stacja kosmiczna, teraz patrzy na zlew, rachunek, wiadomość od księgowej albo zwykłe „oddzwonię później” i nie ma paliwa. Właśnie o tym chcę napisać, bo ADHD nie jest tylko problemem koncentracji. W moim doświadczeniu życiowym… psychologicznym i psychoedukacyjnym jest raczej problemem sterowania energią, uwagą, pobudzeniem, nagrodą, emocją i sensem.

Etyka jest najważniejsza

Muszę zacząć od rzeczy, która jest dla mnie ważna etycznie. Próby analizowania ludzkich osobowości bez testów, wywiadu, obserwacji, kontekstu rozwojowego i wiedzy o realnym cierpieniu człowieka są często tylko NIEeleganckim lepieniem etykietek. Można to ubrać w mądre słowa, można dodać cytat z biografii, można wyświetlić zdjęcie geniusza i powiedzieć „on też miał ADHD”, ale prawda tak nie działa. Prawda w psychologii potrzebuje pokory, danych, rozmowy, czasu i świadomości, że człowiek nie jest slajdem z konferencji.

Dlatego o postaciach historycznych piszę ostrożnie. Nie diagnozuję Kolumba, Leonarda da Vinci, Edisona, Mozarta, Einsteina ani Byrona. Mogę jedynie powiedzieć, że w ich biografiach albo w późniejszych interpretacjach pojawiały się opisy zachowań, które przypominają pewne cechy znane z ADHD. Retrospektywna diagnoza osób zmarłych jest filozoficznie i etycznie ryzykowna, bo nie mamy pełnego badania, żywego kontaktu i współczesnego kontekstu klinicznego. Muramoto pisał o perils and possibilities takich diagnoz pośmiertnych, a historia ADHD pokazuje, że samo pojęcie zmieniało się przez dekady.

Rzetelna diagnoza ADHD u dorosłych nie polega na tym, że ktoś jest twórczy, chaotyczny albo szybki w mówieniu. W DSM i współczesnych opisach klinicznych chodzi o trwały wzorzec nieuwagi lub nadpobudliwości i impulsywności, który utrudnia funkcjonowanie, ma historię rozwojową i występuje w więcej niż jednym obszarze życia. U dorosłych diagnoza zwykle obejmuje listy objawów, historię zachowań, informacje z różnych źródeł i sprawdzenie, czy objawy były obecne przed 12 rokiem życia.

ADHD nie jest brakiem uwagi

Największe nieporozumienie brzmi tak, osoba z ADHD nie potrafi się skupić. Ja coraz częściej mówię pacjentom coś innego. Osoba z ADHD potrafi się skupić czasem aż za bardzo, tylko nie zawsze na tym, na czym akurat trzeba, i nie zawsze wtedy, kiedy życie wystawia rachunek. To jest kłopot z regulacją.

W praktyce widzę trzy silniki. Pierwszy to zainteresowanie. Drugi to presja. Trzeci to nagroda natychmiastowa. Gdy któryś z nich odpala, człowiek rusza. Kiedy żaden nie działa, nawet małe zadanie staje się niewykonalne. Badania nad motywacją w ADHD od lat opisują rolę przetwarzania nagrody, preferowania szybszych wzmocnień i trudności z odraczaniem gratyfikacji. Nie jest to pełna odpowiedź na każde ADHD, ale dobrze tłumaczy, dlaczego „weź się w garść” jest poradą o zerowej wartości. Może tylko pogorszyć sytuację…

To dlatego pacjent może przez sześć godzin poprawiać jeden detal projektu, a następnego dnia nie umie zacząć przelewu. Nie dlatego, że ma zły charakter. Raczej dlatego, że jego system uwagi działa falowo. Gdy fala idzie w górę, pojawia się prędkość, odwaga i czasem genialne kojarzenie faktów. Kiedy fala opada, przychodzi mgła, drażliwość, wstyd i takie zmęczenie, którego nie widać na zdjęciu.

Hiperfokus czyli wysoka fala

Hiperfokus to stan bardzo intensywnego skupienia, zwykle na czymś interesującym, świeżym, emocjonalnie pobudzającym albo natychmiast nagradzającym. Hupfeld, Abagis i Shah pokazali w badaniu dorosłych, że osoby z wyższym nasileniem cech ADHD częściej opisują epizody długotrwałego, mocno zawężonego skupienia. Ashinoff i Abu-Akel zwracali uwagę, że hiperfokus bywa zapomnianą granicą badań nad uwagą, choć klinicyści i pacjenci mówią o nim od dawna.

Na szczycie fali człowiek czuje coś szczególnego. Zadanie przestaje być zadaniem. Staje się tunelem. Telefon znika. Głód znika. Zegar robi się dekoracją. Zewnętrzny świat czeka pod drzwiami, coraz bardziej obrażony, ale mózg surfuje. Czasem powstaje wtedy praca, tekst, projekt, decyzja, muzyka, plan firmy, analiza, której nikt inny nie potrafił zrobić. Nie chcę odbierać temu blasku. Wiele osób z ADHD naprawdę ma doświadczenie życiowej mocy w hiperfokusie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy hiperfokus nie jest narzędziem, lecz kapitanem. Surfer przestaje decydować, na jaką falę wchodzi. Fala bierze go tam, gdzie chce. Może to być twórczość, ale może to być gra, konflikt, śledzenie wiadomości, obsesyjne sprawdzanie odpowiedzi, kompulsywne poprawianie tekstu, romans z własną złością albo nocne przewijanie internetu. Nowsze badania sugerują też, że hiperfokus i flow nie są tym samym. Flow częściej wiąże się z adaptacyjną skutecznością, a hiperfokus może wiązać się z przeciążeniem i wypaleniem, zwłaszcza gdy brakuje granic.

Kolumb jako metafora a nie diagnoza

Tytułowy Kolumb jest dla mnie bardziej figurą psychologiczną niż bohaterem do bezkrytycznego podziwu. Historycznie jego dziedzictwo jest złożone, bolesne i nie da się go zamienić w prostą opowieść o odwadze. W tym tekście Kolumb oznacza coś innego. Oznacza człowieka, który widzi horyzont tam, gdzie inni widzą koniec mapy. Taki impuls eksploracyjny bywa w ADHD niezwykle silny.

W literaturze popularnej często wymienia się znane osoby jako rzekome przykłady ADHD. Ja wolę trzy poziomy ostrożności. Najmocniejszy naukowo przykład to Leonardo da Vinci, bo Catani i Mazzarello w czasopiśmie Brain opisali hipotezę, że jego trudności z kończeniem projektów, prokrastynacja, wędrujący umysł i niepokój mogły pasować do ADHD. Nawet tam autorzy mówią o hipotezie, nie o pewnej diagnozie.

Drugi poziom to postacie takie jak Thomas Edison. National Park Service opisuje, że miał bardzo mało formalnej edukacji, był niezwykle ciekawy i dużo uczył się samodzielnie. To może przypominać pewien profil twórczego, eksperymentującego umysłu, ale samo w sobie nie jest dowodem ADHD.

Trzeci poziom to lista nazwisk, które krążą w kulturze, Mozart, Einstein, Franklin, Byron, Churchill. Tu zapala mi się czerwone światło. Można o nich mówić w kategoriach metafor energii, impulsywności, twórczości czy nonkonformizmu. Nie wolno robić z nich klinicznego plakatu. Dobra psychoedukacja nie potrzebuje trupiego gabinetu diagnostycznego.

Co robi surfer gdy fala idzie w górę

Gdy człowiek z ADHD wchodzi w hiperfokus, jego życie może nagle przyspieszyć. Jedna z moich pacjentek latami słyszała, że jest chaotyczna. W pracy robiła wszystko na ostatnią chwilę. Gdy jednak powierzono jej kryzysowy projekt, w dwa dni stworzyła system komunikacji dla zespołu, który wcześniej grzęzł przez miesiące. Sama powiedziała później, że wreszcie była potrzebna cała ona, prędkość, intuicja, obraz całości i brak lęku przed bałaganem.

Podobnie pewien specjalista techniczny, potrafił miesiącami odkładać dokumentację, ale kiedy pojawiała się awaria, pracował spokojnie jak chirurg przy otwartym sercu maszyny. Jego problemem nie był brak inteligencji ani lenistwo. Kłopotem było to, że zwykła praca administracyjna nie uruchamiała w nim poczucia sensu i pilności.

Takie przykłady pokazują, że ADHD nie jest wyłącznie deficytem. Badania nad kreatywnością wskazują, że u osób z wysokimi cechami ADHD częściej pojawia się myślenie dywergencyjne, choć wyniki są ostrożniejsze przy klinicznie rozpoznanym zaburzeniu. Nowsze badania nad mocnymi stronami dorosłych z ADHD wskazują, że osoby te częściej wskazują hiperfokus, humor i kreatywność jako swoje zasoby, a rozpoznawanie i używanie mocnych stron wiąże się z lepszym dobrostanem.

Ja widzę w tym ważną lekcję. Nie chodzi o romantyzowanie cierpienia. Chodzi o uczciwe pytanie, w jakich warunkach mózg pacjenta zaczyna pracować zgodnie ze swoją konstrukcją, zamiast udawać biurowy zegarek z instrukcją obsługi z 1998 roku.

Co zostaje gdy fala spada

Najbardziej intymna część ADHD zaczyna się po zejściu fali. Mało kto ją widzi, bo w kulturze lubimy ludzi w szczytowej formie. Kochamy błysk, wynik, nocny heroizm i opowieść o geniuszu, który nie spał. Rzadziej pytamy, co dzieje się z tym człowiekiem następnego dnia, gdy odpisanie na SMS wydaje się trudniejsze niż podbój Atlantyku.

Po hiperfokusie często przychodzi spadek energii, rozregulowanie snu, drażliwość, poczucie winy, unikanie i wstyd. Emocjonalna dysregulacja jest w ADHD bardzo częsta i znacząco wpływa na jakość życia. Przeglądy badań pokazują, że trudności z regulacją emocji są istotnym wymiarem ADHD u dorosłych, choć formalne systemy diagnostyczne przez lata stawiały mocniejszy akcent na uwagę, impulsywność i nadpobudliwość.

Pewien przedsiębiorca, mówił mi, że po trzech dniach świetnej pracy czuł się jak oszust. Nie dlatego, że zrobił coś źle. Dlatego, że nie potrafił utrzymać tego tempa. W jego głowie działało okrutne równanie, jeśli potrafiłem wtedy, to powinienem zawsze. Właśnie tam zaczyna się przemoc wobec siebie. ADHD nie niszczy człowieka tylko objawami. Czasem niszczy go interpretacja objawów jako dowodu moralnej słabości.

Spadek fali jako informacja

Tu dochodzę do klucza. Spadek fali nie musi być katastrofą. Może być informacją. Kiedy surfer traci prędkość, nie bije oceanu w twarz. Czyta wodę. Ja proponuję podobnie czytać ADHD. Spadek mówi, gdzie system został przeciążony, gdzie zabrakło snu, jedzenia, ruchu, granic, sensu, kontaktu, regulacji albo zwykłej przerwy.

W pracy z pacjentami proszę czasem o dziennik fali. Nie chodzi o długie pamiętniki. Wystarczy przez dwa tygodnie zapisywać trzy rzeczy. Pierwsza, kiedy fala rosła. Druga, co ją uruchamiało. Trzecia, co kosztowało najwięcej po jej opadnięciu. Po kilku dniach widać mapę. Jeden pacjent zobaczy, że wchodzi w hiperfokus po konflikcie, bo chce odzyskać kontrolę. Drugi zauważy, że najlepsze skupienie ma rano po spacerze. Trzeci odkryje, że jego „twórczy wieczór” jest naprawdę próbą ucieczki przed samotnością.

Spadek fali bywa też zaproszeniem do dobrostanu. Brzmi paradoksalnie, ale właśnie w niskiej energii człowiek może uczyć się życia bez samowyzysku. Gdy nie ma paliwa, nie buduje się imperium. Wtedy buduje się stację ładowania.

Metoda pierwsza mapa paliwa

Proponuję pacjentom prostą mapę paliwa. Dzielę dzień na trzy tryby. Tryb wysoka fala oznacza twórczość, analizę, decyzje i zadania wymagające odwagi. Średnia fala oznacza sprawy rutynowe, kontakt z ludźmi, porządkowanie, domykanie. Niska fala oznacza zadania ratunkowe, jedzenie, sen, higienę, ruch minimalny, jeden telefon, jeden przelew, jedno „nie znikam”.

To jest banalne tylko na papierze. W ADHD problemem często nie jest brak planu, lecz plan pisany dla człowieka, który codziennie ma identyczne paliwo. Taki człowiek nie istnieje. NICE zaleca w ADHD plan całościowy, uwzględniający objawy, cele, odporność, czynniki ochronne, sen, potrzeby psychologiczne, zawodowe i edukacyjne. U dorosłych wskazuje też na modyfikacje środowiskowe, leczenie farmakologiczne przy istotnym upośledzeniu funkcjonowania oraz interwencje psychologiczne skoncentrowane na ADHD, często z elementami CBT.

Mapa paliwa jest takim codziennym tłumaczeniem zaleceń na życie. Jeśli mam niską falę, nie pytam, czemu nie jestem oceanem. Pytam, jaki najmniejszy ruch utrzyma mnie przy życiu i godności.

Metoda druga kotwica przed hiperfokusem

Hiperfokus trzeba kotwiczyć przed wejściem na falę, nie po czterech godzinach. Kiedy pacjent mówi mi, że znowu „odpłynął”, pytam, czy miał boje. Boja pierwsza to alarm nie po to, by przerwać pracę, lecz by sprawdzić ciało. Woda, toaleta, jedzenie, oddech, wiadomość do bliskiej osoby. Boja druga to granica czasu. Nie „pracuję, aż skończę”, tylko „pracuję do 21.30, potem zapisuję następny krok”. Boja trzecia to świadek, czyli ktoś, kto wie, że dziś wchodzę w mocne skupienie i może zapytać, czy nadal jestem człowiekiem, a nie samotną maszyną do produkcji wyniku.

Wersja nowatorska, którą lubię nazywać protokołem surfera, ma cztery pytania. Po co wchodzę na falę. Kiedy z niej schodzę. Czego nie wolno mi zaniedbać. Jak odbuduję paliwo jutro. Nie jest to terapia cudem. To jest życzliwa mechanika.

Metoda trzecia mikroport na dni bez paliwa

Największą krzywdą dla osób z ADHD jest oczekiwanie, że w dzień spadku mają udawać dzień szczytu. Dlatego tworzę z pacjentami mikroport. To lista czynności tak małych, że nie obrażają wyczerpanego mózgu. Przykłady są proste. Wypić wodę. Zjeść coś z białkiem. Wyjść na pięć minut. Odpisać jednym zdaniem. Ustawić rachunek jako przelew na później. Otworzyć dokument i dopisać tytuł. Poprosić o body doubling, czyli obecność drugiej osoby podczas zadania.

W ostatnich latach rośnie zainteresowanie technologiami i społecznymi rusztowaniami dla dorosłych z ADHD, w tym narzędziami wspierającymi zarządzanie zadaniami i obecnością drugiej osoby. Wstępne przeglądy pokazują też, że wiele rozwiązań nadal skupia się na redukcji deficytów, a mniej na pozytywnym wspieraniu rytmów uwagi.

Mikroport nie ma robić z człowieka bohatera. Ma zapobiegać rozlaniu się wstydu po całym dniu. Czasem najlepszą interwencją jest takie minimum, które zatrzymuje lawinę.

Metoda czwarta współczucie bez pobłażania

W ADHD bardzo często spotykam ludzi, którzy są dla siebie prokuratorami, sędziami a i katem w jednej osobie. Mówią, że są leniwi, nieodpowiedzialni, głupi, niedorośli. Potem pytam o historię. Słyszę o latach komentarzy, kar, porównań, niedotrzymanych obietnic, niedokończonych kursów, miłości niszczonej spóźnieniami i rachunkach płaconych z opóźnieniem. Nic dziwnego, że wewnętrzny głos ma ton zardzewiałej bramy.

Badania nad samowspółczuciem u dorosłych z ADHD wskazują, że niższe samowspółczucie wiąże się z gorszym zdrowiem psychicznym, a praca nad życzliwszym stosunkiem do siebie może być ważnym elementem wsparcia.

Samowspółczucie nie oznacza pobłażania. To nie jest „biedny ja, nic nie muszę”. Raczej „widzę, że mój układ nerwowy ma dzisiaj niskie paliwo, więc wybieram najmądrzejszy możliwy ruch”. Osoba zawstydzona ucieka. Człowiek potraktowany z szacunkiem częściej wraca do steru.

Metoda piąta dobrostan zamiast samej wydajności

Wielu dorosłych z ADHD przychodzi po produktywność, a potrzebuje dobrostanu. Produktywność jest ważna, bo rachunki nie płacą się medytacją… np. nad księżycem. Jednak jeśli cała praca polega na tym, by człowiek robił więcej, szybciej i dłużej, to tylko uczymy go eleganckiego samospalenia.

Pytam więc, po co pacjent chce mieć więcej energii. Czasem dla pieniędzy. Innym razem dla rodziny. Bywa, że dla spokoju. Niekiedy dla twórczości. Często dla wolności. Najgłębiej dla godności. Dopiero wtedy planowanie zaczyna mieć sens. Wysoka fala może służyć tworzeniu, decyzjom i odważnym ruchom. Niska fala może służyć regeneracji, porządkowaniu wartości, prostemu życiu, relacjom i nauce cierpliwości wobec siebie.

Dobrostan osoby z ADHD nie polega na tym, że fala znika. Polega na tym, że człowiek zna ocean. Wie, kiedy płynąć, kiedy wrócić do brzegu, kiedy naprawić deskę, kiedy zadzwonić po pomoc i kiedy nie wierzyć własnemu mózgowi, gdy ten w szary dzień mówi „nic z ciebie nie będzie”.

Moje zdanie po wielu rozmowach

Im dłużej pracuję z osobami z ADHD, tym mniej wierzę w proste narracje. Nie wierzę w opowieść, że ADHD jest tylko zaburzeniem. Odrzucam też opowieść, że ADHD jest supermocą. Obie wersje są zbyt leniwe. ADHD bywa cierpieniem, kosztem, dezorganizacją, ryzykiem, samotnością i przewlekłym zmęczeniem. Bywa też energią, skojarzeniem, odwagą, humorem, kreatywnością, intensywnością i zdolnością zauważania ścieżek, których inni nie widzą.

Najmądrzejsze podejście nie brzmi „napraw siebie”. Brzmi „poznaj swój układ nerwowy i zbuduj dla niego dobre warunki”. Niekiedy będą potrzebne konsultacje psychiatryczne, diagnoza, farmakoterapia, CBT, psychoedukacja, praca z emocjami, sen, ruch, modyfikacje środowiska i wsparcie bliskich. Czasem najważniejszy będzie jeden notes, jeden alarm i jedna osoba, która nie zawstydza.

Kolumb Surfer ADHD to dla mnie obraz człowieka, który ma w sobie impuls wyprawy. Może popłynąć za daleko. Bywa, że pomyli mapę z prawdą. Potrafi zachwycić się własną prędkością. Może też nauczyć się, że ocean nie jest przeciwnikiem. Jest środowiskiem, które trzeba rozumieć.

Jeśli rozpoznajesz w tym tekście siebie, zacznij od obserwacji. Kiedy rośnie Twoja fala. Zobacz, co ją karmi. Sprawdź, co ją niszczy. Zapisz, co zostaje po jej opadnięciu. Komu możesz powiedzieć prawdę bez udawania, że wszystko jest pod kontrolą. Właśnie tam zaczyna się praca psychologiczna… w uważnym spotkaniu z realnym życiem.

Zapraszam do mojego gabinetu online na portalu ZnanyLekarz. Jeśli chcesz porozmawiać o ADHD, hiperfokusie, spadkach energii, regulacji emocji, diagnozie, psychoedukacji albo o tym, jak zbudować życie mniej oparte na wstydzie, a bardziej na rozumieniu siebie, możesz umówić konsultację przez mój profil ZnanyLekarz.

Robert J Błaszczyk

Źródła

Hupfeld K. E., Abagis T. R., Shah P. 2019, Living in the zone, hyperfocus in adult ADHD, Attention Disorders.

Ashinoff B. K., Abu-Akel A. 2019, Hyperfocus, the forgotten frontier of attention, Psychological Research.

Oroian B. A. 2025, Hyperfocus in ADHD, a misunderstood cognitive phenomenon.

Pyszkowska A. 2026, Hyperfocus, flow, escapism, self-efficacy and burnout, study on ADHD traits.

Catani M., Mazzarello P. 2019, Leonardo da Vinci, a genius driven to distraction, Brain.

Muramoto O. 2014, Retrospective diagnosis of a famous historical figure, philosophical and ethical issues.

Lange K. W. i współpracownicy 2010, The history of attention deficit hyperactivity disorder.

Martinez-Badía J., Martinez-Raga J. 2015, Who says this is a modern disorder, early history of ADHD.

CDC 2026, ADHD in adults, diagnosis and history of symptoms.

DSM-5 comparison table, persistent pattern of inattention or hyperactivity and impulsivity, adult symptom threshold.

NICE Guideline NG87, ADHD diagnosis and management, holistic treatment plan, environmental modifications, medication and psychological interventions.

Soler-Gutiérrez A. M. i współpracownicy 2023, Evidence of emotion dysregulation as a core symptom of adult ADHD, systematic review.

Shaw P. i współpracownicy 2014, Emotional dysregulation and ADHD.

Hoogman M. i współpracownicy 2020, Creativity and ADHD, review of behavioral studies.

Hargitai L. D. i współpracownicy 2025, The role of psychological strengths in positive life outcomes in adults with ADHD.

Beaton D. M. i współpracownicy 2022, The role of self-compassion in the mental health of adults with ADHD.

Morsink S. i współpracownicy 2021, Studying motivation in ADHD and reward processing.

Chachar A. S. i współpracownicy 2024, Decision-making and ADHD, executive and delay aversion models.

National Park Service, Thomas Edison biography, curiosity, short formal education and self-directed learning.

Tan V. i współpracownicy 2026, Preliminary results of a scoping review on assistive technologies for adults with ADHD.

Tan V., Hegemann K., Gerken J. 2026, Roadmap of mixed reality body doubling for adults with ADHD.

Chen J., Meng Y., Nie K. 2026, Not just me and my to-do list, task management and social scaffolds for adults with ADHD.

Share this content:

Opublikuj komentarz