Wczytywanie teraz

Czy narcyz naprawdę cierpi

Po rozstaniu człowiek, który przez miesiące lekceważył twoje uczucia, nagle nie śpi, płacze, dzwoni po nocach i mówi, że bez ciebie wszystko straciło sens. Pojawia się pytanie, czy narcyz cierpi naprawdę, czy właśnie oglądasz kolejne przedstawienie.

Odpowiedź brzmi tak, może cierpieć naprawdę. Osoby z silnymi cechami narcystycznymi, a także część osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości, przeżywają wstyd, upokorzenie, zazdrość, lęk, pustkę, złość, obniżony nastrój i samotność. Ból często nasila się po utracie podziwu, pozycji, kontroli, relacji albo obrazu siebie jako kogoś wyjątkowego. Nie wiemy jednak, co czuje konkretna osoba bez rzetelnej oceny i szczerej rozmowy. Jeszcze ważniejsze jest to, że autentyczne cierpienie nie oznacza automatycznie empatii, odpowiedzialności ani zmiany.

Na początek zrób coś prostego. Odłóż etykietę i zapisz jedno zachowanie, które cię zraniło. Potem sprawdź, czy druga osoba je uznała i co konkretnie zrobiła, by naprawić skutek.

Najpierw ustalmy, kogo nazywasz narcyzem

Słowo narcyz zrobiło w internecie zawrotną karierę. Bywa używane wobec partnera, który zdradził, szefa, który nie znosi sprzeciwu, i znajomego, który przez pół kolacji opowiadał o sobie. To za mało, by rozpoznać zaburzenie.

Narcystyczne cechy występują w różnym nasileniu. Potrzeba uznania, ambicja, chwilowa koncentracja na sobie czy obronna reakcja na krytykę mogą pojawić się także u osoby bez zaburzenia osobowości. Kliniczne rozpoznanie dotyczy utrwalonego i szerokiego wzorca funkcjonowania, który obejmuje między innymi wielkościowy obraz siebie, silną potrzebę podziwu, poczucie uprzywilejowania oraz trudności z empatią. Taki wzorzec ocenia się w wielu sytuacjach i w dłuższym czasie. Nie po jednej kłótni ani po filmie w mediach społecznościowych.

Badacze opisują dwa sposoby ujawniania się patologicznego narcyzmu. W obrazie wielkościowym mocniej widać pewność siebie, dominację, roszczeniowość i dewaluowanie innych. W obrazie wrażliwym częściej pojawiają się nadwrażliwość na ocenę, wycofanie, wstyd, zazdrość i poczucie bycia niedocenionym. Nie są to dwie osobne diagnozy. U jednej osoby oba sposoby mogą pojawiać się naprzemiennie.

Wyobraźmy sobie partnera, który po rozstaniu jest zdruzgotany, lecz całą rozmowę poświęca temu, jak został potraktowany. Nie pyta o twój ból i nie nazywa własnych zachowań. Jego cierpienie może być szczere. Może jednak dotyczyć przede wszystkim odrzucenia i utraty kontroli, a nie szkody, którą wyrządził.

Kiedy narcyz cierpi najbardziej

Najczęściej wtedy, gdy rzeczywistość uderza w obraz własnej wartości. Może to być krytyka, porażka, pominięcie przy awansie, zdrada, rozstanie, publiczna kompromitacja, sukces kogoś bliskiego, utrata atrakcyjności, choroba albo sytuacja, w której nie da się już sterować reakcją innych.

Często wygląda to tak. Przełożony przegrywa konkurs o wyższe stanowisko. Zamiast przeżyć rozczarowanie i sprawdzić, czego mu zabrakło, zaczyna poniżać zwycięzcę oraz karać zespół chłodem. Ból porażki jest realny, lecz zostaje przerzucony na otoczenie.

Inna scena rozgrywa się podczas zwykłego spotkania. Ktoś słyszy spokojną uwagę, że zranił przyjaciela. W jednej chwili rozmowa przestaje dotyczyć zranionej osoby. Pojawia się atak, długa lista dawnych pretensji albo demonstracyjne wyjście. Uwaga została odebrana nie jako informacja o zachowaniu, lecz jako werdykt o całej wartości człowieka.

Model samoregulacji samooceny opisany w literaturze pomaga to zrozumieć. Gdy poczucie własnej wartości jest kruche i silnie zależy od uznania, umysł może traktować krytykę jak zagrożenie, nie jak użyteczną informację. Wtedy pojawiają się obrona, dewaluowanie innych, odzyskiwanie przewagi, wycofanie albo odwet. Te reakcje mogą chwilowo zmniejszyć wstyd, ale zwykle pogarszają relacje.

To użyteczny model rozumienia reakcji, a nie test pozwalający odczytać motywy konkretnego człowieka.

Badanie dwóch prób klinicznych i mieszanych wykazało związki narcystycznego zaburzenia osobowości z depresyjnością, lękiem i ograniczeniem funkcjonowania. Zależności z samym cierpieniem psychicznym były jednak niewielkie i w dużej części wiązały się z problemami w funkcjonowaniu. Najmocniej widoczny był koszt interpersonalny, również dla osób z otoczenia.

Nauka nie daje więc podstaw do romantycznej opowieści o człowieku, który pod wyniosłą maską zawsze skrywa bezbronne dziecko. Bywa kruchy. Bywa też krzywdzący. Jedno nie wyklucza drugiego.

Jak narcyz może myśleć

Nie istnieje jeden wewnętrzny monolog narcyza. Można jednak zauważyć kierunek, w którym uwaga często podąża. Zamiast pytać, co wydarzyło się między nami, osoba może skupiać się na tym, co ta sytuacja mówi o jej pozycji, wyjątkowości i wpływie. Nie musi robić tego świadomie.

Wstyd różni się tu od poczucia winy. Wstyd podpowiada, że zostałem odsłonięty, pomniejszony albo okazałem się gorszy. Poczucie winy kieruje uwagę ku temu, że zrobiłem coś, co zraniło drugiego człowieka. Pierwsze uczucie może prowadzić do ukrywania, ataku i odzyskiwania przewagi. Drugie częściej otwiera drogę do naprawy. Oczywiście żadna z tych reakcji nie jest zarezerwowana wyłącznie dla narcyzmu.

Podobnie jest z empatią. Badania i obserwacje kliniczne nie wspierają prostego poglądu, że osoba z narcystycznym zaburzeniem osobowości niczego nie rozumie i niczego nie czuje wobec innych. Zdolność rozpoznania cudzych emocji oraz gotowość, by się nimi przejąć, mogą być różne i zależeć od sytuacji.

Ktoś może trafnie odczytywać twój stan, a jednocześnie odsuwać go na bok, gdy zagraża to jego obrazowi siebie. Rozumienie emocji nie gwarantuje troski.

To, że ktoś cierpi po utracie ciebie, nie znaczy jeszcze, że umiał nie krzywdzić cię, gdy był obok.

Zamiast zgadywać, sprawdź zachowanie

Pytanie o cudze cierpienie potrafi uwięzić na miesiące. Zaczynasz analizować łzy, wiadomości, milczenie i każde przepraszam. Tymczasem dla twojej decyzji ważniejsze jest nie to, czy druga osoba cierpi, lecz co robi ze swoim cierpieniem.

W ciągu najbliższych 24 godzin wybierz jedno konkretne zdarzenie i opisz je bez etykiet. Zamiast zapisywać, że partner znów był narcystyczny, zanotuj, że po odmowie spotkania wysłał dwanaście obraźliwych wiadomości, a potem przez trzy dni nie odpowiadał. Fakt daje oparcie. Etykieta zwykle rozpoczyna spór, którego nie da się wygrać.

Następnie zastosuj cztery kroki.

  1. Oddziel ból od odpowiedzialności. Możesz uznać, że komuś jest trudno, i równocześnie nie zgodzić się na sposób, w jaki cię traktuje.
  2. Postaw granicę wobec zachowania, nie wobec domniemanej osobowości. Możesz powiedzieć dokładnie tak.

Rozumiem, że ta rozmowa jest dla ciebie trudna. Nie zgadzam się na obrażanie. Wrócę do rozmowy, gdy będziemy mogli mówić bez wyzwisk.

  1. Obserwuj naprawę, nie intensywność emocji. Odpowiedzialność widać wtedy, gdy osoba potrafi nazwać swoje działanie bez natychmiastowego ale, wysłuchać wpływu na ciebie, zaakceptować granicę i zmienić zachowanie także po opadnięciu kryzysu.
  2. Ustal konsekwencję, którą naprawdę możesz zastosować. Może nią być przerwanie rozmowy, spotkania wyłącznie w miejscu publicznym, ograniczenie kontaktu albo konsultacja prawna i plan bezpieczeństwa, jeśli pojawia się przemoc lub uporczywe nękanie.

Zrób też ośmiominutowe ćwiczenie. Przez cztery minuty zapisz wszystko, co wskazuje, że ta osoba cierpi. Przez kolejne cztery odpowiedz, czy uznała twoją krzywdę, co konkretnie naprawiła i jak długo utrzymała zmianę. Nie porównuj liczby zdań. Sprawdź, czy po prawej stronie są zachowania, a nie kolejne deklaracje.

Nie polecam demaskowania narcyza podczas kłótni ani wymuszania przyznania się do diagnozy. Taka rozmowa łatwo zamienia się w walkę o władzę i odsuwa cię od sedna.

Popularna rada, by zawsze całkowicie odciąć kontakt, także nie pasuje do każdej sytuacji. Wspólne dzieci, praca, zależność finansowa i bezpieczeństwo wymagają planu dopasowanego do realnych warunków. Przy ryzyku przemocy bezpośrednia konfrontacja może zwiększyć zagrożenie.

Kiedy potrzebna jest pomoc

Zwykła trudność pojawia się wtedy, gdy ktoś po krytyce reaguje obronnie, lecz później wraca do rozmowy, dostrzega drugą stronę i potrafi naprawić szkodę. Utrwalony szkodliwy wzorzec widać, gdy dewaluowanie, karanie ciszą, kontrolowanie, upokarzanie lub odwracanie odpowiedzialności powtarza się, a twoje granice wywołują odwet.

Szczególnym sygnałem jest sytuacja, w której relacja zabiera ci sen, pracę, kontakty z bliskimi, zaufanie do własnej pamięci albo poczucie bezpieczeństwa.

Profesjonalna konsultacja może pomóc uporządkować fakty, ocenić wzorzec i przygotować granice. Nie służy do diagnozowania nieobecnego partnera. Jeśli to ty rozpoznajesz u siebie opisane reakcje, specjalistyczna ocena może być początkiem pracy nad regulacją samooceny, empatią i odpowiedzialnością. Zmiana jest możliwa, lecz mierzy się ją zachowaniem utrzymanym w czasie, nie siłą obietnicy po kryzysie.

Groźby przemocy, śledzenie, niszczenie rzeczy i blokowanie wyjścia wymagają potraktowania sytuacji jako zagrożenia, a nie trudnej komunikacji. W bezpośrednim niebezpieczeństwie dzwoń pod 112. Całodobowa Niebieska Linia działa pod numerem 800 120 002.

Każdą konkretną zapowiedź samouszkodzenia lub odebrania sobie życia potraktuj poważnie. Nie negocjuj pod jej wpływem trwania związku. W razie bezpośredniego zagrożenia wezwij pomoc pod 112, Dorosły w kryzysie psychicznym może też całodobowo i bezpłatnie zadzwonić pod 800 70 2222.

Jeżeli próbujesz zrozumieć relację z osobą skupioną na kontroli, podziwie lub własnej krzywdzie, podczas konsultacji psychologicznej online możemy uporządkować konkretne zdarzenia, oddzielić fakty od przypuszczeń o cudzych motywach i ułożyć pierwszą bezpieczną granicę. Celem pierwszego spotkania nie musi być decyzja o rozstaniu. Może nim być odzyskanie jasności i wybór następnego kroku, który nie opiera się na poczuciu winy ani lęku. Wizytę można umówić przez mój profil w serwisie ZnanyLekarz.

Notka autora

Robert J. Błaszczyk jest psychologiem, dziennikarzem i popularyzatorem psychoedukacji. Ma przygotowanie w obszarze psychotraumatologii i suicydologii oraz psychologii sądowej. Pisze o emocjach, relacjach, kryzysach i mechanizmach psychologicznych tak, by rzetelna wiedza prowadziła czytelnika do bezpiecznego, możliwego do wykonania następnego kroku.

Źródła

  1. Weinberg I, Ronningstam E. Narcissistic Personality Disorder: Progress in Understanding and Treatment. Focus. 2022;20(4):368–377. DOI 10.1176/appi.focus.20220052
  2. Nook EC, Jaroszewski AC, Finch EF, Choi-Kain LW. A Cognitive-Behavioral Formulation of Narcissistic Self-Esteem Dysregulation. Focus. 2022;20(4):378–388. DOI 10.1176/appi.focus.20220055
  3. Miller JD, Campbell WK, Pilkonis PA. Narcissistic Personality Disorder: Relations with Distress and Functional Impairment. Comprehensive Psychiatry. 2007;48(2):170–177. DOI 10.1016/j.comppsych.2006.10.003
  4. Baskin-Sommers A, Krusemark E, Ronningstam E. Empathy in Narcissistic Personality Disorder: From Clinical and Empirical Perspectives. Personality Disorders: Theory, Research, and Treatment. 2014;5(3):323–333. DOI 10.1037/per0000061
  5. Ministerstwo Zdrowia. Pomoc psychologiczna. Aktualne dane kontaktowe dla osób w kryzysie psychicznym. Gov.pl
  6. Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej. Aktualne dane kontaktowe Niebieskiej Linii. Niebieska Linia

Share this content:

Opublikuj komentarz