Po strzelaninie w Krakowie. Jak rozpoznać zagrożenie?
Czy można rozpoznać człowieka, który przygotowuje się do zabijania niewinnych ludzi? Czy fascynacja wojskiem, bronią lub nazizmem oznacza niebezpieczeństwo? I jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa, kiedy tragedia wydarzyła się na placu, przez który jeszcze wczoraj można było przechodzić bez najmniejszych obaw?
W sobotę 7 listopada 2026 roku krakowski Rynek Główny stał się miejscem masowej przemocy. Uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych ludzi. Zginęło sześć osób, piętnaście zostało rannych. Napastnik został postrzelony i zatrzymany przez policję. W jego miejscu zamieszkania w Ostrowcu Świętokrzyskim odnaleziono również ciała trzech członków najbliższej rodziny.
Dla mieszkańców Krakowa ta tragedia może oznaczać coś więcej niż przerażającą wiadomość. Uderza w jedno z najbardziej podstawowych przekonań, na których opiera się codzienne życie. Wiarę, że zwykłe miejsca, zwykli ludzie i zwykłe popołudnia są przewidywalne.
Kiedy takie przekonanie zostaje naruszone, człowiek zaczyna szukać odpowiedzi.
Chce wiedzieć, jak wygląda ktoś niebezpieczny. Jakie zachowania powinny niepokoić. Czy można było wcześniej zauważyć sygnały świadczące o przygotowaniach do przemocy.
Jako psycholog i dziennikarz chcę odpowiedzieć na te pytania, korzystając z badań FBI, amerykańskiego Secret Service, psychologów zajmujących się przemocą ukierunkowaną i naukowców badających radykalizację.
Zacznę od najważniejszego ustalenia.
Nie istnieje jeden wiarygodny profil psychologiczny przyszłego sprawcy masowej przemocy. Istnieją natomiast zachowania, których rozpoznanie może pomóc zapobiec tragedii.
To rozróżnienie może okazać się znacznie bardziej użyteczne niż próby oceniania ludzi po wyglądzie, ubiorze czy zainteresowaniach.
Pytanie, z którym możesz się utożsamić
7 listopada 2026 roku, w sobotę, w środku dnia na krakowskim Rynku, gdzie przebywały tysiące ludzi, doszło do bezprecedensowego ataku. Napastnik miał wcześniej zabić w Ostrowcu Świętokrzyskim swoich rodziców i siostrę, a następnie w wojskowym stroju, z długą bronią, przyjechać do Krakowa i strzelać do bezbronnych ludzi.
Jak rozpoznać kogoś, kto planuje taki czyn?
Czy niebezpieczne są osoby zafascynowane wojskowością oraz, jak podobno w przypadku tego człowieka, nazizmem?
Proszę o komentarz, badania i merytoryczne argumenty, dzięki którym poczuję się bezpieczniej.
Czytelnik z Krakowa
Pytanie autentyczne, poddane korekcie językowej. Opis zarzucanych podejrzanemu czynów rodzinnych oraz jego zainteresowań wymaga odróżnienia doniesień medialnych od ustaleń śledczych.
Jeżeli chcesz zapytać o psychologiczne konsekwencje przemocy, poczucie zagrożenia albo trudności z odzyskaniem spokoju, możesz napisać do mnie na psycholog@psycholog.click lub skontaktować się przez WhatsApp. Swoją indywidualną sytuację możesz również omówić podczas konsultacji psychologicznej online.
Co naprawdę wiemy o wydarzeniach w Krakowie?
Zanim przejdę do psychologii, muszę oddzielić potwierdzone informacje od interpretacji.
Według komunikatów władz i policji 7 listopada 2026 roku uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na krakowski Rynek Główny i strzelał do znajdujących się tam osób. W czasie przemieszczania się po centrum miasta ostrzelany został również tramwaj. Sprawcę zatrzymano po interwencji policjantów.
W mieszkaniu podejrzanego w Ostrowcu Świętokrzyskim odnaleziono ciała jego rodziców i siostry. W chwili przygotowywania niniejszego tekstu śledczy nadal ustalają pełną chronologię zdarzeń i okoliczności ich śmierci.
Warto również wiedzieć, że minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński mówił o bardzo radykalnych, ultranacjonalistycznych poglądach sprawcy i jego fascynacji ideologiami skrajnie prawicowymi. Informację tę przekazała między innymi agencja Associated Press.
Nie jest to jednak równoznaczne z zakończoną analizą jego motywacji, ustaleniem wszystkich przekonań politycznych ani potwierdzeniem, że określona ideologia była jedyną przyczyną zbrodni.
Szczególnie ostrożnie podchodziłbym do internetowych diagnoz psychologicznych podejrzanego.
Nie wiemy, jakie procesy poznawcze, emocjonalne i społeczne doprowadziły go do przemocy. Nie dysponujemy jego pełną historią psychologiczną, materiałem z badań ani wynikami opiniowania sądowego.
Przypisywanie mu konkretnego zaburzenia psychicznego byłoby spekulacją.
Zainteresowanie zrozumieniem motywów jest jednak uzasadnione. Dzięki analizie zachowań poprzedzających podobne przestępstwa można lepiej przygotowywać działania zapobiegawcze.
Czy przyszłego sprawcę przemocy można rozpoznać po wyglądzie?
Wyobraź sobie dwóch ludzi.
Pierwszy kolekcjonuje militaria, uczestniczy w rekonstrukcjach historycznych i interesuje się historią drugiej wojny światowej. Ma w domu książki dotyczące uzbrojenia i mundurów.
Drugi nigdy nie nosi odzieży wojskowej. W pracy jest uprzejmy i nie wyróżnia się wyglądem. Od pewnego czasu jednak grozi konkretnym osobom, mówi o zemście, gromadzi środki do przeprowadzenia ataku i pozostawia wiadomości sugerujące zamiar skrzywdzenia ludzi.
To przykład hipotetyczny.
Który człowiek powinien wzbudzić większy niepokój?
Oczywiście drugi.
Nie dlatego, że wiemy, iż popełni przestępstwo. Dlatego, że jego zachowanie dostarcza konkretnych informacji o możliwości przemocy.
To właśnie na takiej zasadzie opiera się współczesna ocena zagrożenia behawioralnego, nazywana behavioral threat assessment.
Jej celem nie jest wytypowanie ludzi, którzy wyglądają na niebezpiecznych.
Chodzi o ustalenie, czy określona osoba przechodzi od niezadowolenia, wrogości lub fantazji do zamiaru i konkretnych zachowań związanych z przemocą.
Badacze James Silver, Andre Simons i Sarah Craun przeanalizowali dla FBI 63 przypadki sprawców strzelanin w Stanach Zjednoczonych z lat 2000–2013.
Badanie nie wykazało jednego zestawu cech demograficznych, który pozwalałby wiarygodnie rozpoznać przyszłego napastnika (Silver i in., 2018).
Sprawcy różnili się wiekiem, sytuacją rodzinną, wykształceniem, zatrudnieniem i doświadczeniami życiowymi.
To istotne.
Człowiek może wyglądać niepokojąco, a nie stwarzać zagrożenia. Może też sprawiać wrażenie spokojnego, a podejmować działania rzeczywiście niebezpieczne.
Wygląd jest więc bardzo słabą podstawą do oceniania ryzyka przemocy.
Badanie FBI dotyczyło jednak wyselekcjonowanych przypadków amerykańskich strzelanin. Nie daje możliwości przewidzenia zachowania dowolnej osoby w Polsce. Nie pozwala też obliczyć, jakie prawdopodobieństwo popełnienia zbrodni ma człowiek o określonych zainteresowaniach.
Co pokazały badania FBI?
W analizie FBI pojawia się ustalenie, które zasługuje na szczególną uwagę.
Sprawcy często wcześniej przejawiali zachowania, które mogły budzić niepokój otoczenia.
W badanej grupie obserwowano przeciętnie od czterech do pięciu różnych rodzajów takich zachowań w okresie poprzedzającym atak.
Wśród nich znajdowały się trudne interakcje społeczne, agresja, komunikaty ujawniające przemocowe zamiary oraz zachowania wskazujące na przygotowania.
W przypadkach, w których można było ustalić czas planowania, 77 procent sprawców poświęciło na nie przynajmniej tydzień (Silver i in., 2018).
Ta informacja daje pewną nadzieję.
Jeżeli między pojawieniem się zamiaru a jego realizacją upływa czas, może istnieć możliwość interwencji.
Nie oznacza to jednak, że każdy sprawca zostawia łatwo zauważalne sygnały albo że każde zagrożenie można zawczasu powstrzymać.
Część przygotowań jest ukrywana. Część zachowań nabiera znaczenia dopiero po poznaniu innych okoliczności.
Badacze ustalili ponadto, że w przypadkach, w których otoczenie dostrzegało niepokojące zachowanie, informacja trafiała do organów ścigania jedynie w części sytuacji.
Bywało, że ludzie rozmawiali ze sprawcą, próbowali go uspokajać lub po prostu nie podejmowali dalszych działań.
Można to zrozumieć psychologicznie.
Nikt nie chce bezpodstawnie podejrzewać kolegi, sąsiada, partnera albo członka rodziny o przygotowywanie zbrodni.
Jednocześnie człowiek może zbyt długo tłumaczyć kolejne groźby złością, poczuciem humoru lub trudnym okresem w życiu.
Właśnie dlatego odpowiedzialne zgłoszenie konkretnego zachowania nie powinno być utożsamiane z oskarżeniem.
Zawiadomienie służb pozwala specjalistom ocenić sytuację. Nie wymaga od świadka samodzielnego udowodnienia, że ktoś rzeczywiście planuje przemoc.
Warto jednak zachować proporcje. Większość osób przeżywających frustrację, gniew czy silny stres nie popełnia brutalnych przestępstw.
Sygnały ostrzegawcze, których nie należy lekceważyć
W 2012 roku J. Reid Meloy wraz ze współpracownikami opublikował pracę poświęconą zachowaniom ostrzegawczym w ocenie ryzyka przemocy ukierunkowanej.
Autorzy opisali osiem kategorii takich zachowań, wśród nich przygotowania do przemocy, narastającą fiksację, identyfikowanie się ze sprawcami przemocy, ujawnianie zamiarów oraz poczucie, że brutalne działanie jest jedynym wyjściem (Meloy i in., 2012).
Nie jest to jednak prosty test, który można zastosować sąsiadowi.
Znaczenie ma kontekst, dynamika zmian i współwystępowanie zachowań.
Groźby i zapowiedzi skrzywdzenia ludzi
Jeżeli ktoś mówi o zamiarze zabicia określonej osoby, przedstawia plan przemocy, zapowiada odwet albo grozi użyciem broni, nie należy tego automatycznie sprowadzać do emocjonalnego wybuchu.
Szczególnie niepokojąca jest sytuacja, w której wypowiedzi stają się coraz bardziej konkretne, powtarzają się i towarzyszą im inne działania.
Nie każda groźba zostanie zrealizowana.
Jednak poważna groźba jest wystarczającym powodem, aby zastanowić się nad bezpieczeństwem i możliwością zgłoszenia sprawy.
Nie trzeba czekać na wskazanie dokładnego miejsca oraz godziny planowanego ataku.
Ujawnianie zamiarów osobom trzecim
Badacze używają określenia leakage, czyli ujawnianie lub sygnalizowanie zamiaru przemocy.
Może to być wypowiedź skierowana do znajomego, opublikowana wiadomość, nagranie, tekst albo inny komunikat zdradzający zamiar wyrządzenia krzywdy.
Meloy i O’Toole (2011) opisali znaczenie takich sygnałów w ocenie zagrożenia.
Trzeba jednak odróżnić rzeczywistą zapowiedź przemocy od fikcji literackiej, analizy historycznej, sztuki czy komentarza dotyczącego wydarzeń publicznych.
Samo używanie brutalnych słów nie przesądza o przyszłym zachowaniu.
Znaczenie mają treść, zamiar komunikatu i pozostałe okoliczności.
Narastająca koncentracja na przemocy
Niepokój może budzić sytuacja, w której człowiek coraz intensywniej utożsamia się ze sprawcami masowych zabójstw, gloryfikuje ich działania, uznaje przemoc za uzasadnione rozwiązanie i zaczyna mówić o naśladowaniu takich czynów.
Inną sprawą jest zainteresowanie kryminologią, historią terroryzmu czy psychologią sprawców.
To rozróżnienie ma fundamentalne znaczenie.
Badanie przemocy nie jest tym samym, co jej podziwianie. Podziwianie przemocy również nie dowodzi jeszcze zamiaru jej zastosowania. Natomiast jawne deklaracje zamiaru połączone z przygotowaniami wymagają reakcji.
Przygotowania i narastająca agresja
Szczególnie istotne są zachowania wskazujące na przechodzenie od wypowiedzi do działań.
Może chodzić o niepokojące gromadzenie środków służących przemocy w kontekście wcześniejszych gróźb, uporczywe interesowanie się bezpieczeństwem konkretnego miejsca, działania wskazujące na planowanie ataku lub nasilenie agresji wobec ludzi.
Samo legalne posiadanie broni czy wyposażenia wojskowego nie dowodzi takiego zamiaru.
Inaczej wygląda jednak sytuacja, w której dostęp do broni współwystępuje z konkretnymi groźbami i przygotowaniami do skrzywdzenia innych.
Wtedy ocena zagrożenia powinna być pilna.
Przemoc wobec najbliższych
Nie wolno również pomijać przemocy domowej, gróźb kierowanych do partnerów, członków rodziny i innych bliskich osób.
Raport National Threat Assessment Center wskazuje, że w historiach części sprawców masowych ataków występowały wcześniejsze zachowania agresywne, zastraszanie lub przemoc domowa (NTAC, 2023).
Nie oznacza to, że każda osoba dopuszczająca się agresji domowej planuje atak publiczny.
Oznacza natomiast, że przemoc wobec rodziny jest poważnym problemem bezpieczeństwa sama w sobie i nie powinna być lekceważona.
W kontekście Krakowa szczególnie istotne będzie ustalenie przez śledczych rzeczywistego przebiegu wydarzeń w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Nie zastępowałbym tych ustaleń psychologicznymi domysłami.
Fascynacja wojskowością. Czy należy się obawiać takich ludzi?
Przejdźmy do drugiego pytania czytelnika.
Czy ktoś, kto interesuje się wojskowością, może być bardziej niebezpieczny?
Nie ma naukowych podstaw, aby na podstawie samej fascynacji militariami uznawać człowieka za potencjalnego sprawcę przemocy.
Zainteresowanie uzbrojeniem, taktyką wojskową czy historią konfliktów może mieć wiele przyczyn.
Dla jednej osoby jest to historia techniki. Dla innej kolekcjonerstwo. Dla jeszcze innej sport strzelecki, rekonstrukcja historyczna, służba wojskowa lub zainteresowanie bezpieczeństwem państwa.
Nie ma powodu traktować wszystkich tych ludzi jako zagrożenia.
Warto również rozróżnić mundur, jego repliki i odzież taktyczną od zachowania człowieka.
Strój nie wyjaśnia intencji.
Znacznie bardziej informacyjne jest pytanie, czy dana osoba popiera krzywdzenie innych, kieruje wobec nich groźby, gloryfikuje zabójców lub podejmuje przygotowania do przemocy.
FBI wymienia obsesyjne, niepokojące zainteresowanie bronią i wyposażeniem wojskowym jako jeden z możliwych elementów wymagających oceny.
Jednocześnie wyraźnie zastrzega, że pojedyncze zachowanie nie dowodzi, iż człowiek zmierza ku przemocy.
Sama fascynacja wojskowością nie wystarcza więc do sformułowania wniosku o niebezpieczeństwie.
Ocenianie ludzi wyłącznie na tej podstawie byłoby nie tylko niesprawiedliwe, ale również nieskuteczne.
Moglibyśmy koncentrować uwagę na nieszkodliwych pasjonatach, przeoczając rzeczywiste sygnały zagrożenia u ludzi, którzy nie noszą wojskowych ubrań i nie manifestują swoich zainteresowań.
A co z nazizmem i ideologiami skrajnie prawicowymi?
Tutaj sytuacja wymaga innego rozróżnienia.
Nazizm nie jest neutralnym zainteresowaniem historycznym ani odmianą hobby wojskowego.
Jest ideologią związaną z rasizmem, antysemityzmem, totalitaryzmem oraz historycznym usprawiedliwianiem prześladowań i ludobójstwa.
Zainteresowanie historią nazizmu nie oznacza jednak, że ktoś akceptuje tę ideologię.
Można badać niemiecki narodowy socjalizm, kolekcjonować przedmioty historyczne, czytać książki dotyczące drugiej wojny światowej i zdecydowanie odrzucać nazistowskie przekonania.
Inna sytuacja występuje wtedy, gdy człowiek utożsamia się z ideologią nienawiści, uzasadnia przemoc wobec określonych grup i uważa mordowanie ludzi za moralnie dopuszczalne.
To już postawa wymagająca poważnej uwagi.
Nie oznacza jednak, że każda osoba o skrajnych przekonaniach automatycznie podejmie działania terrorystyczne.
Radykalne przekonania i rzeczywista przemoc są powiązane w sposób znacznie bardziej złożony, niż sugerują proste internetowe diagnozy.
Badacze Paul Gill, John Horgan i Paige Deckert przeanalizowali 119 przypadków sprawców terroryzmu działających samodzielnie.
Nie znaleźli jednego wspólnego profilu.
Zwrócili jednak uwagę, że w okresie poprzedzającym wiele ataków inne osoby wiedziały o niektórych przekonaniach sprawcy, jego pretensjach do świata, ekstremistycznej ideologii lub zamiarach związanych z przemocą (Gill i in., 2014).
Badanie pokazuje także, że w wielu przypadkach atak poprzedzał proces stopniowych zmian zachowania.
Ale właśnie tutaj trzeba zachować naukową ostrożność.
Jeżeli badamy wyłącznie ludzi, którzy zostali sprawcami terroryzmu, nie możemy automatycznie ustalić, ilu spośród wszystkich wyznawców radykalnych poglądów rzeczywiście dokonałoby ataku.
To podstawowy problem interpretacji takich badań.
Nie znamy odpowiedniego mianownika.
Ponadto część ludzi może przejawiać ekstremistyczne przekonania bez planowania przemocy. Inni mogą ukrywać swoje poglądy, a jeszcze inni łączyć ideologię z osobistą zemstą, chęcią rozgłosu lub rozmaitymi kryzysami życiowymi.
Dlatego nie próbowałbym wyprowadzać jednej przyczyny zbrodni z pojedynczej cechy podejrzanego.
Niebezpieczeństwo szczególnie wzrasta jako przedmiot oceny wtedy, gdy akceptacja przemocy łączy się z konkretnym zamiarem i działaniami przygotowawczymi.
To nie jest matematyczna prognoza. To praktyczna zasada identyfikowania sytuacji, które powinny zostać profesjonalnie sprawdzone.
Czy człowiek może stać się sprawcą masowej przemocy pod wpływem jednej ideologii?
Ideologia może dostarczać uzasadnienia dla agresji.
Może również tworzyć podział na ludzi uznawanych za wartościowych i tych, którym odmawia się człowieczeństwa.
Proces taki określa się mianem dehumanizacji.
Jeżeli człowiek przestaje postrzegać innych jako osoby posiadające własne życie, godność i potrzeby, łatwiej może zaakceptować opowieść usprawiedliwiającą krzywdzenie.
Nie oznacza to jednak, że każda radykalizacja kończy się przemocą.
Warto oddzielić przyjęcie określonych przekonań od decyzji o stosowaniu przemocy.
Pierwsze dotyczy świata poglądów i interpretacji rzeczywistości.
Drugie jest związane z zachowaniami, wyborem środków i podejmowaniem określonych działań.
W praktyce te procesy mogą się wzajemnie wzmacniać, ale nie są tożsame.
Dlatego uważam, że najważniejsze pytanie dotyczące osoby głoszącej skrajne hasła powinno brzmieć nie tylko, w co wierzy, ale również, co zamierza zrobić z tym przekonaniem.
Czy prowadzi dyskusję, nawet bardzo kontrowersyjną?
Czy próbuje zastraszać?
Czy nawołuje do fizycznego krzywdzenia?
Czy deklaruje chęć osobistego udziału w przemocy?
Czy podejmuje działania wskazujące na przygotowania?
To kolejne poziomy powagi sytuacji.
Nie każda wypowiedź jest przestępstwem. Nie każde radykalne przekonanie prowadzi do przemocy. Jednak konkretne groźby i przygotowania wymagają reakcji niezależnie od ideologicznej etykiety.
Dlaczego nie wolno wszystkiego tłumaczyć chorobą psychiczną?
Po masowych zabójstwach bardzo szybko pojawia się pytanie, czy sprawca był chory psychicznie.
Rozumiem potrzebę znalezienia przyczyny.
Jednak utożsamianie przemocy z zaburzeniami psychicznymi jest naukowo nieuzasadnionym uproszczeniem.
W analizie FBI potwierdzoną wcześniejszą diagnozę choroby psychicznej ustalono u jednej czwartej badanych sprawców. Nie oznacza to, że pozostali byli psychicznie zdrowi, ponieważ dostępność dokumentacji była ograniczona (Silver i in., 2018).
Inne badania, w tym analiza Peterson i współpracowników (2022), wskazują, że objawy psychozy odgrywały istotną rolę tylko w części masowych strzelanin.
Nie wolno z tego wyciągać wniosku, że zaburzenia psychiczne są bez znaczenia.
Mogą współwystępować z innymi czynnikami i w niektórych sytuacjach wymagać leczenia oraz oceny bezpieczeństwa.
Nie można jednak traktować samej diagnozy jako dowodu niebezpieczeństwa.
Ogromna większość osób doświadczających problemów psychicznych nie dopuszcza się masowej przemocy.
Również człowiek bez rozpoznanego zaburzenia może podejmować celowe, brutalne działania.
Dlatego ocena ryzyka nie powinna polegać na poszukiwaniu etykiety psychiatrycznej.
Powinna uwzględniać rzeczywiste zachowania, historię agresji, groźby, dostęp do środków przemocy i aktualne okoliczności.
Nie mamy obecnie podstaw do publicznego diagnozowania podejrzanego z Krakowa.
Dlaczego po tragedii wszyscy mogą wydawać się podejrzani?
Wróćmy do samego czytelnika.
Pisze, że chce poczuć się bezpieczniej.
To bardzo ważna część jego pytania.
Po wydarzeniu, które podważa poczucie bezpieczeństwa, umysł może zacząć intensywniej poszukiwać oznak zagrożenia.
Ktoś w wojskowych butach przyciąga uwagę bardziej niż wcześniej. Człowiek z dużym plecakiem wydaje się podejrzany. Nieznany samochód na zatłoczonej ulicy budzi niepokój.
Nie dlatego, że te przedmioty i osoby rzeczywiście stały się groźniejsze.
Dlatego, że świeże doświadczenie przemocy może wpływać na sposób interpretowania otoczenia.
Psychologia poznawcza opisuje między innymi heurystykę dostępności.
W uproszczeniu polega ona na tym, że zdarzenia łatwe do przywołania w pamięci mogą wydawać się częstsze lub bardziej prawdopodobne, niż wynikałoby to z rzeczywistych danych.
Dramatyczne nagrania, silne emocje i powtarzające się komunikaty medialne mogą wzmacniać ten mechanizm.
W badaniu opublikowanym przez Holman, Garfin i Silver (2014) analizowano reakcje osób po zamachu podczas maratonu w Bostonie.
Wykazano związek między intensywną ekspozycją na relacje medialne a nasileniem objawów ostrego stresu.
Nie jest to dowód, że samo oglądanie wiadomości powoduje zaburzenie psychiczne. Badanie miało charakter obserwacyjny, więc nie pozwala jednoznacznie ustalić kierunku zależności.
Wskazuje jednak, że sposób korzystania z mediów może mieć znaczenie dla przeżywania zbiorowej tragedii.
Jeżeli wielokrotnie oglądasz te same dramatyczne obrazy, możesz utrzymywać uwagę w stanie ciągłej gotowości.
I pojawia się paradoks.
Szukasz kolejnych informacji, żeby poczuć się bezpieczniej, ale ich nadmiar może nasilać napięcie.
Jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa bez oszukiwania samego siebie?
Nie chciałbym przekonywać czytelnika, że podobne zdarzenie nigdy się nie powtórzy.
Nikt nie może tego uczciwie obiecać.
Bezpieczeństwo nie oznacza absolutnego braku ryzyka. Oznacza również zdolność do rozpoznawania rzeczywistych zagrożeń i podejmowania właściwych działań.
Po tragedii warto rozdzielić trzy kategorie.
Pierwsza to fakty. Wiemy, że doszło do konkretnego ataku, sprawca został zatrzymany, a służby prowadzą śledztwo.
Druga to możliwości. Nie można całkowicie wykluczyć podobnych zdarzeń w przyszłości.
Trzecia to przewidywania. Sam fakt, że zamach wydarzył się w Krakowie, nie oznacza, że każdy kolejny spacer po mieście będzie wiązał się z bezpośrednim zagrożeniem.
Te trzy rzeczy nie są równoważne.
Nasz umysł czasami traktuje możliwość jako zapowiedź.
Jeśli coś mogło się wydarzyć, zaczyna podpowiadać, że zaraz wydarzy się ponownie.
Warto wówczas zapytać siebie, czy reagujesz na obecne sygnały zagrożenia, czy przede wszystkim na pamięć o wczorajszym wydarzeniu.
To nie jest zachęta do ignorowania ryzyka.
To próba odzyskania zdolności odróżniania rzeczywistości od scenariuszy, które pojawiają się pod wpływem strachu.
Ogranicz oglądanie drastycznych nagrań
Jeżeli znasz podstawowe fakty i nie potrzebujesz aktualnych komunikatów bezpieczeństwa, nie ma obowiązku śledzenia każdej relacji.
Możesz ustalić sobie konkretne pory sprawdzania wiadomości.
Wybieraj komunikaty policji, władz i wiarygodnych redakcji. Nie przekazuj dalej niesprawdzonych informacji.
Jeśli masz dzieci, unikaj pozostawiania ich samych z drastycznymi filmami i niepokojącymi komentarzami.
Zadbaj również o własny sen, posiłki, kontakt z bliskimi i codzienne aktywności.
Po poważnym zagrożeniu powrót do rutyny nie musi oznaczać lekceważenia tragedii.
Może być elementem odzyskiwania poczucia stabilności.
Nie szukaj podejrzanych w każdym przechodniu
Możesz zachować rozsądną uważność, nie zmieniając codziennego życia w nieustanne obserwowanie obcych ludzi.
Nie ma potrzeby analizowania każdego plecaka, munduru czy nietypowego zachowania.
Znacznie bardziej pomocne jest nauczenie się, kiedy rzeczywiście należy reagować.
Przykładowo, groźba zabicia konkretnej osoby jest informacją o potencjalnym zagrożeniu.
Wojskowe buty i zamiłowanie do historii nie są takim komunikatem.
To prosty sposób ograniczania fałszywych alarmów.
Co zrobić, jeżeli ktoś naprawdę budzi obawy?
Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację.
Twój znajomy od dłuższego czasu mówi o zemście na określonych osobach. Następnie zaczyna przedstawiać coraz konkretniejsze groźby, wspomina o broni i sugeruje, że wkrótce zrobi coś, co wszyscy zapamiętają.
Jak zareagować?
Przede wszystkim nie próbuj samodzielnie ustalać, czy jest przyszłym zamachowcem.
Nie jesteś zobowiązany do przeprowadzenia diagnozy ani dochodzenia.
Możesz natomiast podjąć działania adekwatne do sytuacji.
Jeżeli zagrożenie jest bezpośrednie, ktoś posiada broń w niebezpiecznych okolicznościach, zapowiada bliski atak albo istnieje uzasadniona obawa o życie ludzi, dzwoń pod numer 112.
Nie zbliżaj się do potencjalnie uzbrojonej osoby. Nie próbuj jej rozbrajać, zatrzymywać czy prowokować.
Jeżeli sytuacja nie jest natychmiastowa, ale występują poważne sygnały ostrzegawcze, możesz zgłosić swoje obawy policji.
Przekazuj fakty.
Co dokładnie usłyszałeś?
Kiedy?
Czy wypowiedzi były powtarzane?
Czy występują konkretne groźby?
Czy masz legalnie uzyskane wiadomości lub inne materiały, które mogą pomóc w ocenie sytuacji?
Nie dopisuj własnych interpretacji jako pewników.
Nie publikuj nazwiska podejrzewanej osoby w internecie i nie organizuj społecznego oskarżenia.
Odpowiedzialne zgłoszenie zagrożenia służbom jest czymś innym niż publiczne piętnowanie człowieka.
Jeżeli ktoś z twojego otoczenia przeżywa kryzys psychiczny, ale nie grozi przemocą, odpowiedniejsza może być spokojna rozmowa, zachęcenie do skorzystania z pomocy i zainteresowanie jego sytuacją.
Warto bowiem pamiętać, że niepokojące cierpienie psychiczne i zamiar skrzywdzenia ludzi to odrębne problemy.
Co zrobić, jeżeli znajdziesz się w pobliżu strzelaniny?
W Polsce funkcjonuje kampania bezpieczeństwa 4U, przygotowana w ramach działań antyterrorystycznych.
Jej podstawowe zasady to uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak.
W praktyce oznacza to przede wszystkim konieczność unikania zagrożenia i korzystania z możliwości ucieczki.
Jeżeli usłyszysz strzały, nie idź w ich kierunku z ciekawości. Nie próbuj nagrywać wydarzenia.
Jeśli możesz bezpiecznie opuścić zagrożony obszar, zrób to i ostrzegaj napotykanych ludzi.
Jeżeli bezpieczna ucieczka jest niemożliwa, poszukaj odpowiedniego schronienia. Jeżeli jesteś w pomieszczeniu, zamknij i zabezpiecz drzwi, odsuń się od wejścia, wycisz telefon.
Kiedy znajdziesz się w bezpiecznej sytuacji, powiadom służby.
Bezpośrednie przeciwdziałanie napastnikowi to ostateczność, gdy nie można ani uciec, ani się ukryć i występuje bezpośrednie zagrożenie życia.
Zawsze stosuj się do poleceń policji i służb ratunkowych.
Nie ma sensu tworzyć szczegółowych wyobrażeń o walce ze sprawcą. Znacznie ważniejsze jest poznanie podstawowej procedury zachowania.
To cenna wiedza również dla ludzi, którzy nigdy nie znajdą się w takiej sytuacji.
Nie dlatego, że powinni się jej codziennie spodziewać.
Dlatego, że kilka prostych zasad może ograniczyć liczbę decyzji podejmowanych pod wpływem silnego stresu.
Co nauka naprawdę może nam obiecać?
Wróćmy do raportu National Threat Assessment Center z 2023 roku.
Autorzy przeanalizowali 173 masowe ataki w amerykańskich miejscach publicznych z lat 2016–2020.
W około trzech czwartych przypadków sprawcy przejawiali wcześniej niepokojące zachowania lub komunikowali treści, które wzbudzały obawy.
Wniosek badaczy jest istotny. System wczesnego rozpoznawania i odpowiedzialnego reagowania na zagrożenia może tworzyć możliwości zapobiegania przemocy (NTAC, 2023).
Nie wolno jednak odczytywać tego wyniku jako stwierdzenia, że trzy czwarte wszystkich przyszłych ataków zostanie przewidzianych.
Badacze analizowali ludzi już zidentyfikowanych jako sprawcy.
Nie badali całej populacji osób, które przejawiają podobne zachowania, lecz nigdy nie popełniają przemocy.
Z tego powodu nie znamy skuteczności przewidywania zagrożenia na podstawie pojedynczych sygnałów wśród przypadkowych mieszkańców miasta.
I właśnie tu pojawia się najważniejsze naukowe rozróżnienie.
Zapobieganie nie wymaga nieomylnego przewidywania.
Jeżeli ktoś poważnie grozi innym, stosuje przemoc lub podejmuje niepokojące przygotowania, istnieją wystarczające powody, aby sprawdzić sytuację i podjąć odpowiednie środki ochronne.
Nawet jeśli ostatecznie okaże się, że do ataku by nie doszło.
Profesjonalne działania powinny przy tym uwzględniać bezpieczeństwo, proporcjonalność interwencji oraz prawa osoby, której zachowanie jest oceniane.
Kiedy strach wymaga pomocy psychologicznej?
Po takiej tragedii mogą pojawić się trudności ze snem, natrętne obrazy, napięcie, drażliwość, wzmożona czujność lub niechęć do odwiedzania miejsc publicznych.
Szczególnie silnych reakcji mogą doświadczać osoby bezpośrednio uczestniczące w wydarzeniach, świadkowie, bliscy ofiar i ludzie wcześniej obciążeni traumatycznymi doświadczeniami.
Sama reakcja stresowa nie oznacza automatycznie zaburzenia psychicznego.
W pierwszym okresie ważne mogą być poczucie realnego bezpieczeństwa, obecność wspierających ludzi, odpoczynek i dostęp do wiarygodnych informacji.
Nie trzeba zmuszać się do szczegółowego opowiadania o zdarzeniu ani wielokrotnie oglądać nagrań.
Pomoc specjalistyczna jest szczególnie wskazana, gdy objawy są bardzo silne, utrudniają normalne funkcjonowanie, pogłębiają się lub nie ustępują.
Jeśli występuje bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia, pierwszeństwo ma pilna pomoc medyczna i ratunkowa.
W pozostałych sytuacjach rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować reakcje emocjonalne i ustalić dalsze kroki.
Nie oznacza to, że po każdym tragicznym wydarzeniu każdy potrzebuje interwencji psychologicznej.
Ludzie mają różne sposoby radzenia sobie i różne zasoby.
Ważne, by mieć możliwość uzyskania wsparcia, kiedy jest naprawdę potrzebne.
Czy Kraków może znów być bezpiecznym miejscem?
Czytelnik pyta, jak poczuć się bezpieczniej.
Nie odpowiem mu, że wystarczy przestać myśleć o tragedii.
Nie wystarczy też powiedzieć, że niebezpieczne wydarzenia są rzadkie.
Jego pytanie zasługuje na konkretną odpowiedź.
Nie jesteśmy w stanie rozpoznać przyszłego zabójcy po twarzy, ubraniu czy pojedynczym zainteresowaniu.
Możemy natomiast lepiej rozpoznawać groźby, przemoc, niepokojące ujawnianie zamiarów i działania wskazujące na przygotowania do skrzywdzenia ludzi.
Możemy reagować na zagrożenia, zamiast je bagatelizować.
Możemy domagać się profesjonalnej pracy służb i odpowiedzialnego systemu bezpieczeństwa.
Możemy również powstrzymać się od traktowania każdego pasjonata wojskowości, człowieka o nietypowym wyglądzie czy osoby doświadczającej problemów psychicznych jako potencjalnego terrorysty.
Przede wszystkim jednak możemy nauczyć się odróżniać rzeczywiste zagrożenie od lęku, który pozostaje po tragicznym doświadczeniu.
To rozróżnienie ma znaczenie zarówno dla naszego bezpieczeństwa, jak i dla jakości życia.
Krakowski Rynek Główny nie przestał być miejscem należącym do mieszkańców i przyjezdnych. Stał się miejscem tragedii, żałoby oraz bardzo trudnych pytań.
Pamięć o ofiarach nie wymaga, abyśmy zaczęli bać się wszystkich ludzi.
Wymaga natomiast poważnego traktowania przemocy i odpowiedzialności za bezpieczeństwo wspólnoty.
I być może właśnie to jest najważniejsza odpowiedź dla mieszkańca Krakowa.
Nie musisz nauczyć się podejrzewać każdego człowieka. Warto nauczyć się rozpoznawać zachowania, które naprawdę wymagają reakcji.
A Ty co o tym sądzisz?
Czy po wydarzeniach w Krakowie inaczej postrzegasz bezpieczeństwo miejsc publicznych?
Czy wiesz, komu zgłosić zachowanie, które rzeczywiście wskazuje na możliwość przemocy?
Jeżeli lęk po tej tragedii zaczyna ograniczać Twoje codzienne funkcjonowanie, możesz umówić konsultację psychologiczną online lub napisać do mnie przez WhatsApp.
Przeczytaj także
Gdyby bomby spadły przy granicy. Jak zareagują Polacy?
O psychologii zagrożenia, reakcjach człowieka na kryzys i roli wzajemnej pomocy.
O przeciążeniu informacyjnym, nieustannym sprawdzaniu wiadomości i odzyskiwaniu kontroli nad uwagą.
Robert J Błaszczyk
Psycholog · psychotraumatolog · dziennikarz · psychoedukator
Prowadzę konsultacje psychologiczne i psychotraumatologiczne online. Pomagam uporządkować trudności związane ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, relacjami i następstwami trudnych doświadczeń oraz ustalić możliwe kolejne kroki.
W pracy wykorzystuję psychoedukację, analizę funkcjonalną zachowania, dialog motywacyjny oraz elementy podejścia poznawczo-behawioralnego i skoncentrowanego na rozwiązaniach. Dobieram sposób pracy do sytuacji, potrzeb i celu konsultacji.
Łączę przygotowanie psychologiczne i psychotraumatologiczne, obejmujące suicydologię, z doświadczeniem dziennikarza, coacha, wykładowcy i eksperta komunikacji. Na Psycholog.CLICK przekładam wiedzę psychologiczną na zrozumiałe artykuły i praktyczne wskazówki.
Nie musisz mieć gotowej nazwy swojego problemu. Możemy zacząć od tego, co jest dla Ciebie trudne.
Umów konsultację w ZnanyLekarz
Telefon kontaktowy +48 790 404 404.
Psycholog.CLICK. Wiedza, która pomaga odzyskać poczucie wpływu
Tragiczne wydarzenia potrafią zmienić sposób, w jaki postrzegamy otoczenie. Miejsca, które jeszcze niedawno kojarzyły się z codziennością, mogą zacząć wywoływać napięcie. Pojawiają się pytania o bezpieczeństwo, przewidywalność ludzkich zachowań i możliwość ochrony siebie oraz najbliższych.
Na Psycholog.CLICK łączę wiedzę psychologiczną z doświadczeniem dziennikarskim. Analizuję trudne zjawiska społeczne, wyjaśniam mechanizmy ludzkich zachowań i pokazuję, co rzeczywiście wynika z badań naukowych.
Jako magister psychologii i psychotraumatolog prowadzę konsultacje online dla osób dorosłych. Pomagam między innymi w rozumieniu reakcji stresowych, radzeniu sobie z przeciążeniem emocjonalnym, trudnościami w relacjach i następstwami trudnych doświadczeń.
Konsultacja online pozwala porozmawiać w wybranym przez siebie miejscu, bez dojazdów i zbędnych formalności związanych z wizytą stacjonarną. Możemy przyjrzeć się Twojej sytuacji, nazwać trudności i wspólnie ustalić możliwe dalsze kroki.
Prowadzę również działalność dziennikarską, edukacyjną i publicystyczną. Moje projekty znajdziesz poniżej.
Robert J Błaszczyk
Umów konsultację w ZnanyLekarz
E-mail ogólny · erben.pl@gmail.com
After the shooting in Kraków. How can we recognize danger?
Can we recognize someone who is preparing to kill innocent people? Does an interest in military history, weapons, or Nazi ideology make someone dangerous? And how can we regain a sense of safety when a tragedy takes place in a square we could walk through without a second thought just the day before?
On Saturday, November 7, 2026, Kraków’s Main Market Square became the scene of a mass shooting. An armed man opened fire on members of the public. Six people were killed and fifteen were injured. The attacker was shot and detained by police. The bodies of three close relatives were also discovered at his residence in Ostrowiec Świętokrzyski.
For the people of Kraków, this tragedy may mean more than a horrifying news story. It challenges one of the basic assumptions on which ordinary life depends, the expectation that familiar places, everyday encounters, and uneventful afternoons are reasonably predictable.
When that expectation is shattered, people begin looking for answers.
They want to know what a dangerous person looks like. Which behaviours should raise concern. Whether there might have been opportunities to notice preparations before the violence occurred.
As a psychologist and journalist, I want to explore these questions through research conducted by the FBI, the United States Secret Service, specialists in targeted violence, and researchers studying radicalization.
I will begin with the most important finding.
There is no single reliable psychological profile of a future mass attacker. There are, however, behaviours which, when recognized and appropriately assessed, may create opportunities to prevent violence.
That distinction is much more useful than attempting to judge strangers by their appearance, clothing, interests, or presumed beliefs.
A question you may relate to
On Saturday, November 7, 2026, in the middle of the day, an unprecedented attack took place in Kraków’s Main Market Square, where thousands of people were present.
The attacker was reported to have killed his parents and sister in Ostrowiec Świętokrzyski before travelling to Kraków in military-style clothing, carrying a long gun, and shooting at unsuspecting civilians.
How can we recognize someone who is planning such an act?
Are people fascinated by military subjects dangerous? What about an apparent fascination with Nazism, as has been reported in connection with this man?
I would appreciate an informed psychological comment, supported by research and evidence, that could help me feel safer.
A reader from Kraków
This is an authentic reader’s question, edited for clarity. Allegations concerning the suspect’s actions against family members and his interests must be distinguished from established investigative findings.
If you have questions about the psychological consequences of violence, feelings of danger, or difficulty regaining your sense of calm, you can write to me at psycholog@psycholog.click or contact me through WhatsApp. You can also discuss your individual circumstances during an online psychological consultation.
What do we actually know about the events in Kraków?
Before discussing psychology, we need to separate confirmed information from interpretation.
According to statements issued by authorities and the police, an armed man drove into Kraków’s Main Market Square on November 7, 2026, and fired at people gathered there. A tram was also hit by gunfire as the attacker moved through the city centre. He was eventually detained following a police intervention.
At the suspect’s residence in Ostrowiec Świętokrzyski, investigators discovered the bodies of his parents and sister. At the time of writing, the authorities were still establishing the complete sequence of events and the circumstances of their deaths.
There have also been reports about the suspect’s ideological beliefs.
Poland’s interior minister, Marcin Kierwiński, described the attacker as holding highly radical and ultranationalist views, with an apparent fascination with far-right ideologies. The Associated Press reported these remarks.
This information matters, but it does not amount to a completed assessment of the suspect’s motivations. Nor does it establish every aspect of his political beliefs or prove that one particular ideology was the sole cause of the violence.
I would be especially cautious about psychological diagnoses circulating online.
We do not yet know which cognitive, emotional, social, or situational processes contributed to the attack. We do not have a complete psychological history, clinical assessment, or forensic evaluation of the suspect.
Assigning him a specific mental disorder would therefore be speculation.
Understanding possible motivations is nevertheless important. Research into behaviours preceding similar attacks can inform prevention and help authorities identify opportunities for intervention.
Can you identify a future attacker by appearance?
Imagine two people.
The first collects military memorabilia, participates in historical reenactments, and is interested in the history of the Second World War. He owns books about weapons, uniforms, and military technology.
The second never wears military-style clothing. He is polite at work and does not stand out physically. Recently, however, he has begun threatening specific individuals, discussing revenge, gathering means to carry out an attack, and leaving messages suggesting that he intends to hurt people.
This is a hypothetical example.
Which person gives us more reason for concern?
Clearly, the second.
Not because we know he will commit a crime, but because his behaviour provides concrete information about a possible progression towards violence.
This is the central principle of behavioural threat assessment.
The purpose is not to identify people who look dangerous.
It is to determine whether someone appears to be moving from dissatisfaction, resentment, violent fantasies, or hostility towards an identifiable intention and observable actions associated with violence.
Researchers James Silver, Andre Simons, and Sarah Craun examined 63 cases of active shooters in the United States between 2000 and 2013 for the FBI.
Their study did not reveal a consistent demographic profile that would allow future attackers to be reliably identified (Silver et al., 2018).
The offenders differed in age, family circumstances, education, employment, and life experiences.
This is a crucial finding.
A person may look unusual or intimidating without posing a threat. Another person may appear perfectly ordinary while taking dangerous steps.
Appearance is therefore a poor foundation for judging the risk of targeted violence.
The FBI study does have limitations. It focused on selected American shooting cases and cannot be used to predict the behaviour of any given individual in Poland. It also does not tell us the probability that someone with a particular hobby or interest will commit murder.
That would require fundamentally different data.
What did the FBI research reveal?
One finding from the FBI analysis deserves particular attention.
Many perpetrators had displayed behaviours that could have raised concern before their attacks.
On average, the offenders in the study exhibited four to five types of concerning behaviour over time.
These included problematic interactions with others, aggression, communications suggesting violent intentions, and actions connected with preparation.
Among offenders for whom the planning period could be established, 77 percent had spent at least a week planning the attack (Silver et al., 2018).
This offers a reason for cautious hope.
If time passes between the formation of violent intentions and their implementation, there may be opportunities for someone to intervene.
It does not mean that every perpetrator leaves obvious warning signs or that every attack can be prevented.
Some preparations are deliberately concealed. Other behaviours become meaningful only when several pieces of information are considered together.
The FBI researchers also found that when other people noticed concerning behaviour, they did not always report it to law enforcement.
Sometimes they spoke directly with the individual. Sometimes they tried to reassure him. In other cases, they took no further action.
This hesitation is understandable.
Nobody wants to accuse a friend, neighbour, partner, colleague, or family member of preparing an atrocity without good reason.
At the same time, serious warnings may be repeatedly explained away as anger, dark humour, personal frustration, or a difficult period in someone’s life.
That is why reporting specific concerning behaviour should not be confused with making a definitive accusation.
A report allows trained professionals to assess the situation. An ordinary person is not expected to prove that an attack is actually being planned.
There is another important qualification.
The overwhelming majority of people experiencing anger, stress, frustration, or emotional distress do not commit serious violent crimes.
These experiences are not, by themselves, reliable indicators of future violence.
The warning behaviours we should understand
In 2012, J. Reid Meloy and colleagues published a paper proposing a typology of warning behaviours relevant to targeted violence.
They described eight categories, including steps towards an attack, escalating fixation, identification with violent perpetrators, disclosures of violent intent, and a sense that violence represents the only remaining option (Meloy et al., 2012).
This is not a simple checklist that members of the public can use to diagnose their neighbours.
Context matters. Changes over time matter. The combination of behaviours matters.
Threats and declarations of intent
When someone states an intention to kill a particular person, describes a violent plan, threatens retaliation, or talks about using a weapon against others, the statement should not automatically be dismissed as an emotional outburst.
Concern becomes more serious when threats are repeated, increasingly specific, or accompanied by other preparations.
Not every threat will be carried out.
Nevertheless, a serious threat can justify a safety response and a report to the appropriate authorities.
We should not insist that someone specify the exact location and time of an intended attack before taking the situation seriously.
Revealing violent intentions to other people
Researchers use the term leakage to describe communications that reveal or suggest an intention to harm a target.
These communications can appear in conversations, written messages, videos, online posts, or other forms of expression.
Meloy and O’Toole (2011) examined the significance of leakage in threat assessment.
However, an important distinction must be made between a genuine expression of violent intent and fiction, historical analysis, artistic expression, or public commentary about violence.
The presence of disturbing language does not automatically establish criminal intent.
The meaning of the communication, its context, and associated behaviour must all be considered.
Increasing fixation on violence
Concern may arise when a person begins to identify strongly with perpetrators of mass murder, glorifies their actions, presents violence as a legitimate solution, or expresses an intention to imitate such attacks.
That is different from researching criminology, studying terrorism, or trying to understand the psychology of offenders.
This distinction is essential.
Studying violence is not equivalent to admiring it. Admiring violence does not, by itself, establish an intention to act. But declarations of violent intent combined with concrete preparations require a serious response.
Preparations and escalating aggression
Particular attention should be given to behaviour suggesting a movement from words to action.
This may involve preparations for harming others, concerning efforts to obtain means of violence in the context of previous threats, an unusual focus on a specific target’s security arrangements, or escalating aggression.
Lawfully owning firearms or military equipment does not prove violent intent.
The situation changes when access to weapons is combined with threats, identifiable targets, and preparations for an attack.
That combination deserves urgent professional assessment.
Violence towards family members
Domestic violence and threats directed towards partners, relatives, and other close individuals should never be ignored.
The National Threat Assessment Center report found that some perpetrators of mass attacks had histories involving aggression, intimidation, or domestic violence (NTAC, 2023).
This does not mean that everyone who engages in domestic violence is preparing a public attack.
Domestic violence is already a serious safety issue in its own right, regardless of whether broader violence is being planned.
In the Kraków case, the investigation into the deaths in Ostrowiec Świętokrzyski will be especially important for establishing the sequence of events.
I would not replace that investigative work with psychological assumptions.
Does an interest in military subjects make someone dangerous?
Now to the reader’s second question.
Should we fear people who are fascinated by military subjects?
There is no adequate scientific basis for treating an interest in military history or equipment as sufficient evidence that someone is a potential violent offender.
People become interested in weapons, uniforms, tactics, and military history for many different reasons.
For some, it is the history of technology. For others, collecting, sport shooting, historical reenactment, military service, or national security.
These interests should not automatically make someone an object of suspicion.
We also need to distinguish military-style clothing from behaviour.
An outfit does not reveal a person’s intentions.
A more relevant question is whether that person endorses harming others, makes threats, glorifies murderers, or undertakes concrete preparations for violence.
The FBI includes obsessive or troubling interest in firearms, tactical equipment, or military-related subjects among possible behaviours that may merit attention.
But the agency explicitly cautions that no single behaviour means that someone is on a path towards targeted violence.
Military interests alone are therefore insufficient for drawing conclusions about dangerousness.
Judging people exclusively by those interests would be unfair and ineffective.
It might lead us to focus on harmless enthusiasts while overlooking actual warning signs in people who wear ordinary clothing and do not openly display unusual hobbies.
What about Nazism and far-right extremism?
Here we need a different distinction.
Nazism is not merely another branch of military history or a neutral hobby.
It is a political ideology associated with racism, antisemitism, totalitarianism, and the historical justification of persecution and genocide.
But being interested in the history of Nazism is not the same as embracing Nazi beliefs.
A person may research National Socialism, collect historical objects, study the Second World War, and firmly reject Nazi ideology.
The situation is different when a person identifies with an ideology of hatred, justifies violence against particular groups, and considers the killing of other human beings morally acceptable.
That worldview deserves serious attention.
It does not, however, follow that every person holding extremist beliefs will engage in terrorism.
The relationship between radical convictions and actual violence is much more complicated than simple public discussions sometimes suggest.
Researchers Paul Gill, John Horgan, and Paige Deckert examined 119 lone-actor terrorism offenders.
They found no single common profile.
They did, however, observe that before many attacks, other people knew about aspects of the offender’s grievances, extremist beliefs, or intentions involving violence (Gill et al., 2014).
Their analysis also indicated that many attacks were preceded by a developing sequence of behaviours rather than occurring entirely without preparation.
But scientific caution is particularly important here.
If we study only people who committed or planned terrorist offences, we cannot automatically establish how many people holding similar radical beliefs would ever become violent.
We lack the appropriate comparison group.
In statistical terms, we do not know the denominator.
Some people may embrace extremist beliefs without preparing to harm anyone. Others may conceal their views, while some may combine ideology with personal grievances, a desire for recognition, revenge, or other circumstances.
This is why I would not try to explain a complex act of violence through one characteristic of the suspect.
A particularly serious situation arises when support for violence is accompanied by a specific intention and observable preparations.
This is not a mathematical prediction of who will commit a crime. It is a practical principle for identifying situations that warrant professional attention.
Can ideology alone turn someone into a mass attacker?
Ideology can provide a justification for aggression.
It may also divide humanity into groups portrayed as deserving and undeserving of dignity, freedom, or even life.
One process involved is dehumanization.
When individuals stop regarding others as people with their own experiences, needs, and moral worth, it can become easier to accept narratives that justify cruelty.
But this does not mean that every process of radicalization ends in violence.
It is useful to distinguish adopting a belief system from deciding to use violence.
The first concerns convictions and interpretations of the world.
The second involves behaviour, choices, access to means, and concrete action.
These processes can reinforce one another, but they are not identical.
Therefore, when someone expresses extreme views, I believe we should ask not only what that person believes, but also what they intend to do with those beliefs.
Are they engaging in a discussion, even a highly controversial one?
Are they trying to intimidate others?
Are they advocating physical harm?
Are they declaring a personal intention to commit violence?
Are they preparing to act?
These questions concern different degrees of seriousness.
Not every offensive or extreme statement is a criminal offence. Not every radical belief leads to violence.
But threats and preparations demand attention regardless of the ideological label attached to the person making them.
Why mental illness should not be used as a universal explanation
After mass killings, one question appears almost immediately.
Was the attacker mentally ill?
The need to understand a seemingly incomprehensible act is understandable.
But equating violence with mental disorder is an oversimplification that scientific evidence does not support.
In the FBI study, a previously diagnosed mental illness could be verified in one quarter of the offenders. This did not establish that everyone else was free of psychiatric difficulties, since available documentation was limited (Silver et al., 2018).
Other research, including an analysis by Peterson and colleagues (2022), suggests that psychotic symptoms played a substantial role in only a proportion of mass shootings.
This does not mean psychiatric conditions are irrelevant.
They may coexist with other risk factors, and some situations require treatment or specialized assessment.
It does mean that a diagnosis alone should never be treated as proof of dangerousness.
The vast majority of people living with mental health conditions do not commit mass violence.
Equally, someone without a known psychiatric diagnosis may deliberately commit serious acts of violence.
Therefore, assessing danger should not be reduced to searching for a psychiatric label.
A meaningful assessment considers actual behaviour, previous aggression, threats, access to means, current circumstances, and changes over time.
There is currently no sound basis for diagnosing the suspect in the Kraków shooting through public commentary.
Why might everyone seem suspicious after a tragedy?
Let us return to the reader.
He writes that he wants to feel safer.
This is a very important part of his question.
After an event that challenges our sense of security, the mind may begin searching more intensely for possible threats.
Someone wearing military boots attracts more attention than before. A stranger carrying a large backpack seems suspicious. An unfamiliar vehicle on a crowded street creates unease.
Not necessarily because those people or objects have become more dangerous.
Rather, a recent experience of violence can influence how we interpret our surroundings.
Cognitive psychology describes a process known as the availability heuristic.
Put simply, events that are easy to recall may seem more frequent or more likely than the available evidence would justify.
Dramatic footage, strong emotions, and repeated news coverage can intensify this effect.
In a study published by Holman, Garfin, and Silver (2014), researchers examined psychological responses following the Boston Marathon bombings.
They found an association between extensive media exposure and more intense symptoms of acute stress.
This does not prove that watching the news directly causes a psychiatric disorder. The study was observational and could not conclusively establish the direction of causation.
It does suggest that the way we engage with media may matter when dealing with collective trauma.
Repeatedly watching distressing footage can keep our attention focused on danger.
A paradox may then emerge.
You seek more information because you want to feel safer, yet the amount and intensity of the information may increase your distress.
How can you feel safer without pretending there is no risk?
I would not tell a reader that such an event could never happen again.
Nobody can make that promise responsibly.
Safety does not mean the complete absence of risk.
It also involves recognizing genuine threats and knowing how to respond to them.
After a tragedy, it helps to distinguish three categories.
The first is established fact. We know that a particular attack occurred, the perpetrator was detained, and an investigation is underway.
The second is possibility. Similar events cannot be ruled out entirely in the future.
The third is prediction. The fact that an attack happened in Kraków does not establish that every future visit to the city centre carries an imminent danger.
These are not equivalent propositions.
Our minds sometimes turn possibilities into expectations.
If something could happen, we begin to feel as though it is about to happen.
At such moments, it may help to ask whether you are responding to current evidence of danger or primarily to the memory of yesterday’s events.
This is not an invitation to ignore risks.
It is an attempt to regain the ability to distinguish present reality from scenarios generated under the influence of fear.
Reduce exposure to graphic footage
If you already know the essential facts and do not need urgent safety updates, you have no obligation to follow every new report.
You may choose specific times to check the news.
Prefer official police statements, government communications, and reliable journalism. Avoid sharing information that has not been verified.
If you have children, do not leave them to navigate graphic recordings and alarming online commentary alone.
Also pay attention to your own sleep, meals, relationships, and ordinary activities.
Resuming routines after a serious tragedy does not mean disregarding what happened.
For many people, everyday activities are part of regaining stability.
Do not search for suspects in every passer-by
You can remain reasonably alert without turning daily life into a continuous examination of strangers.
There is no need to scrutinize every backpack, uniform, or unusual mannerism.
It is more helpful to learn what genuinely requires a response.
A serious threat to kill someone is meaningful information about possible danger.
Military boots or an interest in history are not equivalent warning signs.
This distinction reduces unnecessary suspicion while preserving attention for situations that matter.
What should you do if someone’s behaviour genuinely concerns you?
Consider a hypothetical situation.
An acquaintance has been talking about revenge against specific people for some time. His threats gradually become more specific. He mentions access to weapons and suggests that he will soon do something everyone will remember.
How should you respond?
First, do not attempt to determine by yourself whether he is a future mass attacker.
You are not responsible for conducting a psychological assessment or investigating a possible crime.
You can, however, take action appropriate to the seriousness of the situation.
If the danger is immediate, someone is handling a weapon in threatening circumstances, an attack appears imminent, or there is reasonable concern for human life, call 112 in Poland.
Do not approach a potentially armed person. Do not attempt to disarm, detain, or provoke them.
If there is no immediate danger but credible warning signs are present, consider reporting your concerns to the police.
Describe the facts.
What exactly did you hear?
When did it happen?
Were threats repeated?
Did the person identify particular targets?
Do you have messages or other lawfully obtained material that could help authorities assess the situation?
Avoid presenting personal interpretations as established facts.
Do not publish the person’s name online or organize a campaign of public accusations.
A responsible report to the authorities is very different from publicly labelling someone a terrorist.
If someone in your life is experiencing psychological distress but has made no threats, a more appropriate response may involve a supportive conversation, practical assistance, and encouragement to seek professional help.
Psychological suffering and an intention to harm others are distinct issues.
What should you do if you are near an active shooting?
Poland has a public safety campaign known as 4U, developed as part of counterterrorism awareness efforts.
Its basic principles can be translated as stay alert, escape, hide, and resist an attack only as a last resort.
In practice, the priority is to avoid danger and use a safe opportunity to escape.
If you hear gunfire, do not approach out of curiosity. Do not stay to record the incident.
If it is safe to leave the area, do so and warn others as you move away.
If escape is unsafe or impossible, seek suitable shelter. If you are inside a room, secure the door, move away from entrances, and silence your phone.
Once you are safe, contact the emergency services.
Physical resistance against an attacker is a last resort when escape and hiding are impossible and there is an immediate threat to life.
Always follow the instructions of police officers and emergency responders.
There is little value in imagining elaborate confrontations with a gunman.
It is far more useful to know a few basic principles of protective behaviour.
This knowledge can help even people who will never experience such an attack.
Not because they should anticipate one in daily life, but because knowing what to do can reduce the number of decisions required during overwhelming stress.
What can science genuinely promise?
Let us return to the 2023 report by the National Threat Assessment Center.
Researchers examined 173 mass attacks in public or semi-public locations in the United States between 2016 and 2020.
In approximately three quarters of the cases, perpetrators had displayed concerning behaviour or communicated information that raised concerns before the attack.
The findings suggest that systems encouraging responsible reporting, assessment, and intervention can create opportunities to prevent violence (NTAC, 2023).
But we must not interpret this as proof that three quarters of all future attacks can be predicted.
The researchers studied known offenders.
They did not examine the entire population of people who display similar behaviours but never commit acts of violence.
Consequently, these findings cannot tell us how accurately a single warning sign would predict an attack among random members of the public.
That distinction is fundamental.
Prevention does not require perfect prediction.
If someone makes serious threats, engages in violence, or appears to be preparing to harm others, there may be sufficient reason to examine the situation and adopt appropriate protective measures.
This remains true even if the person would never ultimately have committed an attack.
Professional responses should nevertheless be proportionate and should respect individual rights as well as public safety.
When does fear call for psychological support?
After a tragedy of this magnitude, some people may experience sleep difficulties, intrusive images, irritability, tension, heightened alertness, or avoidance of public places.
Responses may be especially intense among people directly exposed to the violence, witnesses, relatives of victims, and those who have experienced previous traumatic events.
A stress reaction does not automatically indicate a mental disorder.
During the initial period, practical safety, support from trusted people, rest, and access to reliable information may be particularly important.
There is no need to force someone to describe the event in detail or repeatedly watch recordings of what happened.
Professional support becomes especially relevant when symptoms are severe, interfere with everyday functioning, worsen, or persist.
If there is an immediate threat to life or health, emergency medical assistance takes priority.
In less urgent circumstances, talking with a psychologist may help someone understand their emotional responses and identify appropriate next steps.
This does not mean that everyone exposed to disturbing news needs psychological intervention.
People vary in their reactions and in the resources available to them.
The important thing is to have access to support when it is needed.
Can Kraków become a place where people feel safe again?
The reader asks how to feel safer.
I will not suggest that he simply stop thinking about the tragedy.
Nor is it enough to tell him that such incidents are uncommon.
His question deserves a practical answer.
We cannot identify a future killer from a face, an outfit, or a single interest.
We can, however, learn to recognize threats, violence, concerning disclosures of intent, and actions that suggest preparations to harm others.
We can report credible concerns instead of dismissing them.
We can expect public authorities to maintain professional prevention and response systems.
And we can avoid treating military enthusiasts, people with unconventional appearances, or those experiencing mental health difficulties as potential terrorists merely because they seem different.
Above all, we can learn to distinguish actual warning signs from the anxiety that remains after a terrible event.
That distinction matters both for public safety and for the quality of our lives.
Kraków’s Main Market Square has not ceased to belong to residents and visitors. It has become a place of tragedy, mourning, and difficult questions.
Remembering the victims does not require us to begin fearing everyone around us.
It does require us to take violence seriously and to recognize our shared responsibility for safety.
Perhaps that is the most important answer I can offer the reader from Kraków.
You do not need to learn how to suspect every person you meet. It is more useful to learn which behaviours genuinely require a response.
What do you think?
Have the events in Kraków changed the way you perceive safety in public places?
Would you know whom to contact if you observed behaviour that genuinely suggested a risk of violence?
If anxiety following the tragedy is beginning to limit your daily life, you can book an online psychological consultation or contact me via WhatsApp.
Read also
Gdyby bomby spadły przy granicy. Jak zareagują Polacy? (in Polish)
An article about the psychology of danger, human responses to crises, and the importance of mutual support.
Nie mogę odłożyć telefonu (in Polish)
An article about information overload, compulsive news checking, and regaining control over attention.
Robert J Błaszczyk
Psychologist · psychotraumatology practitioner · journalist · psychoeducator
I provide online psychological consultations and consultations focused on the psychological impact of traumatic experiences. I help people make sense of stress, emotional overload, relationship difficulties and the effects of distressing experiences, and identify possible next steps.
My work draws on psychoeducation, functional behavioural analysis, motivational interviewing, and elements of cognitive behavioural and solution-focused approaches. I adapt the approach to the person’s circumstances, needs and the purpose of the consultation.
I combine my background in psychology and psychotraumatology, including suicidology, with my experience as a journalist, coach, lecturer and communication specialist. Through Psycholog.CLICK, I turn psychological knowledge into accessible articles and practical guidance.
You do not need to have a name for your difficulty. We can start with what you are finding hard.
Book a consultation via ZnanyLekarz
Contact number +48 790 404 404. Please confirm consultation language options when booking.
Psycholog.CLICK. Understanding your reactions and regaining perspective
Tragic events can change how we perceive the world around us. Familiar places may begin to feel threatening. Questions arise about safety, the predictability of human behaviour, and our ability to protect ourselves and those we care about.
Through Psycholog.CLICK, I combine psychological knowledge with my experience as a journalist. I examine complex social issues, explain the mechanisms behind human behaviour, and distinguish scientific findings from assumptions and speculation.
As a psychologist with postgraduate training in psychotraumatology, I provide online psychological consultations for adults. My work includes helping people understand stress responses, emotional overload, relationship difficulties, and the effects of distressing experiences.
An online consultation allows you to speak from a suitable private location without travelling to an office. We can explore your circumstances, clarify your concerns, and consider appropriate next steps.
Alongside my psychological work, I am active in journalism, public education, and publishing. You can find my projects and contact options below.
Robert J Błaszczyk
Book a consultation via ZnanyLekarz
General email · erben.pl@gmail.com
Publications and products · Naffy
Bibliografia
Ciobanu, C., Dazio, S., & Zawrzel, B. (2026, November 8). Polish gunman who killed 6 people in Krakow has 'ultranationalistic’ views, authorities say. Associated Press.
Gill, P., Horgan, J., & Deckert, P. (2014). Bombing alone: Tracing the motivations and antecedent behaviors of lone-actor terrorists. Journal of Forensic Sciences, 59(2), 425–435.
Holman, E. A., Garfin, D. R., & Silver, R. C. (2014). Media’s role in broadcasting acute stress following the Boston Marathon bombings. Proceedings of the National Academy of Sciences, 111(1), 93–98.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. (2026, 7 listopada). Premier: W obliczu tragedii w Krakowie zobaczyliśmy to, co w ludziach najlepsze – odwagę policjantów, poświęcenie ratowników i bezinteresowną pomoc ludzi.
Meloy, J. R., Hoffmann, J., Guldimann, A., & James, D. (2012). The role of warning behaviors in threat assessment: An exploration and suggested typology. Behavioral Sciences & the Law, 30(3), 256–279.
Meloy, J. R., & O’Toole, M. E. (2011). The concept of leakage in threat assessment. Behavioral Sciences & the Law, 29(4), 513–527.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. (b.d.). Kampania „4U – uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak!”.
National Threat Assessment Center. (2023). Mass attacks in public spaces: 2016–2020. U.S. Secret Service, Department of Homeland Security.
Peterson, J. K., Densley, J. A., Knapp, K., Higgins, S., & Jensen, A. (2022). Psychosis and mass shootings: A systematic examination using publicly available data. Psychology, Public Policy, and Law, 28(2), 280–291.
Silver, J., Simons, A., & Craun, S. (2018). A study of the pre-attack behaviors of active shooters in the United States between 2000 and 2013. Federal Bureau of Investigation, U.S. Department of Justice.
Urząd Miasta Krakowa. (2026, 7 listopada). Strzelanina w centrum Krakowa. Są zabici i ranni.
Share this content:
Psycholog.CLICK
Pomóż tworzyć kolejne rzetelne materiały
Psycholog.CLICK pozostaje bezpłatny i dostępny dla każdego. Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy, możesz wesprzeć dalszy rozwój serwisu i powstawanie kolejnych publikacji.
Psycholog.CLICK remains free and accessible to everyone. If you found this article valuable, you can support the development of the website and future publications.
Wesprzyj Psycholog.CLICK Support Psycholog.CLICK


