Wczytywanie teraz

Tulipan. Dlaczego urok osobisty potrafi zagłuszyć czerwone flagi?

Serial „Tulipan” z 1986 roku można oglądać dzisiaj zupełnie inaczej niż czterdzieści lat temu.

Nie tylko jako historię przestępcy uwodzącego kobiety. Także jako niemal podręcznikowy obraz tego, jak człowiek może wykorzystać pierwsze wrażenie, tempo relacji, pewność siebie, potrzebę bliskości i naturalną skłonność naszego umysłu do dopowiadania brakujących fragmentów historii.

Tytułowy Jurek, grany przez Jana Monczkę, zdobywa zaufanie kobiet, buduje wokół siebie atrakcyjną narrację i wykorzystuje relację do osiągania własnych celów. Serial luźno nawiązuje do historii Jerzego Kalibabki. Nie traktuję więc ekranowego Tulipana jako materiału do stawiania diagnozy klinicznej. TVP również zaznacza, że mamy do czynienia z fabułą jedynie luźno opartą na autentycznej historii.

To rozróżnienie jest ważne.

Nie wiem, czy Tulipan miałby osobowość narcystyczną, antyspołeczną czy jakiekolwiek inne zaburzenie. Z ekranu można rozpoznawać zachowania i wzorce, ale diagnoza wymaga czegoś więcej niż obserwacji uroczego oszusta przez sześć wieczorów przed telewizorem.

Mnie interesuje inne pytanie.

Dlaczego człowiek, który z zewnątrz wysyła tak wiele sygnałów ostrzegawczych, może początkowo wydawać się wyjątkowo atrakcyjny, godny zaufania i bezpieczny?

I dlaczego inteligencja, doświadczenie życiowe czy zawodowe sukcesy wcale nie dają nam przeciwko temu psychologicznej kamizelki kuloodpornej?

Pytanie osoby czytającej

„Jakie mechanizmy sprawiają, że urok osobisty, powierzchowny czar i wręcz teatralna pewność siebie człowieka przypominającego Tulipana potrafią zagłuszyć intuicję? Dlaczego można wtedy ignorować pośpiech w relacji, nieweryfikowalną przeszłość, sprzeczności w opowieściach czy pierwsze próby kontroli finansowej? I jak odróżnić prawdziwe zakochanie od sytuacji, w której ktoś świadomie buduje emocjonalną przewagę?”

Zacznę od czegoś, co uważam za najważniejsze.

Nie dzieje się tak dlatego, że ofiara jest głupia.

Manipulacja nie działa wyłącznie na ludzi słabych, naiwnych czy niedoświadczonych. Gdyby tak było, zawodowi oszuści mieliby bardzo krótkie kariery.

Skuteczna manipulacja wykorzystuje procesy psychologiczne, z których na co dzień korzystamy wszyscy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy druga osoba nauczyła się grać na tych procesach jak pianista na dobrze nastrojonym instrumencie.

Pierwsze wrażenie powstaje szybciej, niż chcielibyśmy przyznać

Lubimy myśleć, że poznając człowieka, spokojnie zbieramy dane.

Rozmawiamy.

Obserwujemy.

Porównujemy.

Wyciągamy wnioski.

Niestety nasz mózg pracuje znacznie szybciej.

W klasycznych badaniach Alexandra Todorova i współpracowników wystarczyło około 100 milisekund ekspozycji na nieznaną twarz, aby uczestnicy zaczynali formować oceny atrakcyjności, wiarygodności, kompetencji czy agresywności. Dłuższe oglądanie zwiększało pewność tych ocen, ale nie oznaczało automatycznie, że stawały się one trafniejsze.

To dla mnie ważna lekcja.

Poczucie „wiem, jaki on jest” może pojawić się długo przed momentem, w którym naprawdę mamy wystarczające dane, żeby cokolwiek wiedzieć.

A wtedy do gry wchodzi efekt halo.

Jeżeli ktoś jest atrakcyjny, zadbany, elokwentny albo błyskotliwy, łatwo przypisujemy mu również inne pozytywne właściwości. Współczesne badania nad oceną twarzy nadal pokazują związek atrakcyjności z przypisywaną wiarygodnością.

Urok osobisty nie jest więc tylko ozdobnikiem.

Może stać się poznawczym skrótem.

„Podoba mi się” bardzo łatwo zamienia się w „czuję się przy nim dobrze”.

A to potrafi niepostrzeżenie przejść w „mogę mu ufać”.

Tymczasem są to trzy zupełnie różne informacje.

Pewność siebie wygląda jak dowód

Tulipan nie tylko mówi.

On wie.

Nie wygląda jak człowiek zastanawiający się, czy zostanie zaakceptowany. Zachowuje się tak, jakby jego obecność sama była odpowiedzią.

Psychologia zna zjawisko określane jako heurystyka pewności siebie. W wielu sytuacjach ludzie wykorzystują stopień pewności, z jakim ktoś coś komunikuje, jako wskazówkę dotyczącą wiarygodności jego wiedzy. Badania pokazują, że pewniej wyrażane stanowisko może mieć większy wpływ społeczny.

To oczywiście nie znaczy, że pewni siebie ludzie kłamią.

Znaczy coś subtelniejszego.

Pewność wypowiedzi i prawdziwość wypowiedzi nie są tym samym.

Dominujące zachowanie może również zwiększać wrażenie kompetencji. W badaniach Camerona Andersona i współpracowników osoby o bardziej dominującym stylu zachowania były postrzegane jako bardziej kompetentne nawet po uwzględnieniu ich rzeczywistych zdolności.

I właśnie tu człowiek podobny do Tulipana może dostać pierwszy psychologiczny kredyt.

Nie przedstawia certyfikatów.

Nie dostarcza dokumentacji swojego życia.

Nie daje czasu na spokojne sprawdzenie historii.

Zachowuje się tak, jakby weryfikacja była czymś wręcz niestosownym.

Dlaczego narcystyczny błysk bywa atrakcyjny na początku

Tu muszę postawić bardzo wyraźną granicę.

Nie diagnozuję Tulipana.

Nie uważam również, że osoba pewna siebie, ekstrawertyczna czy uwodzicielska ma automatycznie zaburzenie osobowości.

Badania nad narcyzmem pokazują jednak zjawisko, które idealnie pasuje do interesującego nas mechanizmu.

Mitja Back, Stefan Schmukle i Boris Egloff wykazali, że osoby o wyższym nasileniu cech narcystycznych potrafiły robić korzystniejsze pierwsze wrażenie. Co szczególnie ciekawe, zachowania związane z ekspresyjnością, pewnością siebie i dominacją mogły początkowo działać na ich korzyść.

Inne badania sugerują, że ludzie mogą częściowo mylić grandiozalny narcyzm z wysoką samooceną. Kiedy narcystyczne cechy stawały się wyraźniejsze jako takie, ich atrakcyjność społeczna malała.

Jeszcze ciekawszy jest efekt czasu.

Badania nad rozwojem relacji pokazywały, że początkowa popularność osób o narcystycznych cechach może później spadać. Z czasem większe znaczenie zaczynają mieć zachowania aroganckie, agresywne czy budzące brak zaufania.

Mówiąc zwyczajnie, to, co podczas pierwszej kolacji wygląda jak charyzma, trzy miesiące później może zacząć wyglądać zupełnie inaczej.

Dlatego przy ocenie relacji czas jest naszym sprzymierzeńcem.

Manipulator potrzebuje tempa.

Zdrowa relacja może sobie pozwolić na sprawdzanie.

Problemem nie jest zakochanie. Problemem może być przyspieszenie

Silne emocje na początku znajomości nie są zaburzeniem.

Można spotkać człowieka i szybko poczuć fascynację.

Można długo rozmawiać pierwszej nocy.

Można nawet pomyśleć po kilku dniach, że wydarzyło się coś niezwykłego.

Nie będę patologizował zakochania.

Interesuje mnie coś innego.

Co dzieje się, kiedy intensywność zaczyna zastępować wiedzę?

Jeżeli po tygodniu ktoś mówi o wspólnym życiu, nie muszę automatycznie uznać go za manipulatora.

Jeżeli jednak równocześnie próbuje ograniczać moje kontakty, chce uzyskać dostęp do pieniędzy, wymusza wyłączność, reaguje gniewem na pytania i konsekwentnie unika możliwości zweryfikowania swojej historii, obraz się zmienia.

Nie jedna rzecz jest alarmem.

Alarmem staje się układ rzeczy.

Manipulator często nie tworzy całej iluzji. Pozwala, aby druga osoba pomogła mu ją stworzyć

To jeden z najciekawszych elementów całego mechanizmu.

W relacjach romantycznych nie widzimy partnera jak księgowy zestawienia finansowe.

Interpretujemy.

Dopowiadamy.

Projektujemy.

Badania nad postrzeganiem partnerów pokazują, że nasze oceny zawierają jednocześnie element trafności i projekcji. Meta-analiza badań relacji romantycznych pokazuje, że ludzie potrafią widzieć partnera do pewnego stopnia realistycznie, ale własne cechy, oczekiwania i przekonania również wpływają na sposób jego postrzegania.

Dlatego skuteczny manipulator nie zawsze musi powiedzieć:

„Jestem idealnym mężczyzną”.

Znacznie skuteczniejsze może być stworzenie kilku odpowiednich sygnałów i pozwolenie, żeby druga osoba sama wypełniła puste miejsca.

Dobre ubranie.

Kilka opowieści o pieniądzach.

Znajomość odpowiednich miejsc.

Swobodny sposób mówienia.

Gest hojności.

Historia dawnej krzywdy.

Sugestia wysokiego statusu.

I nagle umysł układa resztę.

Nie dlatego, że jest zepsuty.

Dlatego, że właśnie tak działa.

A gdzie są mechanizmy obronne?

Pojawiają się.

Tylko zwykle trochę później.

Na początku silniejsze mogą być pierwsze wrażenie, atrakcyjność, oczekiwania, idealizacja i zwyczajne zakochanie.

Dopiero gdy pojawia się pierwsza poważna sprzeczność, człowiek staje przed nieprzyjemnym problemem.

„Ten mężczyzna jest cudowny”.

Jednocześnie:

„Ten mężczyzna właśnie okłamał mnie w ważnej sprawie”.

Obie informacje nie pasują do siebie.

Powstaje napięcie.

Jednym ze sposobów jego zmniejszenia może być racjonalizacja.

„Pewnie miał powód”.

Minimalizacja.

„Każdy czasem coś ukrywa”.

Zaprzeczanie znaczeniu sygnału.

„To tylko pieniądze”.

Przerzucenie odpowiedzialności na siebie.

„Może za bardzo go wypytuję”.

To właśnie tutaj zaczyna działać psychologiczna pułapka inwestycji.

Im więcej emocji, czasu, pieniędzy, wspólnych planów i deklaracji zostało w relację włożonych, tym bardziej bolesna staje się możliwość:

„Być może pomyliłam się od początku”.

W badaniach dotyczących decyzji o pozostawaniu w krzywdzących relacjach znaczenie mają między innymi poziom zaangażowania, dokonane inwestycje, postrzegane alternatywy i poczucie wpływu. Nie wolno sprowadzać pozostawania w trudnej relacji do „braku rozsądku”.

„Ale przecież jestem inteligentna”

To zdanie może stać się paradoksalnie kolejną pułapką.

Osobie inteligentnej trudno czasem zaakceptować myśl:

„Ktoś mnie oszukuje”.

Bo zaraz pojawia się drugie pytanie.

„Jak mogłam tego nie zauważyć?”

A wtedy zamiast zakwestionować jego historię, zaczyna kwestionować własne podejrzenia.

Chcę powiedzieć coś bardzo wyraźnie.

Bycie oszukanym nie jest testem IQ.

Emocjonalna relacja nie jest eksperymentem laboratoryjnym.

Podejmujemy decyzje w warunkach nadziei, pobudzenia, przywiązania, niepełnych informacji i presji społecznej.

Badania dotyczące współczesnych oszustw romantycznych również nie tworzą obrazu „głupiej ofiary”. W jednym z badań ofiarami częściej okazywały się osoby bardziej ufne, a część cech związanych z podatnością dotyczyła także impulsywności czy poszukiwania silnych doznań. Wyników badań nad internetowymi oszustwami nie wolno automatycznie przenosić na relacje przedstawione w serialu z lat osiemdziesiątych, ale pokazują one, że podatność na oszustwo romantyczne jest zjawiskiem psychologicznym, a nie miarą inteligencji.

Samotność nie oznacza bezbronności

W narracjach o Tulipanie pojawia się jeszcze jedna wygodna opowieść.

Samotna kobieta.

Spragniona uczucia.

Pojawia się przystojny mężczyzna.

Reszta dzieje się sama.

Nie kupuję tego uproszczenia.

Potrzeba bliskości jest normalną potrzebą człowieka.

Pragnienie związku nie jest defektem.

Zaufanie również nie jest wadą charakteru.

Nie chcę uczyć ludzi życia według zasady:

„Nikomu nie ufaj”.

To byłoby zwycięstwo oszustów odniesione dwa razy.

Najpierw zabierają pieniądze lub poczucie bezpieczeństwa.

Potem zabierają zdolność do bliskości.

Znacznie zdrowszą zasadą jest:

Ufaj stopniowo i pozwól faktom doganiać emocje.

Najlepszy test charakteru pojawia się przy słowie „nie”

Człowiek może być cudowny, kiedy wszystko dzieje się zgodnie z jego życzeniem.

Znacznie więcej informacji dostajemy, kiedy stawiamy granicę.

„Nie pożyczę pieniędzy”.

„Nie chcę jeszcze razem mieszkać”.

„Nie dam ci hasła”.

„Chcę najpierw poznać twoich przyjaciół”.

„Nie podpiszę tego dzisiaj”.

„Potrzebuję się zastanowić”.

I wtedy patrzę, co dzieje się dalej.

Zdrowa osoba może być rozczarowana.

Może się nie zgadzać.

Może nawet powiedzieć, że moja decyzja jej nie odpowiada.

Ale nadal uznaje moje prawo do decyzji.

Manipulator potrzebuje czegoś więcej.

Potrzebuje zmienić moje „nie” w swoje „tak”.

Może więc pojawić się obrażanie, wzbudzanie winy, nagły chłód, demonstracyjne odejście, presja czasu, groźba utraty związku albo teatralne przedstawienie pod tytułem „gdybyś naprawdę mnie kochała”.

Dlatego w pracy z osobami uwikłanymi w trudne relacje znacznie mniej interesuje mnie pytanie „jak pięknie on kocha?”, a bardziej:

„Co dzieje się, kiedy nie robisz tego, czego chce?”

Pieniądze są jednym z najbardziej konkretnych miejsc, w których kończy się romantyczna mgła

Kontrola ekonomiczna jest dobrze opisywana w literaturze dotyczącej przemocy i kontroli w relacjach. Może obejmować ograniczanie dostępu do zasobów, ingerowanie w możliwość zarabiania, przejmowanie pieniędzy lub tworzenie ekonomicznej zależności.

Nie każda prośba o pieniądze jest oczywiście przemocą finansową.

Nie każda pożyczka między partnerami jest manipulacją.

Znowu liczy się wzorzec.

Niepokój powinien rosnąć, gdy prośbie o pieniądze towarzyszą tajemnice, presja czasu, gniew na pytania, powtarzające się kryzysy, brak dokumentów, próby przejęcia kontroli nad kontem, kredyt zaciągany dla partnera albo coraz silniejsze uzależnianie bezpieczeństwa relacji od transferów finansowych.

Najnowszy przegląd badań nad ekonomiczną przemocą w dynamice kontroli wskazuje, że nadużycia ekonomiczne często współwystępują z innymi formami przymusu i mogą prowadzić do narastających szkód psychologicznych oraz materialnych.

Romantyczna zasada bezpieczeństwa może więc brzmieć mało poetycko, ale bardzo użytecznie:

Miłość może rosnąć szybko. Dostęp do mojego majątku nie musi.

Trzy poziomy, które pomagają mi porządkować sytuację

PoziomCo obserwujęCo robię
ZielonySilne zainteresowanie, ale szacunek dla granic. Historia życia jest spójna i możliwa do normalnego zweryfikowania. Partner akceptuje moje tempo i nie potrzebuje dostępu do pieniędzy, telefonu ani dokumentów.Poznaję człowieka dalej. Nie szukam problemu na siłę.
PomarańczowyBardzo szybkie deklaracje, niejasna przeszłość, powtarzające się sprzeczności, nacisk na wyłączność, obrażanie się przy pytaniach, drobne próby testowania granic albo pierwsze „awaryjne” pożyczki.Zwalniam. Nie zwiększam wspólnych zobowiązań. Sprawdzam fakty i rozmawiam z kimś spoza relacji.
CzerwonyPróby przejęcia pieniędzy lub dokumentów, kredyty, groźby, szantaż, izolowanie od bliskich, podszywanie się pod inne osoby, przemoc, wymuszanie decyzji albo systematyczne oszustwa.Priorytetem staje się bezpieczeństwo. Nie przekazuję kolejnych środków, zabezpieczam finanse i dokumenty, korzystam z pomocy oraz w razie przestępstwa kontaktuję się z odpowiednimi instytucjami.

Nie jest to test diagnostyczny.

To mapa orientacyjna.

Moja zasada „emocje plus dowody”

Nie chcę walczyć z zakochaniem.

Nie chcę uczyć człowieka, żeby na pierwszą randkę zabierał notariusza, detektywa i segregator z formularzami.

Chodzi o prostszą rzecz.

Kiedy emocje zaczynają rosnąć bardzo szybko, nie przyspieszam wraz z nimi wszystkich pozostałych decyzji.

Mogę być zakochany i nadal nie brać kredytu.

Mogę być zachwycony człowiekiem i nadal nie udostępniać hasła do bankowości.

Mogę planować wakacje i jednocześnie nie przepisywać mieszkania.

Mogę usłyszeć niezwykłą historię życia i spokojnie poczekać, aż pojawią się elementy, które ją potwierdzają.

Zaufanie nie musi być przełącznikiem.

Może być regulatorem.

Jeżeli zaczynasz podejrzewać, że coś się nie zgadza

Najgorszym rozwiązaniem bywa rozpoczęcie wielkiej konfrontacji pod wpływem emocji.

Ja najpierw próbowałbym odzyskać kontakt z faktami.

Co naprawdę wiem?

Co zobaczyłem?

Co zostało potwierdzone niezależnie?

Co wiem wyłącznie dlatego, że on mi to powiedział?

Która część historii zmieniła się już trzy razy?

Czy każda próba wyjaśnienia kończy się tym, że to ja zaczynam się tłumaczyć?

To niezwykle charakterystyczny moment.

Wchodzę do rozmowy, chcąc zapytać o jego sprzeczność.

Wychodzę z rozmowy, przepraszając za brak zaufania.

Warto to zauważyć.

Nie sprawdzaj uczuć. Sprawdzaj zachowanie

Słowa są tanie.

Dotyczy to również pięknych słów.

„Kocham cię”.

„Jesteś jedyna”.

„Nigdy wcześniej tego nie czułem”.

„Chcę z tobą spędzić życie”.

Wszystkie te zdania mogą być prawdziwe.

Mogą też być elementem gry.

Nie mamy urządzenia pozwalającego odróżnić jedno od drugiego na podstawie tonu głosu.

Dlatego obserwuję to, co kosztuje więcej niż słowa.

Konsekwencję.

Odpowiedzialność.

Szacunek wobec granic.

Gotowość do przyznania się do błędu.

Brak presji.

Zdolność do odroczenia własnej potrzeby.

Spójność historii w czasie.

To właśnie czas zaczyna oddzielać przedstawienie od charakteru.

A jeśli już dałam mu pieniądze?

Pierwszą rzeczą, którą chciałbym wtedy usunąć z pokoju, jest wstyd.

Nie dlatego, że sytuacja jest błaha.

Właśnie odwrotnie.

Wstyd bardzo przeszkadza w skutecznym działaniu.

Osoba zawstydzona chce ukryć problem. Tymczasem przy możliwym oszustwie potrzebuje informacji, dokumentów, pomocy finansowej lub prawnej i często wsparcia bliskich.

Jeżeli istnieje podejrzenie przestępstwa finansowego, warto ograniczyć możliwość dalszych operacji, skontaktować się z bankiem, zabezpieczyć dokumentację transakcji i wiadomości oraz rozważyć zgłoszenie sprawy organom ścigania.

Nie wysyłałbym kolejnej kwoty tylko dlatego, że ma ona rzekomo „odblokować” zwrot poprzednich pieniędzy.

To bardzo niebezpieczna psychologiczna pułapka.

Im większa strata, tym silniejsza może stać się potrzeba odzyskania jej poprzez jeszcze jedną inwestycję.

Najważniejsza ochrona nie polega na podejrzliwości

Polega na czymś innym.

Na zachowaniu własnej struktury życia.

Przyjaciół.

Rodziny.

Pracy.

Pieniędzy.

Prawa do prywatności.

Własnego czasu.

Własnego zdania.

W relacji opartej na szacunku bliskość powiększa życie.

W relacji kontrolującej świat często zaczyna się kurczyć.

Najpierw mniej widujesz znajomych.

Potem rezygnujesz z aktywności.

Później nie chcesz mówić rodzinie, co się dzieje, bo „i tak go nie lubią”.

Na końcu zostaje jedna osoba, która jest równocześnie źródłem miłości, lęku, pieniędzy, aprobaty i poczucia bezpieczeństwa.

To bardzo niebezpieczna koncentracja władzy.

Co zrobiłbym przez najbliższe 24 godziny

Jeżeli czytasz ten tekst i coś zaczyna boleśnie przypominać twoją sytuację, nie musisz dzisiaj rozstrzygać całej relacji.

Zrób coś prostszego.

Oddziel trzy kolumny na kartce.

Fakt. Moja interpretacja. To, czego jeszcze nie wiem.

„Poprosił mnie o 15 tysięcy złotych” jest faktem.

„Na pewno chce mnie okraść” jest interpretacją.

„Nie wiem, dlaczego bank nie może udzielić mu kredytu, choć twierdzi, że ma bardzo wysokie dochody” jest pytaniem.

To ćwiczenie potrafi trochę rozrzedzić emocjonalną mgłę.

Co zrobiłbym przez siedem dni

Nie prowadziłbym śledztwa obsesyjnego.

Nie śledziłbym telefonu.

Nie próbowałbym łapać partnera na każdym słowie.

Obserwowałbym natomiast cztery rzeczy.

Czy historia pozostaje spójna.

Jak reaguje na moje granice.

Czy próbuje przyspieszać zobowiązania.

Czy moje życie staje się przy nim większe czy mniejsze.

To znacznie ciekawsze dane niż liczba serduszek w wiadomościach.

Kiedy rozmowa z psychologiem może pomóc

Warto rozważyć konsultację, jeżeli nie potrafisz już odróżnić podejrzeń od faktów, ciągle analizujesz zachowania partnera, boisz się postawić granicę, pojawiła się zależność finansowa albo czujesz, że każda rozmowa kończy się zakwestionowaniem twojej własnej oceny rzeczywistości.

Psycholog nie powinien na podstawie krótkiej opowieści orzekać:

„Twój partner jest narcyzem”.

Sam pisałem już na Psycholog.CLICK, dlaczego nie warto zamieniać diagnoz w etykiety przyklejane ludziom z internetu.

Znacznie bardziej użyteczna praca brzmi:

Co się dzieje? Jak to na ciebie wpływa? Co jest faktem? Gdzie przebiega twoja granica? Co zwiększy twoje bezpieczeństwo?

Jeżeli chcesz uporządkować taką sytuację podczas rozmowy, prowadzę konsultacje psychologiczne online. Aktualne terminy można sprawdzić również bezpośrednio w moim profilu ZnanyLekarz.

Możesz też napisać do mnie przez WhatsApp w sprawach organizacyjnych. WhatsApp nie jest kanałem pomocy alarmowej ani miejscem do przesyłania dokumentacji medycznej.

Co „Tulipan” mówi nam po czterdziestu latach?

Dla mnie nie jest to opowieść o kobietach, które „powinny były wiedzieć”.

To byłaby zbyt łatwa odpowiedź.

Tulipan jest ciekawszy wtedy, gdy potraktujemy go jak ostrzeżenie przed nadmiernym zaufaniem do własnego pierwszego wrażenia.

Człowiek może wyglądać na pewnego siebie i nie mieć racji.

Może być atrakcyjny i niewiarygodny.

Może być niezwykle uważny podczas pierwszych tygodni i egoistyczny później.

Może powiedzieć prawdę o swoich uczuciach i kłamać o pieniądzach.

Może też nie mieć żadnego zaburzenia osobowości, a mimo to traktować innych fatalnie.

Dlatego nie potrzebuję diagnozy drugiego człowieka, aby chronić siebie.

Potrzebuję czasu.

Faktów.

Granic.

I własnego prawa do powiedzenia:

„Nie wiem jeszcze, kim jesteś. Chcę cię poznać, zanim zacznę budować na tobie swoje życie”.

Urok osobisty może otworzyć drzwi.

Nie powinien dostać od razu kluczy do całego domu.


Robert J Błaszczyk

Psycholog · psychotraumatolog · dziennikarz · psychoedukator

Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne dla osób dorosłych. Pomagam uporządkować trudności związane z relacjami, stresem, kryzysem, przeciążeniem emocjonalnym i następstwami trudnych doświadczeń oraz ustalić możliwe kolejne kroki.

W pracy wykorzystuję psychoedukację, analizę funkcjonalną zachowania, dialog motywacyjny oraz elementy podejścia poznawczo-behawioralnego i skoncentrowanego na rozwiązaniach. Dobieram sposób pracy do sytuacji, potrzeb i celu konsultacji.

Na Psycholog.CLICK przekładam wiedzę psychologiczną na język, który można wykorzystać w prawdziwym życiu.

Psycholog.CLICK
Umów konsultację online w ZnanyLekarz
Napisz przez WhatsApp

Przeczytaj także

Miłość czy ciągłe czekanie?

Nie diagnozuj człowieka

Być może nie tęsknisz za nim

Bibliografia

Back M.D., Schmukle S.C., Egloff B. (2010). Why are narcissists so charming at first sight? Decoding the narcissism-popularity link at zero acquaintance. Journal of Personality and Social Psychology, 98(1), 132–145.

Giacomin M., Jordan C.H. (2019). Misperceiving grandiose narcissism as self-esteem: Why narcissists are well liked at zero acquaintance. Journal of Personality, 87(4), 827–842.

Leckelt M., Küfner A.C.P., Nestler S., Back M.D. (2015). Behavioral processes underlying the decline of narcissists’ popularity over time. Journal of Personality and Social Psychology.

Todorov A., Pakrashi M., Oosterhof N.N. (2009) oraz wcześniejsze badania zespołu nad powstawaniem pierwszych wrażeń z twarzy, w tym Willis J., Todorov A. (2006). First impressions: Making up your mind after a 100-ms exposure to a face. Psychological Science.

Bang D. i wsp. (2014). Does interaction matter? Testing whether a confidence heuristic can replace interaction in collective decision-making. Consciousness and Cognition, 26, 13–23.

Thomas i współautorzy (2018). The persuasive power of knowledge: Testing the confidence heuristic.

Anderson C., Kilduff G.J. (2009). Why do dominant personalities attain influence in face-to-face groups? The competence-signaling effects of trait dominance. Journal of Personality and Social Psychology.

LaBuda J.E., Gere J. (2023). A meta-analytic review of accuracy and bias in romantic partner perceptions. Psychological Bulletin.

Whitty M.T. (2018). Do You Love Me? Psychological Characteristics of Romance Scam Victims. Cyberpsychology, Behavior, and Social Networking, 21(2), 105–109.

Coluccia A. i wsp. (2020). Online Romance Scams: Relational Dynamics and Psychological Characteristics of the Victims and Scammers. A Scoping Review.

Stylianou A.M. (2018). Economic Abuse Within Intimate Partner Violence: A Review of the Literature. Violence and Victims, 33(1), 3–22.

Johnson L. i wsp. (2022). Examining the impact of economic abuse on survivors of intimate partner violence: a scoping review. BMC Public Health.

Kaiser R. (2026). Economic Abuse in Coercive Control Trajectories: Applying Escalation Pattern Analysis to Intimate Partner Violence. Trauma, Violence, & Abuse.

Telewizja Polska. Tulipan. Informacja programowa i opis serialu z 1986 roku.


ENGLISH VERSION

Tulipan. Why Charm Can Drown Out Red Flags

The Polish television series Tulipan, produced in 1986, can be watched very differently today than it was forty years ago.

It is more than a story about a man who seduces women and exploits them financially. It can also be read as a striking illustration of how a skilled manipulator may use first impressions, confidence, romantic intensity, the human need for connection and our natural tendency to fill gaps in other people’s stories.

The main character, Jurek, played by Jan Monczka, builds trust, creates an attractive image of himself and uses relationships to obtain what he wants. The series was loosely inspired by the story of Jerzy Kalibabka. It should therefore not be treated as a clinical biography of the real man. Polish public broadcaster TVP itself describes the story as only loosely based on Kalibabka’s life.

That distinction matters.

I cannot diagnose Tulipan with narcissistic personality disorder, antisocial personality disorder or any other condition.

A fictional character may display deceit, exploitation, entitlement, lack of empathy or manipulative behaviour. Those observations do not constitute a psychiatric or psychological diagnosis.

The more useful question is different.

How can somebody who eventually produces so many warning signs initially appear unusually attractive, trustworthy and safe?

And why do intelligence, education and life experience fail to make us immune?

A reader’s question

“What psychological mechanisms can make superficial charm and theatrical self-confidence override a woman’s intuition? Why might someone ignore rapid escalation of intimacy, an unverifiable past, inconsistencies in the person’s story or early attempts to gain financial control? And how can genuine romantic excitement be distinguished from a relationship in which another person is deliberately building emotional leverage?”

I want to begin with the most important point.

This does not happen because the victim is stupid.

Manipulation does not work only on gullible, unintelligent or inexperienced people.

If it did, professional fraudsters would have extremely short careers.

Effective manipulation takes advantage of psychological processes that all human beings use every day.

The danger appears when another person becomes particularly skilled at exploiting them.

First impressions happen faster than we like to believe

We often imagine that we evaluate another person rationally.

We talk.

We observe.

We compare evidence.

Then we reach a conclusion.

The brain is considerably less patient.

Research on first impressions has shown that people begin making judgments about attractiveness, trustworthiness, competence and aggressiveness after extremely brief exposure to an unfamiliar face. In influential experiments, around 100 milliseconds could already be sufficient for judgments resembling those made with unlimited viewing time. Longer exposure increased confidence, but did not necessarily make the original impression substantially more accurate.

That leads to a useful warning.

The feeling “I know what kind of person he is” can appear long before we possess enough information to know.

The halo effect then adds another layer.

A person who is attractive, articulate, elegantly dressed, funny or socially fluent may be attributed additional positive qualities.

Attractiveness can influence judgments of trustworthiness and other traits.

The psychological slide may therefore look like this.

“I find him attractive.”

Then:

“I feel comfortable with him.”

And eventually:

“I can trust him.”

Yet these are three different propositions.

Confidence can masquerade as evidence

Tulipan does not merely speak confidently.

He behaves as though doubt belongs to other people.

That matters.

Psychological research describes a confidence heuristic. In many situations we treat another person’s certainty as information about the reliability of what they are saying. People expressing judgments confidently can exert greater social influence.

Confidence itself is not dishonest.

The problem is simpler.

Confidence and accuracy are not identical variables.

Dominant behaviour can also create an impression of competence. Research by Cameron Anderson and colleagues found that individuals higher in trait dominance were perceived as more competent, even when their actual abilities were statistically controlled.

This is precisely where a Tulipan-like character gains psychological credit.

He may not prove that he is wealthy.

He behaves as if wealth is obvious.

He may not demonstrate social status.

He acts as though questioning that status would be absurd.

He may not provide evidence of his background.

Instead, he creates an atmosphere in which asking for evidence feels embarrassing.

That atmosphere is extraordinarily useful to a fraudster.

Why narcissistic traits can sparkle at the beginning

I want to be careful here.

Confidence, extraversion, ambition and charm are not diagnoses.

Neither does narcissism automatically mean criminality.

Nevertheless, research into narcissistic traits offers a fascinating explanation for why certain difficult personalities may initially be appealing.

Back, Schmukle and Egloff found that participants higher in narcissistic traits could be more popular at first sight. Expressive behaviour, assertiveness and appearance contributed to this initial advantage.

Later research suggested another mechanism.

Grandiose narcissism may initially be misread partly as high self-esteem, a socially valued characteristic. Once narcissism becomes more explicitly visible, the positive effect can diminish.

Time changes the picture even further.

Longitudinal research has found that narcissistic admiration may contribute to favourable early impressions, while arrogant, aggressive or untrustworthy behaviour associated with narcissistic rivalry increasingly damages popularity as people get to know the person.

In everyday language, what feels like charisma at dinner number one can look rather different after month three.

Time is therefore one of the strongest allies of good judgment.

Manipulation often benefits from speed.

A healthy relationship can survive verification.

Falling in love is not the problem. Acceleration can be

Strong feelings at the beginning of a relationship are not pathological.

Two people can genuinely become fascinated by one another very quickly.

They may talk all night.

They may experience intense attraction.

They may even think after a few dates that something unusually important is happening.

I have no interest in diagnosing romance.

I am interested in the point at which emotional intensity begins replacing information.

A declaration of love after a short period does not by itself prove manipulation.

The picture changes when rapid intimacy is combined with other behaviours.

Pressure to become exclusive.

Attempts to isolate someone from friends.

Hostility when ordinary questions are asked.

Urgent financial requests.

Repeated inconsistencies in personal history.

Demands for passwords, documents or access to accounts.

One sign rarely tells the whole story.

A pattern does.

A manipulator does not always build the entire illusion

Sometimes the target helps complete it.

This does not mean the target is responsible for the deception.

It means human perception is constructive.

We infer.

We project.

We fill missing information.

We compare the person with our hopes and expectations.

Research into romantic partner perception shows that people perceive partners with a mixture of genuine accuracy and projection. A major meta-analysis found meaningful levels of both.

A manipulator therefore does not always need to say:

“I am the perfect man.”

He may only need to provide several strategically chosen clues.

Expensive-looking clothes.

A story involving money.

Confidence in an elite environment.

A generous gesture.

An emotionally moving story of past mistreatment.

A suggestion of high status.

A few names and places.

The observer’s mind can begin connecting the dots.

Again, this is not evidence of stupidity.

It is ordinary cognition being exploited.

So where do defence mechanisms appear?

They do appear.

Usually after some emotional investment already exists.

At the beginning, attraction, optimism, positive expectations and idealisation may matter more.

Then something uncomfortable happens.

Two ideas collide.

“He is wonderful.”

And:

“He has just lied to me about something important.”

Holding both ideas is psychologically uncomfortable.

One way of reducing that discomfort is rationalisation.

“He probably had a good reason.”

Minimisation.

“It wasn’t really a serious lie.”

Denial of significance.

“Money isn’t important.”

Or self-blame.

“Perhaps I am interrogating him too much.”

This is where investment in the relationship becomes important.

The more emotion, time, money, future plans and public declarations have accumulated, the more painful one possibility becomes:

“Perhaps my original judgment was wrong.”

Research examining why people remain in abusive relationships has shown that decisions can be influenced by commitment, investment, satisfaction, perceived alternatives and perceived behavioural control. Remaining in a harmful relationship should not be reduced to irrationality or weakness.

“But I’m intelligent”

This thought can paradoxically make the trap harder to acknowledge.

An intelligent person may struggle with the idea:

“Someone is deceiving me.”

Because another thought immediately follows.

“How could I have failed to notice?”

Then the person may begin defending their original judgment rather than examining the other person’s behaviour.

I want to make this very clear.

Being deceived is not an intelligence test.

A romantic relationship is not a laboratory experiment.

Decisions are being made under attachment, hope, physiological arousal, incomplete information and sometimes pressure.

Research into modern romance scams likewise does not support the caricature of a uniformly foolish victim. One study found associations with factors including greater trust and some aspects of impulsivity and sensation seeking. A scoping review also emphasised the complex relational dynamics and considerable limitations of the existing evidence.

Those studies concern online romance fraud and should not simply be projected backwards onto a fictional story set in 1980s Poland.

They do, however, illustrate an important principle.

Vulnerability to romantic deception is a psychological phenomenon, not an IQ score.

Loneliness is not a character defect

There is another convenient narrative surrounding romantic fraud.

A lonely woman desperately wants love.

An attractive man appears.

Everything else follows.

That explanation is too crude for me.

Wanting closeness is normal.

Wanting a relationship is normal.

Trust is not a pathology.

My goal is not to teach people:

“Trust nobody.”

That would allow fraudsters to win twice.

First they damage a person’s finances or safety.

Then they destroy their ability to form future intimacy.

A healthier principle is:

Trust gradually, and allow the evidence to catch up with the emotion.

One of the best tests of character appears when you say “no”

People can be delightful when everything is going their way.

More useful information appears at the boundary.

“No, I won’t lend you the money.”

“I don’t want to move in yet.”

“I won’t share my password.”

“I would like to meet your friends first.”

“I am not signing this today.”

“I need time to think.”

Then I observe what happens.

A psychologically healthy person may be disappointed.

They may disagree.

They may say the decision causes practical difficulty.

But they continue recognising your right to make it.

A manipulator needs more.

He needs to convert your no into his yes.

This may involve guilt.

Withdrawal.

Anger.

Threats to leave.

Urgency.

Mockery.

Accusations of disloyalty.

Or a theatrical claim that love itself is being tested.

That is why, when examining difficult relationships, I am often less interested in:

“How beautifully does this person love?”

and more interested in:

“What happens when you do not do what they want?”

Money is where romantic fog can become concrete

Economic and financial abuse are well documented within the literature on intimate partner violence and coercive control.

They can include controlling access to money, interfering with someone’s ability to acquire or use resources, creating financial dependence or directly exploiting resources.

A request for money is not automatically abuse.

Couples lend one another money.

Families share resources.

Partners sometimes face genuine emergencies.

Again, context and pattern matter.

Risk increases when financial requests are accompanied by secrecy, urgency, anger at questions, recurrent unexplained crises, pressure to take out credit, requests for access to accounts or attempts to create dependence.

A 2026 review of economic abuse within coercive control trajectories concluded that economic abuse often co-occurs with other controlling behaviours and can produce cumulative psychological and socioeconomic harm.

One useful romantic safety principle is therefore wonderfully unromantic:

Love may grow quickly. Access to my assets does not have to.

Three levels I use to organise the picture

LevelWhat I noticeWhat I do
GreenStrong attraction combined with respect for boundaries. Personal history is coherent and ordinarily verifiable. The person accepts my pace and does not seek access to money, devices or documents.I continue getting to know them without inventing problems.
AmberVery rapid declarations, unclear personal history, repeated inconsistencies, pressure for exclusivity, hostility toward ordinary questions or early “emergency” loans.I slow down. I do not increase financial or legal commitments. I verify facts and speak to somebody outside the relationship.
RedAttempts to obtain control of money or documents, loans taken in my name, threats, blackmail, isolation, identity deception, violence or systematic fraud.Safety becomes the priority. I stop increasing exposure, secure finances and documents, seek support and, where criminal conduct may have occurred, contact appropriate authorities.

This is not a diagnostic instrument.

It is a practical map.

My “emotion plus evidence” rule

I do not want people fighting their feelings.

I do not want anyone arriving at a first date accompanied by a lawyer, detective and forensic accountant.

The idea is much simpler.

When emotions accelerate dramatically, I do not accelerate every other decision at the same speed.

I can be in love and still refuse to take out a loan.

I can be fascinated by someone and keep my banking password private.

I can imagine a future together without transferring property.

I can hear an extraordinary life story and wait for ordinary reality to confirm it.

Trust does not need to be an on-off switch.

It can be a dial.

When something begins to feel wrong

A dramatic confrontation is not always the best first move.

I would first return to observable facts.

What do I actually know?

What have I personally observed?

What has been independently confirmed?

What do I believe solely because this person told me?

Which parts of the story have changed?

When I ask about a contradiction, do I receive an answer or somehow end up apologising for asking?

That last pattern is worth noticing.

You enter a conversation intending to discuss another person’s inconsistency.

You leave apologising for your alleged lack of trust.

Something important has happened in between.

Do not test feelings. Observe behaviour

Words are inexpensive.

Beautiful words included.

“I love you.”

“You are the only one.”

“I’ve never felt this way.”

“I want to spend my life with you.”

Every one of those statements may be completely sincere.

Every one of them may also be instrumental.

There is no psychological device that can reliably distinguish the two from tone of voice.

I therefore watch what costs more than words.

Consistency.

Responsibility.

Respect for boundaries.

Ability to admit mistakes.

Tolerance of delay.

Absence of financial pressure.

Behaviour that remains coherent over time.

Time often separates performance from character.

What if I have already given him money?

The first thing I would try to remove from the room is shame.

Not because the problem is minor.

Because shame interferes with effective action.

A person who feels humiliated often hides what happened.

Someone facing possible fraud may instead need documentation, trusted support, banking assistance, legal advice or contact with law enforcement.

Where financial fraud is suspected, practical steps may include limiting further transactions, contacting the bank, preserving transaction records and messages, securing accounts and considering reporting the conduct.

I would be especially cautious about sending another payment because it is supposedly necessary to recover the earlier money.

The psychology here can become brutal.

The larger the loss, the more tempting it may become to make one final investment in the hope of reversing it.

The strongest protection is not permanent suspicion

It is retaining the structure of your own life.

Friends.

Family.

Work.

Financial independence where possible.

Privacy.

Time alone.

Your own judgment.

In a respectful relationship, intimacy expands life.

In a controlling relationship, the world often begins to shrink.

Perhaps you see friends less.

Then you stop doing activities you used to enjoy.

Later you stop telling your family what happens because “they never liked him anyway.”

Eventually one person becomes the primary source of affection, fear, approval, money and security.

That is a dangerous concentration of power.

What I would do in the next 24 hours

If this article reminds you uncomfortably of your own relationship, you do not need to decide its entire future tonight.

Begin with something smaller.

Take a page and separate three things.

Fact. Interpretation. What I still do not know.

“He asked me for £5,000” is a fact.

“He definitely intends to steal from me” is an interpretation.

“I do not understand why a person who claims to have a very high income cannot obtain ordinary credit” is an unanswered question.

The exercise does not prove guilt or innocence.

It helps clear some of the emotional fog.

What I would observe over the next seven days

I would not obsessively investigate.

I would not monitor a partner’s phone.

I would not turn the relationship into a private surveillance operation.

I would observe something simpler.

Does the person’s story remain coherent?

How do they respond to my boundaries?

Are they trying to accelerate commitments?

Is my life becoming larger or smaller around them?

Those observations often tell us considerably more than the number of hearts attached to a message.

When a psychological consultation can help

Consider talking with a psychologist when you can no longer separate suspicion from fact, spend hours analysing a partner’s behaviour, are frightened to set a boundary, have become financially dependent or repeatedly leave conversations doubting your own perception of what happened.

A psychologist should not hear a short story and announce:

“Your partner is a narcissist.”

The more useful questions are:

What is happening? What effect is it having on you? What is fact? Where are your boundaries? What would increase your safety and freedom of choice?

If you would like to organise such a situation in conversation, I offer online psychological consultations. Current appointments are also available through my ZnanyLekarz profile.

For organisational questions you may also contact me via WhatsApp. WhatsApp is not an emergency service and should not be used to send sensitive clinical documentation.

What does Tulipan still tell us forty years later?

For me, this is not a story about women who “should have known better.”

That conclusion would be too easy.

The story becomes much more useful when treated as a warning against overconfidence in our own first impressions.

Someone can appear confident and be wrong.

They can be attractive and unreliable.

They can be exceptionally attentive during the first month and deeply selfish later.

They can tell the truth about one emotion while lying about money.

They can also behave terribly without meeting criteria for any personality disorder.

I therefore do not need another person’s diagnosis in order to protect myself.

I need time.

Facts.

Boundaries.

And permission to say:

“I do not know you well enough yet. I want to learn who you are before I build my life around you.”

Charm can open the door.

It does not deserve the keys to the entire house.


Robert J Błaszczyk

Psychologist · psychotraumatology practitioner · journalist · psychoeducator

I work with adults experiencing relationship difficulties, stress, crisis, emotional overload and the psychological consequences of difficult experiences. My consultations focus on understanding the problem, separating facts from interpretations and identifying realistic next steps.

Psycholog.CLICK
Book an online consultation through ZnanyLekarz
Contact via WhatsApp


Share this content:

Opublikuj komentarz


Umów konsultację online