Wczytywanie teraz

RSD. Odrzucenie boli bardziej, niż inni potrafią zrozumieć

Rejection Sensitive Dysphoria, ADHD i dysregulacja emocji

Są takie słowa, które nagle zaczynają żyć w internecie własnym życiem. Jedni traktują je jak objawienie, inni jak kolejną psychologiczną modę. RSD, czyli Rejection Sensitive Dysphoria, należy właśnie do takich pojęć. Pojawia się w rozmowach o ADHD, neuroatypowości, autyzmie, borderline, traumie, relacjach i bolesnym doświadczeniu bycia odrzuconym.

Jako psycholog, dziennikarz i popularyzator psychoedukacji patrzę na to pojęcie z dwóch stron. Z jednej strony widzę, że RSD nie jest formalną diagnozą w klasyfikacjach DSM czy ICD. Nie powinno więc być używane jako etykieta, którą przykleja się człowiekowi na czole po jednym TikToku, jednym konflikcie albo jednym gorszym dniu. Z drugiej strony widzę, że za tym pojęciem stoi bardzo realne ludzkie doświadczenie. To gwałtowny ból emocjonalny po krytyce, pominięciu, braku odpowiedzi, zawstydzeniu albo samym podejrzeniu, że ktoś może mnie odrzucić. RSD jest opisywane jako wzorzec silnej reaktywności emocjonalnej związanej z poczuciem odrzucenia, szczególnie często omawiany w kontekście ADHD, choć samo w sobie nie stanowi rozpoznania klinicznego.

Najbezpieczniej i najuczciwiej naukowo jest powiedzieć, że RSD to popularno-kliniczne określenie bardzo nasilonej wrażliwości na odrzucenie, połączonej z dysregulacją emocji. W literaturze naukowej mocniej ugruntowanym pojęciem jest rejection sensitivity, czyli wrażliwość na odrzucenie. Klasyczna definicja Downey i Feldman mówi o osobach, które lękowo oczekują odrzucenia, łatwo je dostrzegają i intensywnie na nie reagują. To właśnie ten rdzeń pomaga zrozumieć, dlaczego czasem jeden SMS bez odpowiedzi może uruchomić w człowieku burzę, której druga osoba nawet nie widzi.

Czym właściwie jest RSD?

Rejection Sensitive Dysphoria można opisać jako intensywną, szybką i trudną do opanowania reakcję emocjonalną na sygnały, które osoba interpretuje jako odrzucenie, krytykę, zawstydzenie, pominięcie albo utratę aprobaty. Czasem chodzi o realne zdarzenie, gdy ktoś skrytykował moją pracę, nie zaprosił mnie na spotkanie, odpowiedział ostrzej niż zwykle, wybrał kogoś innego. Czasem jednak wystarczy interpretacja i tu „pewnie już mnie nie lubią”, „na pewno coś źle powiedziałem”, „znowu jestem nachalny”, „zaraz mnie zostawią”.

W RSD problemem nie jest samo to, że człowiek czuje ból po odrzuceniu. Odrzucenie boli prawie każdego. Problem zaczyna się wtedy, gdy układ emocjonalny reaguje tak, jakby drobny sygnał społeczny był pełnowymiarową katastrofą relacyjną. Organizm może reagować nagłą falą wstydu, paniki, gniewu, zamrożenia, rozpaczy albo potrzebą natychmiastowego naprawienia sytuacji.

Można to porównać do alarmu przeciwpożarowego, który uruchamia się nie tylko przy ogniu, ale również przy parze z czajnika. Dla osoby z wysoką wrażliwością na odrzucenie krótka odpowiedź, zmiana tonu, brak wiadomości albo drobna korekta mogą zostać odebrane jak zagrożenie więzi. Ciało i emocje reagują wtedy tak, jakby naprawdę doszło do utraty akceptacji. Celem pracy nad RSD nie jest więc „przestać czuć”. Celem jest nauczyć się rozpoznawać alarm, regulować ciało, sprawdzać interpretacje i wybierać zachowanie, które chroni relację zamiast ją testować albo niszczyć.

RSD to nie osobna choroba, lecz wzorzec reakcji

To rozróżnienie jest bardzo ważne. RSD nie należy przedstawiać jako osobnej choroby. Nie ma jednego oficjalnego testu, który powie „tak, to na pewno RSD”. Istnieją natomiast narzędzia badające wrażliwość na odrzucenie, w tym Rejection Sensitivity Questionnaire, opracowany w nurcie badań Downey i Feldman. RSQ mierzy tendencję do oczekiwania odrzucenia i lęku przed tym, czy ważne osoby odpowiedzą akceptacją czy odrzuceniem.

Dlatego lepiej mówić nie o „teście na RSD”, lecz o rozpoznawaniu wzorca. Będą to bodziec społeczny, interpretacja jako odrzucenie, alarm emocjonalny, reakcja obronna, konsekwencje w relacji.

Przykład jest prosty. Ktoś nie odpisuje przez kilka godzin. Jedna osoba pomyśli „pewnie jest zajęty”. Druga poczuje gwałtowny ucisk w klatce piersiowej, wstyd, złość albo panikę. Zacznie analizować ostatnią rozmowę, sprawdzać, czy wiadomość została odczytana, pisać kolejne komunikaty, wycofa się albo zaatakuje „wiedziałem, że masz mnie gdzieś”. Czasem reakcja będzie widoczna na zewnątrz. Czasem człowiek będzie funkcjonował normalnie, ale wewnętrznie będzie przeżywał psychiczny pożar.

ADHD, emocje i odrzucenie

RSD szczególnie często pojawia się w kontekście ADHD. Dla mnie to obszar szczególnie bliski, bo ADHD nie jest tylko historią o rozproszeniu, spóźnieniach, chaosie na biurku i impulsywnych decyzjach. ADHD bardzo często dotyczy również regulacji emocji. U wielu osób z ADHD emocje pojawiają się szybciej, mocniej i trudniej je zatrzymać, zanim przejdą w działanie.

Nowsze badania pokazują związek między objawami ADHD a wrażliwością na odrzucenie. W badaniu Müllera, Mellora i Pikó z 2024 roku analizowano studentów i sprawdzano, jak objawy ADHD łączą się z rejection sensitivity oraz wskaźnikami dobrostanu psychicznego. Wyniki wspierają myślenie, że ADHD i wrażliwość na odrzucenie mogą wzajemnie komplikować funkcjonowanie emocjonalne i społeczne.

Szczególnie ważne jest też badanie jakościowe Rowney-Smith, Sutton, Quadt i Eccles z 2026 roku. Autorzy opisali doświadczenie wrażliwości na odrzucenie u osób z ADHD jako zjawisko silnie powiązane z dobrostanem psychicznym, samotnością, wycofaniem, funkcjonowaniem społecznym i codziennym życiem. Uczestnicy opisywali nie tylko emocjonalny ból, lecz także jego cielesność: napięcie, poczucie uderzenia, wstyd, wyczerpanie i trudność w zatrzymaniu reakcji.

Warto jednak uważać na skrót myślowy. RSD nie równa się ADHD. Nie każda osoba z ADHD będzie doświadczała RSD i nie każda osoba z wysoką wrażliwością na odrzucenie ma ADHD. To raczej obszar wspólny dla kilku mechanizmów, tj. regulacji emocji, wcześniejszych doświadczeń relacyjnych, samooceny, przywiązania, impulsywności, lęku i sposobu interpretowania sygnałów społecznych.

RSD, borderline, trauma i przywiązanie

Wrażliwość na odrzucenie nie jest zarezerwowana dla ADHD. W badaniach pojawia się również w kontekście osobowości borderline, traumy, lęku społecznego, depresji, autyzmu i doświadczeń wcześniejszego wykluczenia. Meta-analiza Cavicchioli i Maffei z 2020 roku pokazała, że w zaburzeniu osobowości borderline wrażliwość na odrzucenie jest istotnie związana z oczekiwaniem odrzucenia, interpretowaniem sygnałów społecznych jako zagrażających i intensywnymi reakcjami afektywnymi. To nie znaczy, że RSD jest tym samym co borderline. To znaczy, że podobny mechanizm może pojawiać się w różnych trudnościach psychicznych.

Istotne są też wcześniejsze doświadczenia. Jeżeli ktoś w dzieciństwie doświadczał przemocy, krytycyzmu, niestabilnej opieki, zawstydzania, wyśmiewania albo miłości dawanej warunkowo, jego układ psychiczny może nauczyć się, że bliskość jest ryzykowna. Meta-analiza Gao i współpracowników z 2024 roku wskazuje, że krzywdzenie w dzieciństwie jest czynnikiem ryzyka późniejszej wrażliwości na odrzucenie.

To jest bardzo ludzki mechanizm. Jeśli w przeszłości wiele razy dotknięcie klamki kończyło się porażeniem prądem, organizm może zacząć napinać się już na sam widok drzwi. Psychika działa podobnie. Gdy relacje były źródłem bólu, później nawet neutralny sygnał może zostać odczytany jako zapowiedź kolejnego odrzucenia.

RSD i autyzm

W ostatnich latach coraz częściej mówi się także o wrażliwości na odrzucenie u osób autystycznych. Badanie van Asselta, Roke, Begeera i Scheeren z 2025 roku opisywało doświadczenia dorosłych osób autystycznych, które zgłaszały nasilone reakcje na odrzucenie, często w kontekście wieloletnich doświadczeń niezrozumienia, maskowania i społecznego niedopasowania.

To kolejny powód, by nie traktować RSD jako prostej etykiety. Czasem u podłoża leży ADHD i impulsywność emocjonalna, czasem trauma, czasem borderline, czasem autyzm i chroniczne doświadczenie bycia źle odczytywanym przez innych. A czasem kilka tych elementów naraz. Człowiek nie jest segregatorem z jedną przegródką. Jest raczej całym archiwum przeżyć, reakcji, pamięci ciała i sposobów ratowania siebie.

Jakie zachowania mogą wskazywać na RSD?

Nie podaję tu kryteriów diagnostycznych, bo takich formalnych kryteriów dla RSD nie ma. Podaję natomiast praktyczne sygnały psychoedukacyjne, które mogą pomóc czytelniczce lub czytelnikowi rozpoznać pewien wzorzec.

Pierwszym sygnałem jest nagła fala wstydu po drobnej uwadze. Ktoś mówi „popraw proszę ten fragment”, a osoba słyszy wewnętrznie „jestem beznadziejny”. Reakcja jest nieproporcjonalna do sytuacji. Pojawia się napięcie, płacz, gniew, zamrożenie albo potrzeba natychmiastowej ucieczki.

Drugim sygnałem jest czytanie ciszy jako odrzucenia. Brak odpowiedzi na wiadomość, krótszy ton, inna emotikona, kropka zamiast wykrzyknika, opóźnienie w kontakcie. Dla jednej osoby to detal. Dla osoby z wysoką wrażliwością na odrzucenie może to być dowód „już mnie nie chce”, „obraził się”, „jestem nieważna”.

Trzecim sygnałem jest people pleasing, czyli nadmierne dopasowywanie się do innych, żeby uniknąć odrzucenia. Osoba zgadza się, choć nie chce. Przeprasza, zanim zrobi coś złego. Bierze odpowiedzialność za cudze emocje. Próbuje być bezproblemowa, przewidywalna, pomocna i wiecznie dostępna, bo wierzy, że tylko wtedy nie zostanie odsunięta.

Czwartym sygnałem jest perfekcjonizm społeczny. Człowiek nie chce po prostu dobrze wypaść. On próbuje nie dać nikomu powodu do krytyki. Nie publikuje tekstu, nie wysyła projektu, nie zgłasza się na spotkaniu, nie zaczyna relacji, bo potencjalna ocena wydaje się zbyt bolesna.

Piątym sygnałem jest testowanie relacji. „Nie odezwę się i zobaczę, czy zauważy”. „Powiem, że odchodzę, żeby sprawdzić, czy mnie zatrzyma”. „Zniknę na chwilę, żeby zobaczyć, czy zatęskni”. Pod spodem jest potrzeba bezpieczeństwa, ale metoda często niszczy zaufanie.

Szóstym sygnałem jest impulsywne zrywanie kontaktu. Osoba odcina się pierwsza, zanim zostanie odrzucona. Blokuje numer, wychodzi z grupy, kończy znajomość po niejednoznacznej sytuacji. To psychologiczna strategia „wolę sam się zranić kontrolowanie, niż czekać, aż zrani mnie ktoś inny”.

Siódmym sygnałem jest agresja obronna. Ból zamienia się w atak. Pojawiają się oskarżenia, sarkazm, pretensje, zdania typu „ty zawsze”, „ty nigdy”, „wiedziałem, że ci nie zależy”. Na powierzchni widać złość. Pod spodem bardzo często jest wstyd, strach i poczucie bycia niewystarczającym.

Ósmym sygnałem jest ruminacja. Wielogodzinne analizowanie rozmów, tonu głosu, mimiki, znaków interpunkcyjnych, kolejności odpowiedzi i tego, czy ktoś spojrzał inaczej niż zwykle. Ruminacja daje złudzenie kontroli, ale zwykle tylko dolewa paliwa do ognia.

Dziewiątym sygnałem jest maskowanie. Na zewnątrz osoba wygląda spokojnie. W środku przeżywa gwałtowny ból, napięcie, samokrytykę i poczucie, że jest „za dużo”. To szczególnie podstępne, bo otoczenie może niczego nie zauważyć.

Jak RSD wpływa na życie?

Wrażliwość na odrzucenie może uderzać w relacje, pracę, twórczość i samoocenę. Może prowadzić do wycofania społecznego, unikania bliskości, konfliktów, zależności od aprobaty, lęku społecznego, objawów depresyjnych i impulsywnych zachowań. W badaniach nad odrzuceniem społecznym widać, że wykluczenie i poczucie braku przynależności mogą wiązać się z objawami depresyjnymi oraz trudnościami w regulacji emocji.

RSD może też blokować rozwój. Pisałem już powyżej, że człowiek nie wysyła tekstu, bo boi się komentarza. Nie zgłasza pomysłu, bo boi się miny przełożonego, nie zaprasza kogoś na kawę, bo odmowa wydaje się nie do zniesienia, nie zaczyna projektu, bo każdy błąd może zostać odebrany jako dowód bezwartościowości. Wtedy odrzucenie nie tylko boli. Ono zaczyna zarządzać życiem.

Jak sobie pomagać przy RSD?

Pierwsza zasada brzmi nazwij reakcję, zanim jej uwierzysz. Fakt to jedno, interpretacja to drugie. Fakt jest taki, że „nie odpisał przez trzy godziny”. Interpretacja „ma mnie dość”. W RSD interpretacja często przebiera się za dowód. Pomocne może być zdanie „Mam aktywowany alarm odrzucenia. To jest sygnał emocjonalny, nie pełny obraz sytuacji”. To nie unieważnia bólu. To daje kilka sekund dystansu.

Druga zasada nie działaj w pierwszej fali. Najbardziej kosztowne zachowania pojawiają się zwykle na szczycie pobudzenia.Seria wiadomości, blokowanie, atak, dramatyczne przeprosiny, zerwanie kontaktu, wyjście z rozmowy. Warto przyjąć zasadę, by nie podejmuję decyzji relacyjnych w szczycie emocji. Można ustawić timer na 20 minut. W tym czasie nie wysyłać wiadomości, nie wyjaśniać, nie blokować, nie zrywać. Zamiast tego trzeba zająć ciało, gdzie pomoże zimna woda na dłonie i twarz, krótki spacer, oddech z wydłużonym wydechem, napinanie i rozluźnianie mięśni.

Trzecia technika to „trzy hipotezy”. Mózg w RSD wybiera najbardziej bolesne wyjaśnienie. „Nie odpisała, bo mnie ignoruje”. Zadanie polega na stworzeniu innych możliwości „jest zajęta”, „nie ma zasobów”, „nie wie, co odpowiedzieć”, „to nie dotyczy mojej wartości”. Celem nie jest wmówienie sobie pozytywnej bajki. Celem jest odzyskanie elastyczności poznawczej.

Czwarta zasada to komunikat zamiast testu. Zamiast mówić „już wiem, że masz mnie gdzieś”, można powiedzieć „Kiedy długo nie mam odpowiedzi, uruchamia mi się lęk przed odrzuceniem. Nie obwiniam cię, ale pomaga mi krótka informacja, odpiszę później”. To zmniejsza presję, nie atakuje drugiej osoby i daje relacji szansę.

Piąta zasada, ucz się tolerować krytykę jako informację, nie jako wyrok. Osoby z RSD często słyszą krytykę globalnie, bowiem „skoro coś zrobiłem źle, to ja jestem zły”. Warto ćwiczyć rozdzielenie, gdy ktoś ocenił moje zachowanie, nie całą moją osobę. Błąd nie oznacza odrzucenia. Korekta nie oznacza utraty więzi.

Szósta zasada, ogranicz ruminację. Analizowanie daje wrażenie, że coś rozwiązujemy, ale często tylko utrwala ból. Można wyznaczyć „czas na analizę” będzie od 18:00 do 18:15. W tym czasie warto zapytać, co wiem na pewno, czego nie wiem, co mogę sprawdzić spokojnie, czego nie rozwiążę samym myśleniem?

Siódma zasada, to pracuj z ciałem. RSD bardzo często jest somatyczne. To ucisk w klatce piersiowej, gorąco, drżenie, mdłości, napięta szczęka, zaciśnięte barki, przyspieszony oddech. Sama racjonalizacja może nie wystarczyć, bo ciało już ogłosiło alarm. Pomocne mogą być tu oddech z dłuższym wydechem, uziemienie 5–4–3–2–1, zimny bodziec, ruch, rozluźnienie szczęki i barków, wolniejsze mówienie. Najpierw obniżamy pobudzenie, potem rozmawiamy.

Ósma zasada, dobierz pomoc do źródła problemu. Przy ADHD ważna może być psychoedukacja, diagnoza, leczenie ADHD, strategie regulacji emocji i praca nad impulsywnością. A przy doświadczeniach traumy potrzebna może być terapia traumy. Przy silnych wzorcach relacyjnych pomocna bywa terapia schematów, DBT, CBT, terapia oparta na mentalizacji albo praca z przywiązaniem. Przeglądy dotyczące leczenia ADHD u dorosłych pokazują, że interwencje farmakologiczne i psychologiczne mogą zmniejszać objawy ADHD, choć nie należy ich przedstawiać jako prostego „leku na RSD” jako osobną jednostkę.

Kiedy trzeba potraktować sprawę pilnie?

Jeżeli po konflikcie, krytyce albo poczuciu odrzucenia pojawiają się myśli samobójcze, impulsy samouszkodzenia, przemoc wobec siebie lub innych, nie wolno zostawać z tym samemu. Wtedy potrzebna jest szybka pomoc. Tu polecam np. kontakt z bliską osobą, lekarzem, psychologiem, psychoterapeutą, numerem alarmowym albo lokalną pomocą kryzysową. RSD może być użytecznym słowem, ale bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze niż każde słowo.

Po co nam to pojęcie?

Dobrze użyte pojęcie RSD może pomóc nazwać coś, co wiele osób przeżywało latami jako „jestem przewrażliwiony”, „jestem za trudna”, „jestem dramatyczny”, „coś jest ze mną nie tak”. Samo nazwanie mechanizmu nie rozwiązuje problemu, ale może zmienić kierunek pracy. Zamiast pytać „dlaczego jestem taki beznadziejny?”, można zapytać „co uruchamia mój alarm odrzucenia i jak mogę zareagować inaczej?”.

To jest ogromna różnica. Pierwsze pytanie wbija człowieka w ziemię. Drugie otwiera drzwi do regulacji, komunikacji i rozumienia siebie.

Do tematyki około ADHD, w tym do RSD, będę jeszcze na tej stronie wracał. A na koniec tego tekstu proponuję autorski prosty test przesiewowy, który nie jest na pewno diagnozą, ale pomoże czytelniczkom i czytelnikom rozpoznać, czy opisany wzorzec może ich dotyczyć.

Test przesiewowy RSD: wrażliwość na odrzucenie

Poniższy test jest psychoedukacyjnym narzędziem przesiewowym dotyczącym nasilonej wrażliwości na odrzucenie, często opisywanej popularnie jako RSD, czyli Rejection Sensitive Dysphoria.

Autor tekstu i opracowania psychoedukacyjnego: Robert J. Błaszczyk, psycholog, dziennikarz, popularyzator psychoedukacji, autor strony Psycholog.CLICK.

Ważne: to nie jest formalne badanie psychologiczne, test diagnostyczny ani narzędzie kliniczne. Wynik nie pozwala rozpoznać RSD, ADHD, borderline, depresji, zaburzeń lękowych ani żadnego innego zaburzenia. Może jedynie pomóc zauważyć pewien wzorzec reakcji i otworzyć drogę do dalszej refleksji, konsultacji lub pracy psychologicznej.
Jeżeli poczucie odrzucenia wywołuje u Ciebie myśli samobójcze, impulsy samouszkodzenia albo ryzyko skrzywdzenia siebie lub innych, nie traktuj tego testu jako wystarczającej pomocy. Skontaktuj się pilnie z bliską osobą, lekarzem, psychologiem, psychoterapeutą, lokalną pomocą kryzysową albo numerem alarmowym 112.

Instrukcja

Zaznacz odpowiedź, która najlepiej opisuje Twoje typowe reakcje z ostatnich kilku miesięcy. Nie odpowiadaj tak, jak „powinno być”, tylko tak, jak najczęściej naprawdę bywa.

0
Nigdy lub prawie nigdy
1
Rzadko
2
Czasami
3
Często
4
Bardzo często

Twój nieformalny wynik przesiewowy

Dominujący obszar reakcji

Co możesz zrobić dalej? Jeżeli wynik wskazuje na podwyższoną lub wysoką wrażliwość na odrzucenie, warto przyjrzeć się temu spokojnie: oddzielać fakty od interpretacji, nie działać w pierwszej fali emocji, ćwiczyć komunikowanie potrzeb zamiast testowania relacji oraz rozważyć konsultację psychologiczną.
Do tematyki ADHD, RSD, dysregulacji emocji i trudności relacyjnych będę jeszcze wracał na stronie Psycholog.CLICK. Jeżeli czujesz potrzebę poszerzenia wiedzy albo pracy nad RSD, ADHD, cechami borderline lub trudnościami w regulacji emocji, zapraszam do mojego gabinetu online. Można umówić się przez platformę ZnanyLekarz albo korzystając z zakładki Kontakt na tej stronie.

Ten formularz działa lokalnie w przeglądarce. Wyniki nie są zapisywane ani wysyłane przez ten moduł.

Jeżeli czujesz, że ten tekst opisuje coś znajomego… Twoje reakcje na krytykę, lęk przed odrzuceniem, impulsywne zrywanie kontaktów, people pleasing, ADHD, cechy borderline albo trudności z regulacją emocji, zapraszam do mojego gabinetu online. Można umówić się przez platformę ZnanyLekarz albo korzystając z zakładki kontakt na tej stronie.

Robert J. Błaszczyk
psycholog, dziennikarz, popularyzator psychoedukacji
Psycholog.CLICK

Źródła

Ayduk, O., Downey, G., & Kim, M. (2001). Rejection sensitivity and depressive symptoms in women. Personality and Social Psychology Bulletin, 27(7), 868–877. doi: 10.1177/0146167201277009

Cavicchioli, M., & Maffei, C. (2020). Rejection sensitivity in borderline personality disorder and the cognitive-affective personality system: A meta-analytic review. Personality Disorders: Theory, Research, and Treatment, 11(1), 1–12. doi: 10.1037/per0000359 

Downey, G., & Feldman, S. I. (1996). Implications of rejection sensitivity for intimate relationships. Journal of Personality and Social Psychology, 70(6), 1327–1343. doi: 10.1037/0022-3514.70.6.1327 

Downey, G., Freitas, A. L., Michaelis, B., & Khouri, H. (1998). The self-fulfilling prophecy in close relationships: Rejection sensitivity and rejection by romantic partners. Journal of Personality and Social Psychology, 75(2), 545–560. doi: 10.1037/0022-3514.75.2.545

Gao, S., Assink, M., Bi, C., & Chan, K. L. (2024). Child maltreatment as a risk factor for rejection sensitivity: A three-level meta-analytic review. Trauma, Violence, & Abuse, 25(1), 680–690. doi: 10.1177/15248380231162979 

Müller, V., Mellor, D., & Pikó, B. F. (2024). Associations between ADHD symptoms and rejection sensitivity in college students: Exploring a path model with indicators of mental well-being. Learning Disabilities Research & Practice. doi: 10.1177/09388982241271511 

Ostinelli, E. G., Schulze, M., Zangani, C., Farhat, L. C., et al. (2025). Comparative efficacy and acceptability of pharmacological, psychological, and neurostimulatory interventions for ADHD in adults: A systematic review and component network meta-analysis. The Lancet Psychiatry, 12(1), 32–43. doi: 10.1016/S2215-0366(24)00360-2 

Rowney-Smith, A., Sutton, B., Quadt, L., & Eccles, J. A. (2026). The lived experience of rejection sensitivity in ADHD: A qualitative exploration. PLOS ONE, 21(1), e0314669. doi: 10.1371/journal.pone.0314669 

van Asselt, A., Roke, Y., Begeer, S. M., & Scheeren, A. M. (2025). “Feeling constantly kicked down”: A qualitative phenomenological study exploring rejection sensitivity in autistic adults. Autism, 29(11), 2703–2714. doi: 10.1177/13623613251376893 

Share this content:

Opublikuj komentarz